Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Collistar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Collistar. Pokaż wszystkie posty

7.11.2015

E-makeupownia mój artykuł w gazecie + Collistar kolekcja NUDE+ oraz makijaż.

Cześć! W związku z moją publikacją w gazecie internetowej e-makeupownia, chcę Wam pokazać nową kolekcję NUDE+ na jesień i zimę marki Collistar, mam nadzieję, że dorwiecie jeszcze te produkty, ponieważ, z tego co zauważyłam podczas moich wizyt w Douglasie, kosmetyki rozchodzą się w zawrotnym tempie! Całość dzisiejszego tekstu to mój artykuł, który napisałam dla najnowszego numeru e-makeupownia, którego redaktor jest Ewelina.


Całą gazetę znajdziecie TUTAJ!

Po soczystej i intensywnej kolekcji wiosna-lato, marka Collistar stawia na naturalny i rozświetlający makijaż nude. Jesienią i zimą królować będzie „NUDE plus”. Włoski brand stworzył  produkty łatwe w użyciu i wszechstronne, aby każdej z nas umożliwić wykonanie profesjonalnego makijażu, który nie będzie czasochłonny, a efekt będzie zachwycał elegancją i świeżością! Kolekcja idealna dla zabieganych bizneswoman, które chcą wyglądać olśniewająco!


Makijaż wykonany kosmetykami Collistar z kolekcji NUDE plus.
Twarz: kamuflaż Total Perfection 01, podkład Total Perfection 3.1, Puder/Róż do „rzeźbienia” twarzy, 
Oczy: Magic Eye-Shadow 1 pearl, 2 nude, 4 bronze, tusz Art Design Nero,
Usta: Lip Foudation 01, Pomadka Vibrazioni di Colore 36 Marsala.

Makijaż/zdjęcia/modelka: Joanna Kopiec, wizażysta marki Collistar.


1. BLUSH + SCULPTING POWDER.
Wszechstronny produkt, gwiazda kolekcji. Na pudrze został wytłoczony zarys kobiecej twarzy, co nadaje unikalny wygląd kosmetyku. Dwa uzupełniające się kolory kosmetyku pozwalają wykonać idealne konturowanie twarzy, aby optycznie skorygować kontury twarzy. Wszechstronny produkt o delikatnej, miękkiej konsystencji, który zapewni naturalny efekt. Łatwy w stosowaniu.
Cena: 135 zł / 10 g.

2. PROFESSIONAL EYE PENCIL LIGHT.
Niesamowicie miękka kredka do zaznaczania konturu oka, szczególnie do aplikacji na linię wodną w celu rozjaśnienia spojrzenia. Jasny, kremowy kolor idealnie współgra z każdym kolorem makijażu oczu. Może być również stosowana jako baza pod cienie na całą powiekę ruchomą, wydobywając głębię z jasnych odcieni cieni.
Cena: 69 zł / 1,2 ml.


3. MAGIC EYE SHADOW COLOUR AND PERFECTION.
Cienie do powiek w płynie, w czterech kolorach. Ich formuła gwarantuje długotrwały i nieskazitelny makijaż oka. Lekki i łatwy do nakładania cień wtapia się w skórę. Najlepiej aplikować go palcem, płynny cień w kontakcie ze skórą przeistacza się w delikatny pyłek. Rozświetlające kolory pozwalają na stworzenie perfekcyjnego makijażu, który będzie wyglądał olśniewająco przez cały dzień.
Cena: 85 zł / 4 ml.


4. FOUNDATION + CONCEALER TOTAL PERFECTION DUO.
Innowacyjne rozwiązanie – podkład z korektorem! W jednym opakowaniu znajdziemy dwa kosmetyki kolorystycznie idealnie dopasowane do siebie. Fluid o aksamitnej konsystencji, idealnie wtapiający się w skórę, jednocześnie dobrze kryjący, pozostawiający satynowe wykonczenie makijażu. Bogaty, miękki i łatwo dopasowujący się korektor doskonale przylega do skóry i ukrywa cienie, przebarwienia i wszelkie niedoskonałości. Formuła kosmetyków wzbogacona jest o innowacyjne składniki aktywne Pure Actives. Zmarszczki są zminimalizowane dzięki obecności kolagenu, twarz jest nawilżona przez kwas hialuronowy i promienieje naturalnym blaskiem (wit. A, C, E).
Cena: 159 zł / 30 ml.


5. LIP FOUNDATION NATURAL PERFECTION.
Multifunkcyny produkt, który może być stosowany samodzielnie, aby usta miały delikatny kolor nude, lub jako baza przed nałożeniem błyszczyka, czy pomadki. Ujednolica koloryt, optycznie wygładza zmarszczki, niweluje wszelkie niedoskonałości dzięki zawartości specjalnych drobinek rozświetlających. Działa również  przeciwstarzeniowo – zawiwera składniki aktywne, takie jak kwas hialuronowy, ekstrakt ze słonecznika i lukrecji oraz witaminy A i E. Występuje w dwóch kolorach.
Cena: 69 zł / 8 ml.


6. CAMOUFLAGE CONCEALER TOTAL PERFECTION.
Kamuflaż o kremowej, aksamitnej konsystencji, który świetnie nadaje się do zakrycia wszystkich niedoskonałości skóry, zaczynając od zaczerwienień, blizn, poprzez zmiany trądzikowe, kończąc na  kamuflowaniu okolic oka. Lekka, kryjąca formuła daje naturalny efekt, a łagodzące ekstrakty z rumianku i alg morskich pielęgnują skórę, niwelują opuchliznę i zasinienia pod oczami. Odporny na wodę, wilgoć i wysoką temperaturę, co zapewnia maksimum konfortu. Występuje w trzech odcieniach: light, medium, intense.
Cena: 99 zł / 10 ml.


7. ROSSETTO VIBRAZIONI DI COLORE.
Rodzinę pomadek Vibrazioni di Colore zasilają cztery nowe kolory, które idealnie wpisują się w koncept makijażu nude, a bogata, wygładzająca konsystencja zapewnia zmysłowy i lśniący efekt. Witamina E chroni i pomaga zachować młodość, a ekstrakt z chmielu nadaje ustom objętość.
Cena: 85 zł / 4,5 ml.

Produkty dostępne wyłącznie w Perfumeriach Douglas. 
Dystrybutor Selcos Distribution sp. z o.o.

19.10.2015

RECENZJA: Collistar - Pure Actives Kwas Glikolowy.

Cześć! jesień i zima to najlepszy czas na zabiegi złuszczające. Dlatego po przerwie wracam do kwaszenia twarzy kwasem glikolowym od Collistara. To już moja druga kuracja tym produktem, więc najwyższy czas przekazać Wam moją opinię na temat tego kosmetyku. Dajcie mi koniecznie znać jakie są Wasze ulubione substancje złuszczające, nie tylko kwasy, a również interesują mnie peelingi.


Ekstrakt z trzciny cukrowej - kwas glikolowy, to najpowszechniej stosowana w leczeniu przez dermatologów substancja złuszczająca. Alfahydroksy-kwasy usuwają martwe komórki powierzchniowe, które utrudniają skórze oddychanie i spowalniają fizjologiczną płynność skóry. Aby zagwarantować maksymalną skuteczność, tolerancję i bezpieczeństwo kuracji, naukowcy marki Collistar starannie skalibrowali pH skóry i koncentrat kwasu glikolowego oraz dodali dwa inne alfa-hydroksy-kwasy, migdałowy i glukonowy, które wzajemnie uzupełniają i wzmacniają swoje działanie. Dzień po dniu wygładza, odnawia i rewitalizuje skórę.

Kilka kropli nakładać bezpośrednio na oczyszczoną skórę twarzy i szyi, najlepiej wieczorem. Stosować przez 4 tygodnie (czas odnowienia się komórek). Kurację powtarzać kilka razy do roku, z miesięczną przerwą między cyklami. Podczas kuracji należy chronić skórę przed słońcem, nie korzystać z solarium. Nie używać na skórze wrażliwej, naczynkowej, skłonnej do podrażnień, uszkodzonej.


Kosmetyk znajduje się w przyjemnym dla oka kartoniku, na którym znajdziemy wszystkie potrzebne informacje na jego temat. Opakowanie właściwe to ciemna buteleczka o pojemności 30 ml z pipetką. Dzięki zastosowaniu ciemnego szkła nie musimy obawiać się, że produkt się zepsuje, a pipeta zapewnia nam prostą i przyjemną aplikację.

Kosmetyk ma lekko żelową konsystencję. Pachnie lekko, ale charakterystycznie, nie jest perfumowany, jego zapach w ogóle mi nie przeszkadza. Po nałożeniu na buzię szybko się wchłania. Potrzebuję dwóch pipet aby dokładnie pokryć nim twarz. Po wchłonięciu pozostawia lepką warstwę, dlatego pół godziny po jego zastosowaniu nakładam na twarz olejek Nuxe, aby pozbyć się nieprzyjemnego uczucia klejenia się twarzy do poduszki.


