13/02/2017

5 BEAUTY TIPS AND TRICKS #1

Kochani wpadłam na pewien pomysł, mianowicie chcę co jakiś czas publikować 5 porad/trików kosmetycznych i makijażowych. Dzisiejsze może nie są jakieś odkrywcze, ale może się Wam przydadzą. Oczywiście jeśli macie jakieś swoje rady koniecznie napiszcie mi je w komentarzu!

# Odbijająca się kreska na górnej powiece.

Znasz ten problem? Piękna kreska, która po pewnym czasie odbija się w (lub nad) załamaniu powieki? Sypki, transparentny puder nabierz na puchaty pędzelek i delikatnie przypudruj wymalowaną wcześniej kreseczkę. Gwarantuję, że nic się nie odbije!

# Pędzel do podkładu, którego nie potraficie domyć.

Podkłady, korektory, czy pomadki bardzo ciężko usunąć z pędzli. Najlepszym i najbardziej skutecznym sposobem na ich wyczyszczenie będzie potraktowanie ich czymś tłustym, namoczenie i dokładne wypłukanie. Osobiście polecam do tego olejek pod prysznic marki Isana.

# Problem z osypującymi się cieniami podczas malowania.

Niestety niektóre cienie bardzo się osypują, a my je lubimy, jak nie zrujnować makijażu twarzy podczas usuwania cieni pod oczami? Pracuj techniką odwrotną! Najpierw zrób oczko, a później dopiero nałóż podkład i puder na twarz, pamiętaj by mocno przypudrować okolicę pod okiem, wtedy podczas ewentualnych poprawek oczka nie zmieciemy całego makijażu.

# Ulubiony odcień kremowej pomadki chcesz zamienić na mat?

Nic prostszego! Pomaluj usta jak zwykle, odbij nadmiar szminki w chusteczkę, nałóż kolejną warstwę. Rozdziel chusteczkę na warstwy i jedną z nich nałóż na usta, przypudruj je przez nią pudrem transparentnym. Twoja pomadka będzie matowa!


# Wylewająca się poza kontur ust pomadka/błyszczyk.

Tutaj radzę zaopatrzyć się w przezroczystą konturówkę. Nakładamy ją poza kontur ust, zapobiega ona aby pomadka, czy błyszczyk nie wchodziły we wszystkie załamania. Taka konturówka przyda się również, gdy nie potrafimy dobrać konturówki pod kolor pomadki/błyszczyka.

12/02/2017

beGLOSSY styczeń 2017: Hello 2017!

Kochani, jakiś czas temu otrzymałam box beGLOSSY Hello 2017! Dzisiaj chcę pokazać Wam co znalazło się w środku tego różowego pudełka. Zawsze z wielką chęcią otwieram przesyłki od beGLOSSY ponieważ uwielbiam niespodzianki.


Nowy Rok witamy trzema kosmetycznymi nowościami! Jesteśmy przekonani, że wszystkie produkty z tej edycji beGLOSSY uszczęśliwią każdą kobietę. Dzięki nim będziesz mogła zadbać o włosy i skórę dłoni w mroźne dni, wypielęgnować cerę, a także nadać swojemu spojrzeniu magicznego czaru. Przekonaj się, który z zaproponowanych przez nas kosmetyków stanie się Twoim ulubieńcem na ten niezwykły rok.


W moim pudełku znalazłam VIS PLANTIS - Basil Element Mleczko wzmacniające przeciw wypadaniu włosów Bazylia + Jedwab, czyli najnowszą linię kosmetyków do pielęgnacji włosów od Elfa Pharm, na pewno wykorzystam ten kosmetyk. Garnier Maska Moisture + Comfort - lubię się maseczkować, więc z chęcią wypróbuję i tą maskę. Garnier Żel micelarny 3w1 - szczerze powiedziawszy nie lubię tego typu produktów więc na pewno ten kosmetyk powędruje gdzieś dalej. COLLISTAR Mascara Infinito - mimo tego, że pracowałam dla tej marki jakoś nie miałam okazji dłużej przetestować tego tuszu na sobie, czasami miałam nim wymalowane rzęsy i był ok, zobaczymy jak rozwinie się dłuższa przygoda z nim. Farmona Krem ochronny do rąk -20°C PROTECT - tutaj niestety kolejny kosmetyk, który komuś oddam, nie mam systematyczności w używaniu kremów do dłoni, tak więc mam spory ich zapas, nie potrzebuje kolejnego do kolekcji. Na sam koniec znalazłam próbeczkę Wella Professionals - EIMI Perfect Me.

