Showing posts with label uroda. Show all posts
Showing posts with label uroda. Show all posts

11/07/2017

beGLOSSY - Moc Niespodzianek - czerwiec 2017.

Kochani! Najwyższy czas pokazać Wam zawartość czerwcowego pudełka beGLOSSY. Przestałam już podglądać pudełka na Instagram, przed odebraniem mojego własnego pudełka. W tym miesiącu dla klientek VIP przeznaczone były 2 produkty marki Garnier, o których na końcu posta.


Daj się zaskoczyć z beGLOSSY Moc Niespodzianek! Znajdziesz w nim sprawdzone kosmetyki, dzięki którym Twoja skóra będzie odżywiona, a włosy gładkie i pełne blasku. Pozwól nam zadbać o Ciebie i odkryj więcej niespodzianek z pudełka!


Pierwszym produktem jest AUSSIE - Odżywka do włosów Miracle Nourish - kosmetyk pełnowymiarowy, jednak odżywka do włosów, albo maska, pojawia się jak dla mnie zbyt często w beGLOSSY i mam ich spory zapas, bo w końcu tego produktu nie używa się przy każdym myciu włosów.


Biolaven - Szampon do włosów to kolejny pełnowymiarowy kosmetyk. Tutaj akurat nie mam zastrzeżeń, szampony u mnie schodzą całkiem dobrze, tym bardziej, że z przyzwyczajenia myję włosy codziennie. Bardzo chętnie przetestuję ten produkt, na razie czeka w kolejce do testów.


VIS PLANTIS - Mydło dziegciowe z olejem z oliwek - nie używam mydeł, moja skóra średnio na nie reaguje, znaczne lepiej sprawdzają się u mnie wszelkiego rodzaju żele do mycia. Ale za to Krzysiek bardzo lubi mydełka, więc na pewno go zużyjemy.


ENILOME - maska intensywnie nawilżająca - bardzo się cieszę, że otrzymałam tą wersję maski, gdyż były 3 różne w tym pudełeczku. Kocham maski w tubeczkach, więc na pewno tą również przetestuję.


CATRICE - Maskara Glam & Doll False Lashes. Tusz do rzęs zawsze się przyda, chociaż obecnie jestem zakochana w tuszach od Estee Lauder. Tańsze maskary zawsze mnie rozczarowywały, może tym razem się przyjemnie zaskoczę?

Manna Kadar - GLO Rozświetlacz. Miniatura płynnego produktu do rozświetlania, myślę, że zabiorę go z sobą na urlop i będę wykorzystywać w delikatnych makijażach, jak również do rozświetlania dekoltu.

Próbka zapachu PLAYBOY - Woda toaletowa Play it Wild - na pewno powędruje dalej, to nie moje klimaty zapachowe.


Na sam koniec produkty dodatkowe, za subskrypcję VIP. Oba kosmetyki z chęcią przetestuję, a filtr w mgiełce z pewnością zabiorę z sobą na urlop, który już za niedługo rozpocznę.

08/07/2017

ZAPACH: Tom ford Black Orchid EDP.

Silna, niezależna, zmysłowa, sexowna, pewna siebie, tajemnicza - taka jest kobieta według Toma Forda. Jego zapachy są intrygujące, inne, wyjątkowe. Kolekcja Signature to ponadczasowa kompozycja zapachów o klasycznej budowie, znajdziemy tutaj zapachy zarówno męskie jak i damskie. Dzisiaj chcę pokazać Wam chyba najbardziej znany zapach TF Black Orchid, to właśnie z nim rozpoczęłam moją przygodę w świat olśniewających kompozycji zapachowych.


Zapach, który maił swoją premierę w 2006 roku, dla mnie to klasyka Toma Forda i każdy kto chce rozpocząć przygodę z perfumami TF musi go poznać. Dla mnie to głównie czarna trufla, orchidea, śliwka, później wyczuwam wanilię i cynamon. Woń, która towarzyszy mi przez cały dzień, mocniej wyczuwalna podczas uruchomienia np. ciepłego nawiewu w samochodzie. Zapach który mnie nie męczy pomimo swojej intensywności, idealny zarówno na dzień jak i na wieczór, idealnie komponujący się z whiskey. Bardzo sexowny, ciepły, uzależniający. Kobieta Black Orchid zna swoją wartość, jest niezależna i chce uwodzić.


Zapach przyciąga uwagę zmysłowymi nutami czarnych trufli, ylang ylang, świeżą bergamotką oraz apetyczną czarną porzeczką. Nuta serca zdominowana jest przez czarną orchideę, której moc podkreślają akordy kwiatowe i owocowe. Baza składająca się z wanilii i miękkiego aromatu drzewa sandałowego dopełnia kompozycję.


02/07/2017

Gabinet kosmetyczny: hybrydy.

Kochani, od 3 lat chodzę na paznokcie, nie wykonuję manicure sama, nie mam do tego talentu, a i normalne lakiery nie utrzymują się na mojej płytce satysfakcjonująco długo. Odkąd w moim Douglas pojawiła się Daria, wiedziałam, że porzucę jeżdżenie do miasta obok na paznokcie, przekonała mnie również, że żele na tipsie to zło, w tym monecie moje hybrydy na żelu są jedynie na naturalnej płytce, oprócz jednego paznokcia, którego historię przybliżę Wam w dalszej części posta.


Jeśli obserwujecie mnie na Instagram (zapraszam, bo warto), pokazywałam jakie kuku zrobiłam sobie całkiem niedawno. Spieszyłam się na pocztę, by sprawdzić, czy dotarł mój PIT, i niestety przytrzasnęłam sobie kciuka drzwiami samochodu, pech chciał, że mamy samochód typu coupe, 3-drzwiowy, i właśnie te drzwi są mega ciężkie. Wiadomo było, że paznokieć mi "zejdzie", ból i opuchnięcie było straszne, było trzeba kilka razy "ściągać" z paznokcia krew, by zeszła opuchlizna, zajęła się tym Daria z Gabinetu Kosmetycznego Douglas, ona również ściągnęła mi żel i hybrydę po tygodniu od nieszczęsnego wypadku.


Oczywiście paznokieć zszedł po około 3 tygodniach od uderzenia, odrastał powoli, a miesiąc temu zdecydowałyśmy się spróbować go odbudować. Wszystko trzymało się bez zarzutu! A paznokieć w tym momencie nosi drugi manicure i widzę, że już powoli wychodzi poza opuszek palca! Następnym razem poproszę o kontrolne ściągnięcie wszystkiego z niego, by zobaczyć jak się ma.


Kochani jesteście ze Śląska? Polecam Wam niezastąpioną Darię z Gabinetu Kosmetycznego w Douglas Silesia City Center ul. Chorzowska 107 Katowice (tel. 660 049 504). To właśnie z nią rozpoczynam tę serię wpisów.


Koniecznie dajcie mi znać jakie zabiegi chcecie poznać na blogu! Z chęcią omówimy je Wam razem z Darią, a ja je przetestuję!

Będę miała też dla Was super niespodziankę - razem z Gabinetem Kosmetycznym Douglas w SCC ogłosimy za niedługo konkurs!


07/06/2017

beGLOSSY - Sekret Piękna - maj 2017.

Kochani! Najwyższy czas pokazać Wam zawartość majowego pudełka beGLOSSY, które całkiem dobrze wypadło na tle ostatnich pudełek. Jeśli jesteście ciekawi co znalazło się w boxie "Sekret Piękna" to czytajcie dalszą część posta!

Do współtworzenia tej edycji zaprosiliśmy 6 marek kosmetycznych. Każda z Was znajdzie w swoim pudełku 5 pełnowymiarowych produktów oraz 1 miniaturę. Czyż to nie jest zestaw idealny?

Jakie produkty obecnie testuję? Organique - Peeling Solny Terapia detoksykująca Sea Essence - ta linia pachnie pięknie, świeżo, delikatnie, będzie idealna na lato. Z peelingami solnymi trzeba uważać, nie używać ich na uszkodzoną skórę, może się to skończyć podrażnieniem i pieczeniem.


VIANEK - Normalizujący peeling do twarzy to produkt, który na pewno będzie zużyty, gdyż kończę mój obecnie używany peeling do twarzy. Produkty Vianka dopiero poznaję, ale jak na razie mam same pozytywne wrażenia.


NIVEA - Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic, Rabarbar i Malina. Uwielbiam takie produkty, świetnie się u mnie sprawdzają podczas delegacji, gdy minimalizuję ilość kosmetyków, które z sobą zabieram. Zwykle nawilżenie które dają mi pianki do mycia wystarcza i nie muszę później używać balsamów do ciała.


SheFoot - Kuracja wzmacniająca - odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp. Wszyscy wiemy, że nadszedł sezon sandałów i klapek, dlatego ten produkt to strzał w dziesiątkę! Ma też całkowicie się wchłaniać, no zobaczymy, zobaczymy...


Exclusive Cosmetics - Maska hialuronowa w płatku fizelinowym. Mam nadzieję, że będzie to dawka mocnego nawilżenia podczas większych upałów gdyż lubię maski tego typu, ale mam też wobec ich duże wymagania.


Wszystkie produkty wyżej wymienione to produkty pełnowymiarowe, a jedyną próbką jest URIAGE - Dermatologiczny żel do mycia twarzy i ciała, który już wylądował w kosmetyczce wyjazdowej.

Jak się wam podoba zawartość pudełka? Subskrybujecie?

19/05/2017

Gabinet kosmetyczny: Mezoterapia mikroigłowa.

Kochani! Rozpoczynam dzisiaj cykl postów dotyczących zabiegów w gabinecie kosmetycznym. Pierwszym postem z tej serii będzie mezoterapia mikroigłowa. Dlaczego taki zabieg? Jeszcze macie chwilkę czasu na ten zabieg przed latem,a  daje on na prawdę świetne efekty,  o których przekonała się Gosia.


Co to mezoterapia mikroigłowa i wskazania do zabiegu?

Mezoterapia mikroigłowa to to ekskluzywny zabieg wielofazowy z zastosowaniem składników intensywnie odmładzających skórę. Zwiększa wytwarzanie kolagenu i elastyny przez skórę, działa regenerująco, niweluje niedoskonałości skóry - spłyca zmarszczki, redukuje widoczność rozstępów, spłyca blizny, rozjaśnia zmiany pigmentacyjne. Mezoterapia także pobudza skórę go odnowy i regeneracji, działa nawilżająco.

Przeciwwskazania do do zabiegu mezoterapii mikroigłowej.

Skłonność do tworzenia się bliznowców, ciążą i okres laktacji, alergia na metale i składniki aktywne zawarte w koktajlach do mezoterapii, cukrzyca, choroby nowotworowe, zaburzenia krzepliwości krwi, przyjmowanie leków przeciwzakrzepowych, stany zapalne na skórze, zakażenia bakteryjne, wirusowe i grzybicze skóry, autoimmunologiczne choroby skóry, trądzik pospolity i różowaty skóry, osłabiona zdolność regeneracji skóry, stosowanie leków bezpośrednio na skórę, przerwana ciągłość skóry, otwarte rany, poparzenia, znamiona, zaburzenia czucia, terapia retinoidami (stosowane w ciągu ostatnich 6 miesięcy).


Jak przebiega zabieg mezoterapii mikroigłowej?

Oczywiście musimy rozpocząć od demakijażu twarzy. Następnie nakładamy kwas 10%, by rozpuścić cały martwy naskórek. Po tym kroku przechodzimy do mikronakłuwania i aplikacji ampułki w skórę. Przechodzimy do wtłaczania serum na bazie kwasu hialuronewego i nakładamy płat hydroinfuzyjny.

Pamiętajcie, że każdy zabieg mezoterapii mikroigłowej może wyglądać troszkę inaczej, dokładne stężenia substancji aktywnych, jak również skład ampułki dobiera się pod indywidualne potrzeby skóry.


Jakie są efekty mezoterapii?

Sam zabieg jest trochę bolesny, ale efekty są tego warte. Buzia jest bardziej gładka, napięta, rozjaśniona, znika szarość i zmęczenie twarzy. Twarz stała się bardziej świeża, a nakładane na nią kremy zdecydowanie lepiej się wchłaniały.


Kochani jesteście ze Śląska? Polecam Wam niezastąpioną Darię z Gabinetu Kosmetycznego w Douglas Silesia City Center ul. Chorzowska 107 Katowice (tel. 660 049 504). To właśnie z nią rozpoczynam tę serię wpisów.

Koniecznie dajcie mi znać jakie zabiegi chcecie poznać na blogu! Z chęcią omówimy je Wam razem z Darią, a ja je przetestuję!

Będę miała też dla Was super niespodziankę - razem z Gabinetem Kosmetycznym Douglas w SCC ogłosimy za niedługo konkurs!

09/05/2017

beGLOSSY - My Way - kwiecień 2017.

Witajcie kochani! Najwyższy czas na posta z zeszłomiesięcznym pudełkiem beGLOSSY. Tym razem zamiast tradycyjnego już różowego pudełka, wszystkie produkty znajdowały się w uroczej różowej kosmetyczce, takiej akurat na wyjazd, nie jest ani zbyt duża, ani za mała, wszystko w niej zmieścimy - na pewno pojedzie ze mną w najbliższą delegację.


Testuj, poznawaj, odkrywaj! My zabierzemy Cię w wirtualną podróż dookoła świata, a Ty możesz zabrać swoje nowe kosmetyki w podróż, dokądkolwiek chcesz! Gdziekolwiek jesteś - bądź GLOSSY!


Co znalazłam w moim pudełeczku? Pierwszym produktem był Biolaven Płyn micelarny. Mamy tutaj pełnowymiarowe opakowanie kosmetyku, który zawsze się przydaje, a tej serii kosmetyków od Farmona jeszcze nie miałam.


Kolejnym pełnowymiarowym produktem był Pielęgnujące perełki w żelu pod prysznic Creme OIL PEARLS Cherry Blossom od Nivea - tutaj idealnie trafiony produkt, akurat kończył się mój żel pod prysznic, a ten jest wyjątkowo gęsty, a co za tym idzie bardzo wydajny.


Nie używam suchych szamponów więc got2b Suchy szampon Fresh it Up Extra fresh znajdzie nowego właściciela.


Organique Krem Nude Beauty Balm - kolejne pełnowymiarowe opakowanie. Raczej nie używam takich produktów, potrzebuję porządnego krycia, ale może tym razem się skuszę i wypróbuję, gdyż całkiem lubię kosmetyki tej marki.


Na koniec dwa produkty. Miniatura maseczki SCHWARZKOPF PROFESSIONAL BC Oil Brazilnut Maska z Pulpy Orzechów Brazylijskich, która już zamieszkała w kosmetyczce wyjazdowej. Farmona DERMISS 0'5 OXYGEN ENERGIZING dotleniająca maska regenerująca do twarzy - maski do twarzy się nigdy u mnie nie marnują, chociaż ostatnio wolę te w tubeczkach.

Pudełko znacznie bardziej udane niż urodzinowa wersja, którą pokazywałam Wam TUTAJ.

16/04/2017

RECENZJA: Skin79 All That Black Mask oraz Skin79 All That Aloe Mask.

Pozostając w temacie maseczek, dzisiaj chcę pokazać Wam dwie, które kupiłam niedawno w Douglas. Skusiła mnie promocja 3 maseczki Skin79 w cenie 2 i wzięłam dwie sztuki All That Black oraz jedną All That Aloe. Oba rodzaje to maski w płachcie, na które coraz częściej się decyduję, wcześniej królowały u mnie te do nakładania na buzię. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziły się u mnie te koreańskie produkty czytajcie dalej :)


All That Black
Czarna maska w płacie w całości nasączona jest pudrem węglowym, który skutecznie absorbuje wszelkie zanieczyszczenia, oczyszcza pory, reguluje wydzielanie sebum. Witamina B3 poprawia barierę lipidową naskórka, wspomaga nawilżenie, stymuluje naprawę zniszczonych już komórek. Liczne ekstrakty roślinne spowalniają proces starzenia się skóry. Stosować minimum raz w tygodniu.
Cena: 15,90 zł/25 g. TUTAJ.

Pachnie bardzo delikatnie, materiał maski jest czarny i bardzo dobrze nasączony płynem, ale nie ścieka on do oczu. Maska nie zjeżdża z twarzy, pozostaje na miejscu, nie odczuwałam dyskomfortu podczas jej "noszenia". Nic mnie nie piekło, nie podrażniało. Po jej ściągnięciu wmasowałam pozostałość maski w twarz, wszystko szybko się wchłonęło. Na buzi pozostawiła delikatny lepki film, który z czasem się wchłonął, a całkowicie buzia przestała się kleić po nałożeniu mojej pielęgnacji nocnej, która również ma działanie detoksykujące skórę. Maska ładnie oczyściła skórę, załagodziła małe wypryski, zauważyłam, że po niej szybciej leczą się niedoskonałości, a buzia jest przyjemnie gładka i miękka, skóra na czole jest bardziej napięta.


All That Aloe
Potrójna dawka aloesu cztery razy szybciej wnika w skórę niż woda, dogłębnie nawilża, ujędrnia i regeneruje naskórek, poprawiając miejscowe krążenie krwi. Aloes zawiera enzymy przyśpieszające regenerację naskórka, sprawdzi się przy cerze suchej, podrażnionej, uszkodzonej mechanicznymi zabiegami upiększającymi. Stosować minimum raz w tygodniu.
Cena: 15,90 zł/25 g. TUTAJ.

Ta maska również pachnie delikatnie, materiał jest półprzezroczysty, delikatnie żółty, mocno nasączony płynem, mamy tutaj też jakby 2 warstwy, jedną ściągamy po dopasowaniu maski do twarzy. Produkt dobrze przylega do skóry, nie ma problemu z dopasowaniem, czy z tym, że maska się przemieszcza na buzi. Podczas aplikacji nie odczuwałam żadnego dyskomfortu, nic nie piekło, nie podrażniło mojej skóry. Po 10 minutach ściągnęłam maskę i wmasowałam pozostałość płynu w buzię. Bardzo szybko wszystko się wchłonęło, nie pozostał na buzi film, cera stała się miękka, gładka, mocno nawilżona, wszystkie suche skórki przestały być widoczne, a nawilżenie pozostało ze mną przez kolejne dni. Myślę, że świetnie się sprawdzi przed makijażem, gdy rano mamy chwilkę więcej dla siebie.

Obie maseczki bardzo przypadły mi do gustu. A jakie są Wasze ulubione maski? Wolicie te w płachcie, czy może te kremowe, czy z glinki, takie, które same mieszacie z wodą lub hydrolatem?

22/02/2017

RECENZJA: Estee Lauder Advanced Night Repair serum.

Witajcie! Używacie serum? Jeśli nie to dzisiaj przekonam Was dlaczego warto wprowadzić taki kosmetyk do swojej codziennej pielęgnacji i że świetnym pierwszym produktem tego typu jest właśnie Advanced Night Repair od Estee Lauder.


Legendarne serum odmładzające do twarzy. Odkryj gładszy, bardziej promienny i młodszy wygląd. Dzięki temu serum Twoja skóra staje się piękniejsza z każdym porankiem. Przetestowana i udowodniona skuteczność: serum do twarzy Advanced Night Repair radykalnie zmniejsza widoczność wszystkich kluczowych oznak starzenia się skóry. Serum maksymalnie wykorzystuje zdolność skóry do jej odnowy podczas snu dzięki zastosowaniu naszej wyjątkowej technologii ChronoluxCB™. Linie i zmarszczki zostają znacząco zmniejszone za sprawą stosowania serum. Skóra wygląda młodziej już po 4 tygodniach. Skóra jest gładsza, bardziej nawilżona i mocniejsza. Skóra wygląda młodziej, bardziej promiennie i ma bardziej wyrównany koloryt.

Ponad 25 przyznanych i oczekujących na przyznanie patentów na świecie. Produkt skuteczny niezależnie od koloru skóry.

Cena: 309 zł (30 ml) 440 zł (50 ml)


Jeśli macie ochotę rozpocząć swoją przygodę z marką Estee Lauder warto sięgnąć po Advanced Night Repair serum, a mogę Was zapewnić, że zakochacie się w tym kosmetyku, on uzależnia! Ale od początku, produkt ten znajdziecie w plastikowym opakowaniu w charakterystycznym brązowym kolorze, a aplikator jest w formie pipety, tutaj wszystko ma przypominać lek, który uzdrowi naszą skórę. Zapach jest charakterystyczny, dosyć mocny, nie będzie każdemu pasować. Konsystencja jest wodnista, a samo serum niesamowicie szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnej warstwy na skórze.


Teraz czas na najważniejsze, czyli na rezultaty używania. Co zauważymy zaraz po nałożeniu? Kosmetyk ten świetnie ukoi naszą skórę, stanie się ona wyraźnie gładsza, ukryje suche skórki oraz rozświetli naszą cerę. Można go stosować również w ciągu dnia wklepując delikatnie w skórę, nawet na makijaż! Długofalowe korzyści? Skóra staje się wyraźnie bardziej nawilżona, rozświetlona, jej koloryt się wyrównuje. Twoja skóra się uzależni od tego kosmetyku, tak jak moja. Nie powoduje podrażnień. 