Kwas nakładałam na twarz zawsze wieczorem, oczywiście po pełnym demakijażu, oczyszczeniu buzi i tonizacji. Oczywiście musicie pamiętać, by nie wystawiać twarzy na nadmierną ekspozycję na słońce, dlatego zabiegi kwasami polecane są wiosną lub w okresie jesienno-zimowym. Należy pamiętać też o odpowiedniej ochronie UV w ciągu dnia podczas kuracji kwasami. Osobiście używałam kremu SPF 50.

Po 4 tygodniach zauważyłam, nie tylko ja ale też mój znajomy bloger - BLOG, że kaszka na mojej buzi jest zredukowana. Stany zapalne się uspokoiły, wypryski leczą się szybciej. Nie zauważyłam podczas używania mocniejszego wysypu niespodzianek, jaki miałam przy innych produktach z kwasami. Buzia stała się bardziej gładka, miła w dotyku, blizny potrądzikowe stały się mniej widoczne. Tradycyjny peeling drobnoziarnisty poszedł w odstawkę, moja skóra nie potrzebowała dodatkowego złuszczania, ponieważ martwe komórki rozpuszczał kwas glikolowy. Nie powodował pieczenia podczas używania, nie podrażniał.


Kosmetyk nie jest tani, kosztuje 189 zł za 30 ml, a obecnie 149 zł na stronie Douglas TUTAJ, jednak jego działanie podoba mi się na tyle, że nie widzę oporów, aby raz na jakiś czas zakupić ten kosmetyk, który z resztą wystarcza na 5 miesięcznych kuracji!

Dajcie koniecznie znać, jakie są Wasze hity do złuszczania twarzy!

5.09.2015

RECENZJA: Collistar - Perfect Wear Podkład w Płynie wodoodporny SPF 10.

Cześć! Kosmetyki marki Collistar poznaję bardzo dokładnie, często testuję je na sobie. Jednak miłością od pierwszego wejrzenia był podkład Perfect Wear, już podczas nakładania go paniom na Beauty Street w pierwsze dni mojej pracy dla marki wiedziałam, że chcę zakupić buteleczkę dla siebie. Obecnie jestem w połowie drugiego opakowania tego kosmetyku i chcę Wam przekazać moją opinię na jego temat.


Dzięki ekskluzywnej formule wodoodpornej podkład zapewnia równomierne pokrycie skóry na cały dzień. Głęboko nawilża, energetyzuje i działa przeciwstarzeniowo. Zawiera hydrolizat i ekstrakt z algi koralowej, która, w połączeniu z witaminami A, E i B5, wzmacnia, wygładza i ujednolica skórę. Podkład zapewnia ochronę przed promieniami UV dzięki zawartości filtrów SPF.

Cena: 139 zł / 30 ml
Dostępność: Perfumerie Douglas, TUTAJ.


Kosmetyk znajduje się w eleganckim białym kartoniku ze złotymi elementami. Opakowanie właściwe to buteleczka z mrożonego szkła o pojemności 30 ml. Zakończona jest złotą zakrętką ze szpatułką, za pomocą której wydobywamy produkt. Nie jest to super higieniczne rozwiązanie, jednak można się do niego przyzwyczaić nakładając produkt najpierw na rękę, a później pędzlem na twarz. Wewnętrzne ścianki buteleczki są bardzo śliskie, dzięki czemu wykorzystamy fluid praktycznie do końca.

Posiadam kolor 03, który nie ma ani żółtych, ani różowych tonów, jest neutralny. Pasuje mi w okresie letnim, kiedy nie jestem bardzo mocno opalona. Znajdziecie jednak pełny przekrój kolorów i na pewno znajdziecie coś odpowiedniego dla siebie. Najjaśniejszy kolor nie ma różowych tonów, jest żółtawy!


Podkład nie jest ani zbyt gęsty, ani rzadki. Ma przyjemną aksamitną konsystencję, wylany na dłoń powoli z niej spływa, jednak na pewno nie ubrudzimy nim podłogi, czy toaletki, gdy wylejemy go zbyt dużo. Nie posiada drobinek, dla mnie jest  to ogromna zaleta, wszystkie podkłady rozświetlające zawsze zapychają moją cerę. Wykończenie jednak ma naturalne, ładnie wtapia się w cerę, buzia wygląda na zdrową, wypoczętą. Aby uzyskać mat musimy go przypudrować. Możemy stopniować krycie, w miejscach bardziej problematycznych dodając kolejną warstwę fluidu - krycie ma od średniego do mocnego. Nawet miejsca pokryte kilkoma warstwami (ja jednak nigdy nie potrzebowałam więcej niż 3) wyglądają naturalnie. Pozostając w temacie krycia oczywiście chcąc uzyskać mocniejsze nakładamy go pędzlem flat top stemplując twarz, pędzel języczkowy da nam delikatniejsze krycie. Nie tworzy efektu maski. Ładnie ukrywa suche skórki, wiadomo, że mocno przesuszoną cerę nic nie zakamufluje.


Teraz najważniejsze, czyli trwałość, w końcu producent obiecuje wodoodporność. I tutaj chcę przytoczyć jedną historię. W drugi dzień mojej pracy malowałam kosmetykami Collistar Anię z bloga B for Beautiful Nails, która tego dnia szła na wieczór panieński, a później stała za barem. Podczas wymieniania kega z piwem przez jej kolegę dostała w twarz tym piwem, poszła się powycierać, a makijaż pozostał bez zmian - śmiem zatem twierdzić, że tn podkład jest nie tyle wodoodporny, co piwoodporny :)

Na zdjęciu po lewej moja twarz po nałożeniu kremu, a po prawej jedna warstwa podkładu, bez przypudrowania, żebyście mogli zobaczyć wykończenie fluidu.



25.07.2015

RECENZJA: Collistar - Energetyzująca maseczka z wodą z mirtu oraz Nawilżająca maseczka z wodą z magnolii.

Cześć! Która z nas nie lubi maseczek? Ja je uwielbiam! Szczególnie za to, że efekt jest już widoczny po jednej aplikacji, a podczas dłuższego stosowania zazwyczaj możemy zauważyć znaczną poprawę stanu naszej twarzy. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdziły się dwie maseczki marki Collistar, to zapraszam Was na dzisiejszy wpis!


Energetyzująca maseczka z wodą z mirtu.
Formuła maski zawiera destylowaną wodę pozyskiwaną z mirtu rosnącego we włoskim regionie – Sardynii. Maska gwarantuje natychmiastowy efekt, w ciągu zaledwie kilku minut oczyszcza skórę pozostawiając ją nieskazitelnie gładką i jedwabistą, a także zapobiega jej błyszczeniu się dzięki działaniu regulującemu wydzielanie sebum. Dodatkowo regeneruje skórę i nadaje jej energii. Skuteczność maski gwarantuje specjalna formuła, w skład której wchodzi koktajl składników aktywnych o działaniu oczyszczającym i regulującym wydzielanie sebum oraz destylowana woda o właściwościach ściągających pozyskiwana z mirtu.


Nawilżająca maseczka z wodą z magnolii.
Formuła wzbogacona o destylowaną wodę pozyskiwaną z magnolii, rosnącej we włoskim regionie Marche. Ta intensywna, głęboko nawilżająca kuracja, natychmiast pozostawia twarz promienną i wyjątkowo gładką. Oprócz kompleksu Collistar NMF®, zawiera mieszankę wysokiej jakości supernawilżających i ujędrniających olejków roślinnych oraz witaminy A i E, o właściwościach energetyzujących i zwalczających wolne rodniki. Efekt wygładzenia wzmocniony został dzięki zawartości destylowanej wody z magnolii.

Stosowanie:
Nałożyć maskę i pozostawić na 10 minut. Zmyć używając wilgotnej gąbki lub spłukać letnią wodą. Maseczkę stosuj raz lub kilka razy w tygodniu.

Cena: 79 zł / 30 ml Dostępność: Perfumerie Douglas.


Produkt ma piękną szatę graficzną. U góry znajdziemy informacje na temat regionu Włoch, z której pochodzi używana jako baza kosmetyku woda destylowana. Opakowanie właściwe to miękka tubka, zabezpieczona pieczęcią, jesteśmy pewne, że kosmetyk nie był otwierany. Oczywiście maski wpisują się szatą graficzną do poszczególnych serii, czyli żółta, którą posiadam to maska z serii kosmetyków do cery problemowej, trądzikowej, a różowa - do cery odwodnionej.

Obie maski pachną delikatnie, identycznie, kremowo, zapach wyczuwalny jest jedynie podczas aplikacji, później w ogóle go nie wyczuwam. Obie mają aksamitną konsystencję gęstszego/bogatszego kremu, wystarczy niewielka ilość, aby równomiernie pokryć całą twarz, dzięki czemu są bardzo wydajne. Nie wchłaniają się po aplikacji, ale też nie zasychają na buzi. Po 10 minutach należy maskę zmyć, nie ma z tym problemu, najczęściej zmywałam ją wilgotnymi dłońmi, czasami zdarzało mi się to robić mokrym wacikiem, oba sposoby pozwalają na skuteczne zmycie kosmetyku z twarzy.

Najbardziej ciekawi jesteście pewni działania tych produktów, najpierw opiszę Wam szybciutko każdą z osobna, a na końcu podsumuję jak się u mnie obie sprawdzały, stosowałam je wzajemnie, działanie jednej było uzupełniane drugą.


Energetyzująca maseczka z wodą z mirtu - buzia po zastosowaniu jest bardziej gładka, miła w dotyku, stany zapalne są ukojone, nadmiar sebum znika, jest też zdecydowanie bardziej promienna, po jej zmyciu nie ma uczucia ciągnięcia twarzy, co często zdarza się przy maskach przeznaczonych do cer trądzikowych.


Nawilżająca maseczka z wodą z magnolii - przy cerze trądzikowej pamiętam o odpowiednim jej nawilżeniu, jednym z najczęstszych błędów w pielęgnacji takiej skóry, jest ciągłe dążenie do matu, taka skóra będzie wytwarzała jeszcze więcej sebum! Maseczka przyjemnie nawilża buzię, zwiększa uczucie komfortu, gdy mamy ją wysuszoną, niweluje ściągnięcie twarzy.

Maski stosowane przemiennie idealnie się uzupełniają! 3 razy w tygodniu rezerwuję sobie 10-15 min na relaks z maseczką na twarzy. Podczas regularnego stosowania zauważyłam, że zdecydowanie zmniejszył się problem suchych skórek, rzadziej pojawiają się na mojej buzi niespodzianki, a gdy się już pojawią, szczególnie przed miesiączką, szybciej znikają. Buzia stała się gładka, miękka, aksamitna w dotyku. Są to w tym momencie jedyne maseczki, które regularnie stosuję.

6.07.2015

Mój letni niezbędnik.

Cześć! Wysokie temperatury dają się we znaki. Uwielbiam słoneczko, opalanie, chcę dzisiaj pokazać Wam moje ulubione produkty latem. Nie pokazuję ochrony twarzy, ponieważ moją codzienną rutyną jest nakładanie rano przed wykonaniem makijażu kremu z filtrem SPF 50.


Zacznę od dodatków. W tym roku postawiłam na strój w marynarskie pasy, niezawodna klasyka. Górę stroju dostałam, z tego co wiem, to została zakupiona na ebay, niestety reszta kompletu była ma mnie a mała, lub za duża - dół za mały, a sukienka dużo za duża. Majtki kupiłam w New Yorker, razem strój wygląda super. Pamiętam również o tym, aby podczas opalania ochronić głowę, obecnie sięgam po kapelusz z paczuszki od Eris. Okulary od Firmoo służą mi już kolejny sezon, mam ochotę na kolejne cudeńka od nich.


Podczas opalania należy pamiętać o używaniu filtrów. W tym roku bliżej poznaję się z emulsją do opalania SPF 30 od Lirene, ciekawą opcją jest karmelowy krem-fluid Sun BB tej samej marki, będzie to świetna opcja dla bladziochów, którzy nie chcą "straszyć" ciałem białym jak mąka, szkoda, że SPF nie jest tutaj wysoki, jednak w mniej słoneczne dni się sprawdzi. 

Nie jest mi straszne słoneczko, dobrze czuję się w opaleniźnie, dlatego postanowiłam zakupić turbo przyspieszacz opalania marki Kolastyna, słyszałam wiele dobrych opinii o tym produkcie, zobaczymy jak się sprawdzi.


Gdy przesadzicie z opalaniem mogę Wam polecić dwa świetne produkty, jest to oczywiście Panthenol w piance, świetny by ukoić skórę i dobrze ją nawilżyć. Kolejnym jest SOS kojący żel po opalaniu od Soraya, cudowny produkt! Trzymam go w lodówce, aby był zawsze chłodny, dzięki niemu podrażnienie szybko znika, a ciało zyskuje piękny brązowy kolor, bez zrzucania skóry.


