Witajcie! Dzisiaj przygotowałam dla Was notkę o produktach kolejnej polskiej firmy kosmetycznej jaką jest Flos Lek. Ich produkty znajdziemy w drogeriach, ja swoje sztuki otrzymałam na mikołajkowym spotkaniu blogerek.

Najpierw chciałabym napisać Wam o egzotycznym żelu pod prysznic Mango & Marakuja, który zamknięty jest w poręcznej butelce z matowego plastiku. Sam produkt jest koloru pomarańczowego i ma lejącą konsystencję, zdecydowanie rzadszą niż wszystkie kosmetyki tego typu, które ostatnio używałam. Zapach produktu do mnie w ogóle nie przemawia, jest chemiczny - przypomina mi syrop dla dzieci, bodajże Ibufen (pomarańczowy). Na szczęście nie jest to zapach intensywny, nie utrzymuje się długo na ciele, zaraz po zmyciu przestaje być wyczuwalny, jednak spodziewałam się czegoś zupełnie innego, przypominającego zapach shake mango-marakuja, jednocześnie słodkiego i kwaśnego, niestety się rozczarowałam pod tym względem.
Żel dobrze się pieni, dzięki czemu jest produktem wydajnym. Dobrze oczyszcza ciało, nie wysuszając go. Nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry, nie musimy szybko sięgać po balsam do ciała, aby zniwelować takie uczucie. Po umyciu ciało jest przyjemne w dotyku, gładkie, aksamitne. Na pewno nie zastąpi nam ten produkt balsamu do ciała tak więc po każdej kąpieli sięgałam po produkt tej samej marki o którym możecie poczytać niżej.
Balsam do ciała zamknięty jest w bardzo miękkiej tubie o pojemności 200 ml. Jego konsystencja jest lekka, dosyć rzadka, nie należy do grona produktów o treściwej, gęstej konsystencji. Pachnie bardzo podobnie do żelu opisywanego wyżej, tutaj jednak zapach utrzymuje się na skórze kilka godzin, dodatkowo ubrania w których śpimy również absorbują jego zapach.
W związku z jego formułą nie ma żadnych problemów z rozprowadzeniem go na skórze. Dobrze się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filmu, ani lepkiej warstwy. Jednak poziom nawilżenia jaki daje ten produkt jest dla mnie niewystarczający. Borykam się z suchością łydek i właśnie w tym miejscu balsam nie spisuje się tak dobrze jakbym chciała. Aby uzyskać zadowalający efekt nawilżenia musiałabym balsamować nogi rano i wieczorem - co nie zawsze jest możliwe. Jeśli chodzi o resztę ciała to jest ok. Przy regularnym używaniu skóra jest miękka w dotyku.

ja miałam masło z tej serii, na moim blogu jego recenzja
OdpowiedzUsuńTo balsam odpada, za słabo nawilża jak dla mnie :(
OdpowiedzUsuńżel przekonuje mnie, ale zapachem.. ;)
OdpowiedzUsuńSą całkiem ok, też właśnie ich używam :)
OdpowiedzUsuńoj to nie dla mnie :P zostaję przy moim zapachu wanilli :P
OdpowiedzUsuńw miarę fajny:)
OdpowiedzUsuńMam te produkty,ale jeszcze ich nie używałam.
OdpowiedzUsuńProdukty FlosLek coraz bardziej mnie kuszą :)
OdpowiedzUsuńMango i marakuja - to brzmi super, szkoda, że w praktyce wygląda to nieco gorzej.
OdpowiedzUsuńMam ten zestaw i jestem z jego działania bardzo zadowolona :)
OdpowiedzUsuńzapach musi być oszałamiający, a może i nawilżenie będzie odpowiednie :)
OdpowiedzUsuńmiałam masło o tym zapachu i już wyobrażam sobie zapach żelu! :) brałabym!
OdpowiedzUsuń