Szczerze to pudełko w ogóle mnie nie zachwyciło. Jedno ze słabszych pudełek. A Wy subskrybujecie pudełka?

07/02/2017

Konkurs!

Kochani, na moim fan page ruszył konkurs, w którym do wygrania są pięknie wyglądające pędzelki od Jessup. TUTAJ możecie się zgłaszać, ale koniecznie dajcie mi znać w komentarzu na blogu, czy podoba Wam się nagroda.


Kto się już zgłosił?

22/01/2017

RECENZJA: Sensilis - Hydra Glacier - Hydrating Rich Cream.

Cześć! Najwyższa pora na post dotyczący pielęgnacji twarzy. Uwielbiam testować produkty pielęgnacyjne - kremy, sera, maseczki - wszystko! Znalezienie idealnego kremu dziennego to dla mnie małe wyzwanie. Dlaczego? Moja skóra jest sucha, ale z drugiej strony bardzo łatwo się zapycha i pojawiają się na niej nieestetyczne krostki. Dodatkowo gdy poszukuję kremu dziennego to musi on dobrze współpracować z każdym podkładem, nie mam czasu rano zastanawiać się jaki fluid muszę użyć, biorę to co mam pod ręką i się maluję.


Zabieg, który stymuluje samonawilżające mechanizmy skóry, przydając jej witalności. Potrójne działanie nawilżające: przyciąga, dynamizuje i zatrzymuje wodę w naskórku zapewniając doskonałe nawilżenie skóry przez 24 godziny.

Krystalicznie czysta woda z lodowca, bogata w sole mineralne, oligoelementy, zapewnia nadzwyczajną witalność. Posiada silne działanie odczulające, nawet dla najbardziej wrażliwej skóry.

Ingredients: Aqua (Water); Glycerin; Cyclopentasiloxane; Butylene Glycol; Caprylic/Capric Triglyceride; Sodium Polyacrylate; Cyclohexasiloxane; Dimethicone; Imperata cylindrica Root Extract; Alcohol Denat.; Dimethicone Crosspolymer; Hydrolyzed Viola tricolor Extract; Trideceth-6; Sodium Hyaluronate; Disodium EDTA; Magnesium PCA; Nelumbo nucifera Flower Water; Nymphaea coerulea Flower Water; PEG/PPG-18/18 Dimethicone; Alcohol; Sodium Carboxymethyl Betaglucan; Phenoxyethanol; Caprylyl Glycol; Carbomer; Lecithin; Sodium Citrate; Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer; Ethylhexylglycerin; Citric Acid; CI 60730 (Ext. Violet 2); Biotin; CI 42090 (Blue 1); Parfum (Fragrance).

Cena: 99 zł / 50 ml. Dostępny TUTAJ oraz stacjonarnie TUTAJ (m.in. Hebe)


Kremik znajduje się w kartoniku, po otwarciu którego widzimy przyjemne dla oka minimalistyczne opakowanie z grubego plastiku, które niestety nie jest jakoś super mocne gdyż moja zakrętka już popękała - jeśli dobrze pamiętam to jedynie jeden raz spadł na podłogę. Krem ma lekką konsystencję musu, delikatnie pachnie, dzięki czemu z przyjemnością go używałam. Zdziwiła mnie jego konsystencja, jestem przyzwyczajona, że kosmetyki RICH są bardzo bogate i gęste. Szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiego, czy tłustego filmu na skórze.


Krem ten świetnie nadaje się pod makijaż, a filtr SPF 15 idealnie nadaje się do dbania o moją skórę, gdyż większość dnia spędzam w pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem, gdybym częściej wychodziła na słoneczko wybrałabym wyższą ochronę. Nie zauważyłam aby wpływał na trwałość makijażu, czy na to żeby moja skóra się wyświecała w ciągu dnia. Nie zapychał mojej skóry, nie powodował podrażnień. Podczas regularnego używania moja skóra stała się gładka, aksamitna w dotyku, miękka i nawilżona. Pojawiające się szczególnie podczas burzy hormonów niespodzianki szybko się leczyły. Uważam, że jest to jeden z przyjemniejszych kremów, spośród tych, które testowałam.

17/01/2017

RECENZJA: Dr Irena Eris SPA Resort HAWAII - Nektarowy krem do rąk.