Gdy cieszymy się już brązową opalenizną warto ją podkreślić. Świetnym nawilżającym produktem, z drobinkami jest olejek Nuxe, dobrze nawilża ciało, nie pozostawia tłustej warstwy, a drobinki mają piękny złoto-brązowy kolor. Kolejnym produktem po opalaniu jest balsam z poświatą przedłużający opaleniznę Kolastyna, przyjemnie wygląda na skórze, drobinek jest mnóstwo! Nowością dla mnie jest Shimmering BB body lotion z Lumene, nadaje delikatny kolor, a brokat jest bardzo drobniutki, daje piękną poświatę.


A makijaż? Musi być lekko, świeżo, stawiam na minimalną ilość produktów. Podkład wodoodporny Perfect Wear Collistar jest moim hitem - można stopniować jego krycie, jest bardzo trwały, nawet w upale, daje naturalne wykończenie,. Gdy chcę wyglądać świeżo i promienie używam kuleczek rozświetlających z Too Faced i matowego różu marki debby. Jeśli zależy mi na zmatowieniu stawiam na transparentny puder matujący również z debby, TUTAJ opisywałam Wam ten produkt. Jeśli tusz to tylko wodoodporny, a Volume Lash Styler IsaDora pięknie pogrubia moje rzęsy, idealnie je rozdziela.

Oczywiście gdy się opalam nie nakładam w gole makijażu, rezygnuję nawet z tuszu do rzęs.

PS. Pamiętajcie o odpowiednim nawadnianiu organizmu! Ja preferuję gazowaną wodę z owocami, a gdy potrzebuję kopa energii stawiam na mrożoną kawę. TUTAJ zobaczycie jak spędzam wakacje.


18.05.2015

Collistar - ArtDesign - swatche wszystkich kolorów.

Cześć! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam wszystkie kolorki (oprócz jednego, którego nie miałam na wystawniku) najnowszych pomadek marki Collistar, czyli serii ArtDesign, w skład której wchodzi również tusz do rzęs. Chcę Wam troszkę przybliżyć te szmineczki, tym bardziej, że do wyczerpania zapasów (na wprowadzenie nowej serii) są one dostępne w zestawie z konturówką! Oczywiście jest ona gratis!

POMADKA ART DESIGN
Rewolucyjna konsystencja idealnie otula wargi. Niesłychanie kremowa i delikatna, dzięki witaminie E, pszczelim woskom i masłu mango, ma działanie odżywiające i regenerujące. Dodatkowo, dzień po dniu, usta stają się pełniejsze i gładsze, cienkie linie są zredukowane, kontur staje się wyraźniejszy, a w krótkim czasie, usta wyglądają na odmienione. To wszystko dzięki wysoko zaawansowanej formule, która czerpie korzyści z odbudowującej mocy i bogatych ekstraktów czerwonych jagód.
Dostępna w 18 kolorach.

CENA: 99zł / 4g.
Dostępne wyłącznie w Perfumeriach Douglas.


Szmineczki te mają cudowne opakowania! Połączenie złota ze srebrem, ciekawy kształt opakowania. Na górze znajduje się logo marki, również na sztyfcie znajdziemy wytłoczone logo. Wszystkie kolory są mocno napignentowane, kremowe. Nałożone na usta nie wychodzą poza ich kontur, mogą delikatnie brudzić zęby, gdy nałożymy zbyt dużo pomadki, jednak w takim wypadku wystarczy nadmiar usunąć palcem. Jak? Wkładamy palec do ust (czysty!), zaciskamy na nim usta i wyciągamy go. Schodzi równomiernie z ust, podczas jedzenia w większym stopniu, gdy nie jemy bez problemu utrzyma się minimum 5 godzin. Ciemniejsze kolorki "wgryzają" się w usta. Nie wysuszają, wręcz delikatnie nawilżają wargi. Kredki do ust są wodoodporne - mega trwałe.


17.04.2015

MAKE UP: Flamenco.

Cześć! Dzisiaj szybko, moje ostatnie malowidła. Zaraz po zrobieniu makake-up'u z poprzedniego posta, o wpadkach makijażowych, którego znajdziecie TUTAJ, zabrałam się za wersję już poprawną, bez błędów, którą dzisiaj chciałabym Wam pokazać. Dlaczego taka nazwa posta? Ponieważ moje usta kojarzą mi się z flamenco, pewnie dlatego, że tancerki mają zwykle czerwoną sukienkę, która jest niezywkle zmysłowa.


Czego użyłam?
OCZY: kredka - Collistar profesjonalna kredka do oczu czarna, cienie - paleta Sephora, tusz - Clinique High Impact
USTA: kredka - Vipera ikebana 355, pomadka - Nars velvet matte lip pencil bolero