18/08/2011

DOMOWE SPOSOBY - trądzik - ŻYWORÓDKA PIERZASTA

Dzisiaj dłuższa notka ;)

O istnieniu tej rośliny (doniczkowej!) dowiedziałam się od mojej sąsiadki ;) kiedyś mama przyniosła od niej niewinnie wyglądającą roślinę (jakby była z gatunku gruboszowatych, tylko, że liście są duże ale bardzo 'mięsiste').


Żyworódka pierzasta - co to takiego?
Jest to roślina wiecznie zielona o prostej łodydze dochodzącej do metra wysokości. Liście ma dość grube, soczyste, sercowato ukształtowane, postrzępione i osiągające długość kilkunastu centymetrów. Na postrzępionych brzegach liści wyrastają liczne rozmnóżki z maleńkimi listeczkami i korzonkami, zdolne do szybkiego ukorzeniania się i dania początku nowej roślinie.

Surowcem leczniczym są świeże liście lub świeże szczyty pędów, z których otrzymuje się sok lub miazgę.

Sok zawiera: flawonoidy, katechiny, witaminę C i mikroelementy: glin, magnez, Linkselen, wapń, potas, krzem, mangan miedź i inne.

Działa bakteriobójczo i wirusobójczo, pobudza regenerację uszkodzonych tkanek, działa uodporniająco. Leczy trudno gojące się rany, poparzenia, odleżyny i wrzody. Leczy zapalenia błony śluzowej, paradontozę i zapalenia spojówek.. Pomocna w leczeniu niedomagań prostaty. Poprawia pamięć. Spirytus żyworódkowy leczy łupież, zapobiega wypadaniu włosów, regeneruje cebulki włosowe.

ZASTOSOWANIE:
  • gojenie rozerwanych tkanek,
  • leczenie pękniętych sutek
  • leczenie brodawek, wągrów, wrzodzików, trądziku, piegów, ropnych wycieków
  • leczenie długo niegojących się ran, egzemy, oparzeń, łupieżu, gangreny
  • leczenie reumatyzmu, zapalenia stawów, bólu głowy
  • katar zwyczajny, sienny, uczuleniowy, chroniczny
  • pomocna przy: anginie, chrypce, krwawieniu dziąseł, bólu zęba, paradentozie, kaszlu, grypie, nadżerce szyjki macicy, dychawicy oskrzelowej, zapaleniu oskrzeli, ropnym zapaleniu płuc, zakażeniu krwi, hemoroidach, cukrzycy, bólach serca, żylakach, gruźlicy
  • ma zastosowanie w chorobach żołądka i jelit, owrzodzenia, nieżyty, katary, dolegliwości wątroby, trzustki, zapalenia nerek.
źródło: Janina Zawadzka (dostałam notkę razem z rośliną)

MOJE WRAŻENIA:
Długo używałam jako toniku, który otrzymałam z soku i dolania spirytusu lub wódki (zbyt duże stężenie alkoholu może - i u mnie tak się działo - powodować wysuszenie skóry). Sok wyciskałam z umytych liści. Nie jest to jakoś specjalnie trudne ;) taki tonik można trzymać rok! w lodówce.
Byłam bardzo zadowolona z produktu ;) znacząco wybielił moje piegi, wyleczył rany po wypryskach niestety nie umiem powstrzymać się od ich wyciskania ;( zapobiegał bardzooo skutecznie tworzeniu się nowych, pozbyłam się zaskórników i wągrów - nic innego nie pomogło mi w walce z wągrami!

Roślina nadaje się do użytku gdy ma pół roku

Obecnie mam zamiar zrobić sobie coś w rodzaju 'kremu' jeśli to można tak nazwać. Wycisnę sok i zmieszam z 'naturalnym czynnikiem nawilżającym' (który nabyłam na stronie mazidla.com).

"KREM"

1. Oczywiście należy umyć liście ;)
2. Liście rozdrabniamy, aby wygodniej się z nich wyciskało sok, ja zawsze daję je do porcelanowej szklanki.
3. Ja za pomocą prowizorycznego moździerza wyciskam sok ;) tak jakbym chciała rozdrobnić liście ;)
4. Troszkę rozdrobnione liście.
5. Efekt uboczny wyciskania soku.
6. Sam sok.
Ja zmieszałam sok z taką sama ilością NMF - NATURALNY CZYNNIK NAWILŻAJĄCY
oraz dodałam troszkę kwasu hialuronowego, który się nie rozpuszcze w wodzie ale po wstrząsnieciu uzyskujemy na chwilę jednolity 'produkt'.
Ostatnie zdjęcie to już przelany do butelki 'krem'
stoi sobie teraz w lodówce.

Tonik uzyskujemy tak samo wyciskając sok i dodajemy alkohol. Najlepiej w proporcji 1:3.

Tak uzyskany sok jest mętny i przed użyciem należy go wstrząsnąć, jeśli nie chcemy żeby był mętny należy do 'przepuścić' przez gazę, aby wszystkie cząsteczki zostały na gazie, a my dostaniemy tylko przejrzysty jasno zielony sok ;)

3 comments:

  1. fajna stronka może skorzystam.tylko nie do końca zrozumiałam jak się robi krem i nie wiem gdzie kupić. i czy jako sadzonkę czy nasienie ? proszę o odpowiedz na mojego e-maila meylena22@gmail.com może da się kupić ją już dużą żebym mogła odrazu użyć a nie po pół roku...

    ReplyDelete
  2. Bardzo fajnie Pani prowadzi ten blog, