Witajcie! Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kolejną pomadkę z mojej kolekcji. Tym razem jest to szminka zakupiona w Lidlu, za zawrotne 5,99 zł. Kolor pomadki to nr 24 - na szczęście napisałam to na Facebooku, ponieważ nie mam jej obecnie przy sobie.
Opakowanie jest plastikowe, troszkę tandetne, ale też nie oczekiwałam super opakowania za taką cenę. Czarny świecący plastik, nazwa marki i kosmetyku. Do tego przezroczystość na środku, gdzie dokładnie widać jaki kolor bierzemy. Na szczęście zapakowano ją dodatkowo w folię - byłam więc pewna, że dostaję nowy kosmetyk. Opakowanie nie jest super solidne, boję się, że gdy upadnie to się rozleci. Szminka wysuwa się bez problemu. Zamykanie na klik, jednak mam wrażenie, że niezbyt mocny - nie zdarzyło się jeszcze, aby sama się otworzyła w torebce, czy kosmetyczce, ale jest to możliwe, gdy będziemy często jej używać i się "wyrobi".
Jeśli chodzi o samą pomadkę to cudów się nie spodziewałam i byłam pozytywnie zaskoczona. Szminka pachnie delikatnie - bałam się zapachu takich jakie miały mazidła do ust mojej mamy (jak ja byłam mała). Sztyft jest twardy, nie musimy się bać o to, że się złamie.
Kolor jaki posiadam to nr 24 i jest to piękna fuksja, bezdrobinkowa. Nie ma tępej konsystencji. Pierwsza warstwa jest pół transparentna, aby uzyskać większe krycie należy nałożyć kolejną warstwę - na zdjęciach pokazuję efekt po nałożeniu 2 warstw. Pomadka nie wysusza ust. Nie daje też na nich efektu tafli. Barwnik barwi usta, dzięki czemu nie zjada się ona tak szybko z ust. Pokrywa je jednolitą warstwą koloru. Może delikatnie podkreślać suche skórki, ale jest to często spotykane przy pomadkach o takich kolorach. Nie znika z ust podczas mówienia, nie wytrzyma jednak próby jedzenia i picia, chociaż jak pisałam wcześniej, barwi usta, wiec nie pozbędziemy się jej całkowicie z warg. Podczas spożywania posiłków i napoi zjada się równomiernie. Nie zbiera się w załamaniach. Ładnie wygląda na ustach przez około 2 godziny, później lubię ją poprawić. Nawet gdyby się trzymała godzinkę to byłabym zadowolona ponieważ jest to pomadka za grosze.
Oczywiście do pomalowania nią ust potrzebne jest nam lusterko, jednak ze względy na zbita konsystencję nie potrzebny jest pędzelek, bez problemu damy radę pomalować usta sztyftem.
Ładnie wygląda na ustach. :)
OdpowiedzUsuńŚliczny kolorek
OdpowiedzUsuńfajny kolor , ja mam podobny ale w tym coś jest :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńto był mój faworyt, gdy pokazałaś te 4 zdjęcia na fb i zapytałaś, którą recenzje chcemy ;)
OdpowiedzUsuńpamiętam :)
Usuńkolorek bardzo ładny
OdpowiedzUsuńBardzo ładny kolor - idelnie pasuje do kształtu twoich ust :)
OdpowiedzUsuńSuper kolor ;) i ogromny plus za brak świecących drobinek ;)
OdpowiedzUsuńMiałam kilka tych pomadek, niestety zapach był nie do przejścia...
OdpowiedzUsuńFajny kolor :))
OdpowiedzUsuńjeju będzie trzeba i ją wypróbować!
OdpowiedzUsuńśliczny kolorek to mój faworyt ostatnimi czasy ;)
OdpowiedzUsuńpiękna ♥
OdpowiedzUsuńMam 2 pomadki z tej serii - kolor podobny do Twojego oraz neonowy koral. Obie są super! I za jakie grosze... ;)
OdpowiedzUsuńJejciu, nawet nie wiedziałam, że w Lidlu można dorwać pomadki ;-))
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo przyzwoicie, tylko kolorek nie mój :) Nie sądziłam, że kolorówka z Lidla może być warta uwagi... :)
OdpowiedzUsuńwygląda pięknie... chyba czas żebym się odważyła na takie kolory...
OdpowiedzUsuńJakoś mam zawsze nie po drodze do Lidla. Uwielbiam ich płatki kosmetyczne, bo te z Biedronki niestety nie współpracują ze zmywaczem Isana i pozostawiają biały, trudny do usunięcia osad.
OdpowiedzUsuńFajny kolor :):)
OdpowiedzUsuńŁadniutki kolor - mój ulubiony :] Całkiem niezły skarb za takie grosze ;)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi na te kosmetyki Lidlowe ;)
OdpowiedzUsuń