Dla kogo? Dla każdego kto chce wzbogacić swoją pielęgnację o serum. Chcesz szybkie, bardziej długotrwałe efekty? Jesteś zadowolona z konsystencji Twojego kremu, ale chciałabyś aby krem dodatkowo mocniej nawilżył Twoją skórę? Wprowadź do pielęgnacji serum! Twój krem świetnie nawilża, ale chciałabyś, aby Twoja skóra stała się bardziej sprężysta? Wprowadź serum liftingujące, czy modelujące kształt i owal twarzy. O doborze odpowiedniego serum napiszę w osobnym poście.


Serum czy krem? Często pytacie, czy gdy używanie serum możecie zrezygnować z kremu. Nie możecie. Serum działa na głębsze warstwy skóry, nie chroni jej przed czynnikami zewnętrznymi, od tego jest krem, który nakładamy na serum, tworzy on warstwę ochronną.

Inne zastosowania ANR? Oczywiście jest ich wiele!
1. Płynny rozświetlacz - wklep serum w miejsca, które chcesz rozświetlić, dodatkowo możesz nałożyć tradycyjny rozświetlacz w kamieniu, zintensyfikujesz tak jego taflę.
2. Ukojenie dla suchych miejsc - możesz go nakładać na skórki wokół paznokci, suche łokcie, czy inne miejsca, które są w danym miesiącu odwodnione.
3. Rozdwojone końcówki, czy brak odżywki do włosów - ten produkt świetnie się sprawdzi kiedy nie zabrałaś z sobą żadnej odżywki, końcówki będą nawilżone, a włosy rozczeszemy bez większych problemów.

21/02/2017

beGLOSSY luty 2017: Bliżej Natury.

Kochane, dzisiaj chcę pokazać Wam zawartość najnowszego pudełka beGLOSSY, które wpadło w moje łapki w zeszłym tygodniu. Już na wstępie chcę powiedzieć Wam, że box bardzo mi się podoba, dlaczego? Zostańcie ze mną dłużej i przekonajcie się, co znalazłam w moim pudełku.


Zmień swoją pielęgnację i odkryj nowe produkty, które pokochasz. Wystarczy kilka kroków, aby zbliżyć się do natury! W tym pudełku znajdziesz kosmetyki do pielęgnacji całego ciała. Po ich użyciu skóra będzie jędrna, gładka i pełna blasku! Zadbamy również o to, aby Twoja cera była nawilżona i odświeżona.


Jak widzicie w opisie to pudełko ma zbliżyć nas do pielęgnacji naturalnej. W moim boxie znalazłam trzy produkty pełnowymiarowe i kilka próbek. Najbardziej cieszę się z produktu marki Vianek, którym jest Łagodzący tonik-mgiełka do twarzy - już od dłuższego czasu kuszą mnie kosmetyki z tej linii od Sylveco, ale moje zapasy kosmetyczne zdrowo studziły moje "chciejstwo". Dodatkowo w pudełeczku znalazła się próbka odżywczego kremu na dzień tej samej marki. 


Uwielbiam wszelkiego rodzaju produkty do mycia ciała, więc bardzo mnie ucieszył NACOMI Naturalny Peeling Cukrowy Pomarańcza, który pięknie pachnie pomarańczą i kokosem, ale wyczuwam też w nim nutę wanilii. Z wielką ochotą będę go używać.


Organique - Balsam z masłem Shea Rytuał Czarna Orchidea to kolejny kosmetyk, który z pewnością będę testować w najbliższym czasie, bardzo się cieszę w tej wersji zapachowej, będzie się idealnie komponował z moim ukochanym zapachem Black Orchid od Toma Forda.


Farmona Nivelazione, Slim Intensywny koncentrat ujędrniająco-antycellulitowy COLDTherapy będzie przeze mnie testowany gdy nadejdzie wiosna, jestem strasznym zmarzluchem i nie zaryzykuję z tym, aby go teraz używać, nienawidzę zimna, chcę już lato!