Kochani! Zima to okres kiedy szczególnie musimy dbać o nasze dłonie, zimno oraz zmiany temperatur dają nam popalić, dodatkowo całoroczne "kobiece obowiązki" nie są sprzymierzeńcem pięknych dłoni, warto zatem mieć sprzymierzeńca jakim jest świetny krem do rąk. Dzisiaj chcę przybliżyć Wam produkt, który obecnie znajdziecie w atrakcyjnej cenie (rabat - 40% do 30.01.2017) w Douglas. Kosmetyki Dr Irena Eris  SPA Resort HAWAII są dostępne wyłącznie w perfumeriach Douglas. TUTAJ znajdziecie ten balsam do dłoni.


Kosmetyk na sklepowej półce znajduje się w kartoniku, który wygląda bardzo zachęcająco, znajdziemy na nim oczywiście wszystkie potrzebne informacje na temat kremu. Opakowanie właściwe to sporej wielkości, 100 ml, butelka w kształcie walca z pompką, typ air less pozwala nam na całkowite wykończenie produktu. Konsystencja jest lekka, zapach delikatny, elegancki, kwiatowy, nie jest nachalny, przyjemny dla nosa. Krem bardzo szybko się wchłania, nie klei się, nie zostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy na dłoniach, idealny do postawienia przy umywalce i używania po każdym myciu rąk, na noc wolę kremy o cięższej konsystencji i dopóki nie miałam tego kremu tylko w łóżku smarowałam dłonie. Jeszcze niedawno moje skórki wołały o pomstę do nieba, obecnie moje dłonie są miękkie, gładkie i zadbane, w końcu nakładam na nie krem więcej niż raz dziennie.

Jakie są Wasze ulubione kremy do dłoni?

PS. Kochani nie wiem, czy wiecie, ale za zakupione produkty marki Dr Irena Eris możecie zbierać punkty i później wymieniać je na nagrody, m.in kosmetyki. Szczegóły TUTAJ

11/01/2017

RECENZJA: Douglas HOME SPA - Harmony of Ayurveda Almond Oil & Sesame Oil - pianka pod prysznic.

Kochani! Myślę, że doskonale wiecie, jak bardzo lubię wszelkiego rodzaju produkty do kąpieli i pod prysznic. Uwielbiam otaczać się pięknymi zapachami, gęstą pianą, gorącą wodą. Do pełni relaksu potrzebuję dodatkowo jedynie kilku świeczek, przygaszonego światła i lampki wina. Często jednak nie mam czasu na długą kąpiel i wtedy wybieram produkt, który zapewnia mi przyjemne doznania podczas szybkiej kąpieli pod prysznicem.


Unikalna pianka od Douglas Home Spa dla delikatnej skóry. Bogata formuła pianki pod prysznic olej Almond Oil & Sesame Oil zawiera składniki czynne od wieków stosowane w medycynie ajurwedyjskiej, migdały i olej sezamowy. Skóra jest intensywnie odżywiona i jedwabiście gładka. Zmysłowy zapach przynosi ciepło i równowagę dla ciało i umysłu. Wolne od parabenów.

Cena: 21,90 zł / 75ml TUTAJ.


O tym produkcie nasłuchałam się dużo pochlebnych opinii w pracy, w końcu zdecydowałam się na wersję mniejszą i muszę Wam powiedzieć, że na pewno przetestuję teraz inne zapachy od razu wybierając większe pojemności. Produkt zamknięty jest w opakowaniu typowym dla pianek i dezodorantów. Kolor opakowania jest bardzo energetyzujący i sprawia, że mam ochotę sięgać po ten kosmetyk. Po wyciśnięciu odrobiny pianki ma ona postać gęstego żelu i podczas rozsmarowywania tworzy się gęsta, aksamitna piana, która otula ciało. Pięknie pachnie, jednak nie jest to mocny, duszący zapach. Dobrze myje ciało, pozostawiając je gładkie, miłe w dotyku. Nie czułam natychmiastowej potrzeby nawilżenia, a nawet mogłam zrezygnować z codziennego balsamowania ciała. Zapach niestety nie pozostaje zbyt długo na ciele, jednak jeśli chcemy go zatrzymać wystarczy wprowadzić produkty z linii uzupełniającej Harmony of Ayurveda.

Kochani, jakie są Wasze ulubione produkty do kąpieli? Lubicie robić sobie małe SPA, czy nie przykładacie większej uwagi do produktów myjących?

08/01/2017

RECENZJA: OLIVOLIO - żel do mycia twarzy.

Kochani! Dobry demakijaż to podstawa pielęgnacji, po dokładnym zmyciu makijażu płynem micelarnym, czy mleczkiem zawsze myję buzię żelem, czasami również od razu makijaż zmywam żelem. Dzisiaj chcę pokazać Wam produkt, który towarzyszył mi codziennie wieczorem podczas toalety, mowa tutaj o żelu do mycia twarzy z Olivolio z ekstraktem z oliwy z oliwek. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, zapraszam Was na post!


