23/04/2015

RECENZJA: MAKEUP REVOLUTION - Vivid Baked Highlighter - Peach Lights.

Witam Was serdecznie! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam produkt, który towarzyszy mi w moim codziennym makijażu odkąd wpadł do mojej kosmetyczki i spowodował zakup kolejnego rozświetlacza, zdecydowanie zaczęłam uzależniać się od tego typu kosmetyku, ponieważ w małej ilości dodaje świeżości, a wieczorową porą możemy dodać mnóstwo błysku naszemu make up'owi. Szał na kosmetyki marki Makeup Revolution zaczął się już jakiś czas temu i ja mu uległam! Dzięki drogerii internetowej ladymakeup.pl posiadam w swojej kolekcji kilka kosmetyków tej firmy i wiem, że chcę więcej!


Produkt znajduje się w solidnym plastikowym opakowaniu zamykanym na klik, plastik jest gruby, nie zauważyłam, aby się rysował. Zloty napis na przezroczystym wieczku wygląda bardzo elegancko. Z tyłu opakowania znajdują się jedynie podstawowe informacje. Opakowanie jest dosyć duże, wypukłe, co przysparza mi troszkę problemów podczas przechowywania. samego produktu w opakowaniu jest 7.5g i zapłacimy za niego 15 zł TUTAJ.

Sam produkt, jak nazwa wskazuje jest wypiekany, na jego powierzchni znajduje się przyjemny wzór, który powoli się ściera wraz ze zużywaniem kosmetyku. Jest dosyć twardy, co jest plusem ponieważ nie nałożymy go zbyt dużo oraz nie jest produktem, który się pyli. Nakładam go szerokim, miękkim, luźnym pędzlem Maestro do pudru 150 rozmiar 22, który znajdziecie TUTAJ. Świetnie się nadaje do tego celu, pozwala na nałożenie delikatnej warstwy kosmetyku.


Jeśli chodzi o kolor to mamy tutaj styczność z brzoskwinią wpadającą w delikatny róż, w sztucznym świetle zauważalny jest też delikatny fioletowy poblask. Widoczny w zależności od tego jak pada światło. W dziennym świetle nie jest on tak mocno widoczny. Nie ma tutaj nachalnych, dużych drobin, kosmetyk tworzy piękną taflę na policzkach, Używam go też jako cienia do powiek. Dobrze się rozciera, nie pozostawia plam, pozostaje na buzi cały dzień. Jeśli chcę uzyskać spektakularny efekt nakładam go palcami. Nie migruje na twarzy.

A jaki jest Wasz ulubiony rozświetlacz?

21 comments:

  1. Ładny i mocny efekt :) Za taką cenę jak najbardziej warto kupić.

    ReplyDelete
  2. *_* piękniasty! ja ostatnio jestem zakochana w kobo, w ladycode i ze sleek'a

    ReplyDelete
  3. Ostatnio przekonałam się do rozświetlaczy :)

    ReplyDelete
  4. Mam go i bardzo sobie go chwalę. Kuszą mnie natomiast rozświetlacze od Wibo i Lovely, podobno tanie i dobre:).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ostatnio nigdzie nie umiem dorwac Lovely a mam na niego wielka ochote. Wczoraj kupilam KOBO ;)

      Delete
  5. nie podoba mi się efekt, dla mnie jest za mocny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Co kto lubi ;) mozna nalozyc go mniej, chcialam zeby bylo widac jaka piekna tafle tworzy ;)

      Delete
  6. Ja poluję na rozświetlacz Wibo :D

    ReplyDelete
  7. Opakowanie ma solidnie, jego kolorystyka również przypadła mi do gustu, no i efekty są zadowalające. :) Niewiele kosztuje a ja poluję na taki rozświetlacz, który nadałby mojej twarzy świeżości i utrzymywał się na niej dość długo.

    ReplyDelete
  8. Piękną daje taflę, dużo o nim słyszałam i kusi mnie nieziemsko :D

    ReplyDelete
  9. uważam, że jest piękny ja mam rozświetlacz ze sleeka i jestem zadowolona, z potrójnej palety do konturowania, tej jaśniejszej.

    ReplyDelete
  10. Bardzo ładnie wygląda na kościach policzkowych <3

    ReplyDelete
  11. całkiem fajnie prezentuje się na buzi :)

    ReplyDelete
  12. Bardzo ładnie wygląda na policzkach :) jeszcze go nie używałam, ale szukam dobrego rozświetlacza, wiec niewykluczone, że się na niego skuszę :)

    ReplyDelete
  13. ten wygląda na całkiem dobry, ja kupiłam z Wibo, ale ten to masakra, chyba, że nie umiem go używać :p
    Malinowe Ciasteczka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie strasz mnie bo dzis kupilam Wibo ;p

      Delete