Maski od L'oreal z serii Pure Clay kuszą mnie od czasu kiedy pojawiły się w perfumeriach, więc bardzo się cieszę, że mogę spróbować dwie z nich i przekonać się, czy warto zakupić duże opakowanie.


Na koniec maleństwa z Uriage - tym razem w boxie znalazłam Krem Roséliane Riche oraz Eau Thermale Bogaty krem aktywnie nawilżający. Najczęściej te maleństwa towarzyszą mi w podrózy, a w marcu czeka mnie kolejna delegacja i event - nie będę musiała zabierać pełnowymiarowych opakowań kosmetyków.


Kochani! Dla mnie to pudełko jest udane, i to bardzo udane. A jak Wam się podoba zawartość? Subskrybujecie boxy?

22/01/2017

RECENZJA: Sensilis - Hydra Glacier - Hydrating Rich Cream.

Cześć! Najwyższa pora na post dotyczący pielęgnacji twarzy. Uwielbiam testować produkty pielęgnacyjne - kremy, sera, maseczki - wszystko! Znalezienie idealnego kremu dziennego to dla mnie małe wyzwanie. Dlaczego? Moja skóra jest sucha, ale z drugiej strony bardzo łatwo się zapycha i pojawiają się na niej nieestetyczne krostki. Dodatkowo gdy poszukuję kremu dziennego to musi on dobrze współpracować z każdym podkładem, nie mam czasu rano zastanawiać się jaki fluid muszę użyć, biorę to co mam pod ręką i się maluję.


Zabieg, który stymuluje samonawilżające mechanizmy skóry, przydając jej witalności. Potrójne działanie nawilżające: przyciąga, dynamizuje i zatrzymuje wodę w naskórku zapewniając doskonałe nawilżenie skóry przez 24 godziny.

Krystalicznie czysta woda z lodowca, bogata w sole mineralne, oligoelementy, zapewnia nadzwyczajną witalność. Posiada silne działanie odczulające, nawet dla najbardziej wrażliwej skóry.

Ingredients: Aqua (Water); Glycerin; Cyclopentasiloxane; Butylene Glycol; Caprylic/Capric Triglyceride; Sodium Polyacrylate; Cyclohexasiloxane; Dimethicone; Imperata cylindrica Root Extract; Alcohol Denat.; Dimethicone Crosspolymer; Hydrolyzed Viola tricolor Extract; Trideceth-6; Sodium Hyaluronate; Disodium EDTA; Magnesium PCA; Nelumbo nucifera Flower Water; Nymphaea coerulea Flower Water; PEG/PPG-18/18 Dimethicone; Alcohol; Sodium Carboxymethyl Betaglucan; Phenoxyethanol; Caprylyl Glycol; Carbomer; Lecithin; Sodium Citrate; Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer; Ethylhexylglycerin; Citric Acid; CI 60730 (Ext. Violet 2); Biotin; CI 42090 (Blue 1); Parfum (Fragrance).

Cena: 99 zł / 50 ml. Dostępny TUTAJ oraz stacjonarnie TUTAJ (m.in. Hebe)


Kremik znajduje się w kartoniku, po otwarciu którego widzimy przyjemne dla oka minimalistyczne opakowanie z grubego plastiku, które niestety nie jest jakoś super mocne gdyż moja zakrętka już popękała - jeśli dobrze pamiętam to jedynie jeden raz spadł na podłogę. Krem ma lekką konsystencję musu, delikatnie pachnie, dzięki czemu z przyjemnością go używałam. Zdziwiła mnie jego konsystencja, jestem przyzwyczajona, że kosmetyki RICH są bardzo bogate i gęste. Szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiego, czy tłustego filmu na skórze.


Krem ten świetnie nadaje się pod makijaż, a filtr SPF 15 idealnie nadaje się do dbania o moją skórę, gdyż większość dnia spędzam w pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem, gdybym częściej wychodziła na słoneczko wybrałabym wyższą ochronę. Nie zauważyłam aby wpływał na trwałość makijażu, czy na to żeby moja skóra się wyświecała w ciągu dnia. Nie zapychał mojej skóry, nie powodował podrażnień. Podczas regularnego używania moja skóra stała się gładka, aksamitna w dotyku, miękka i nawilżona. Pojawiające się szczególnie podczas burzy hormonów niespodzianki szybko się leczyły. Uważam, że jest to jeden z przyjemniejszych kremów, spośród tych, które testowałam.