Żel do mycia twarzy OLIVOLIO jest łagodnym środkiem myjącym, który dokładnie oczyszcza skórę twarzy. Jest idealny również do demakijażu twarzy oraz oczu.Bogaty w oliwę z oliwek extra virgin wyciąg z liścia oliwki, wyciąg z rumianku, wyciąg z aloesu, wyciąg z oczaru wirginijskiego, wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z szałwii, wyciąg z ogórka oraz kwas mlekowy, glicerynę, alantoinę, pantenol, aminokwasy jedwabiu i pro-witaminą B5.

Testowany dermatologicznie, bez parabenów, bez olei mineralnych, nie testowany na zwierzętach.

INCI: aqua, cocamidopropyl betaine, decyl glucoside, glycerine**, peg-150 distearate, allantoin**, butylene glycol, aloe vera barbadensis*, olea europaea oil*, olea europaea leaf extract*, camelia sinensis leaf extract*, panthenol, chamomilia recutita flower extract*, hamamelis virginiana distillate**, silk amino acids, lactic acid**, cocamide dea, parfum, hexyl cinnamal, linalool, a-isomethylionone, propylene glycol, cucumis sativus extract**, dmdmhydantoin, lalvia officinalis leaf extract*
*Organically Culitvated, **Natural/Vegetable Orgin


Żel znajduje się w butelce o pojemności 250 ml, dozownik w postaci pompki ułatwia aplikację produktu. Szata graficzna opakowania kojarzy się z naturalnością, jest bardzo prosta. Sam żel jest przezroczysty, pachnie delikatnie mydlano-ziołowo. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni, jedna pompka wystarcza na dokładne umycie buzi i szyi. Zdarza mi się zmywać nim makijaż oka, chociaż powinniśmy unikać kontaktu z oczami, nie zauważyłam by mocno podrażniał, jeśli dobrze zmyję pianę wodą to po otwarciu oczu nie czuje dyskomfortu. Nie powoduje uczucia ściągnięcia cery, nie wysusza, nie podrażnia. Pięknie zmywa resztki makijażu jak i cały makijaż. Buzia jest gładka, nawilżona i gotowa na przyjęcie następnych kroków pielęgnacji. Dostępny w drogerie Natura za około 20 zł (250 ml).

06/01/2017

beGLOSSY: Frozen Queen.

Kochani! Jakiś czas temu otrzymałam kolejne pudełko beGLOSSY. Jest to grudniowa edycja o wdzięcznej nazwie Frozen Queen. Co znalazło się w tym secie? Jesteście ciekawi? Zapraszam na dzisiejszy post z prezentacją produktów i moją opinią o zawartości grudniowego beGLOSSY.


W pudełeczku znalazłam pięć pełnowymiarowych produktów oraz trzy próbki. Pierwszym produktem jest mokosh - Serum Ujędrniające Pomarańcza uwielbiam tego typu produkty, kosmetyki do pielęgnacji twarzy zużywam w dosyć sporych ilościach i szczególnie lubuję się w maskach i serach. AUBE - Epidermal Growth Factor RENAISSANCE Wygładzające serum pod oczy trafiło w moje ręce w odpowiednim momencie, gdyż kończę mój obecny kosmetyk pod oko. Staram się odpowiednio dbać o delikatną skórę wokół oczu i jestem ciekawa jak ten produkt się sprawdzi u mnie. got2b - Powder'ful Puder do włosów dodający objętości - nie używam takich produktów, ale może się do nich przekonam, zobaczymy, wg mnie tak samo działa suchy szampon, więc po co przepłacać. Schwarzkopf - Live Pastel Spray w kolorze Candy Cotton, niestety z uwagi na moją pracę nie jest mi pisane wypróbowanie tego produktu, ale na pewno znajdę kogoś kto przygarnie ten spray. PANTENE PRO-V - 1 Minute Wonder Ampoule to ekspresowa maska do włosów, która na pewno pojedzie ze mną na najbliższą delegację lub będzie mi towarzyszyć podczas jakiegoś wieczoru SPA. Czas na miniatury, tym razem w pudełku znalazła się próbka pięknego zapachu MARC JACOBS - DECADENCE DIVINE oraz dwie miniatury od Uriage w słodkim etui BARIÉDERM REGENERUJĄCO-OCHRONNY KREM DO RĄK oraz Roséliane Maska.

Kochani jak Wam się podoba zawartość pudełka? Subskrybujecie jakieś? Koniecznie dajcie mi znać!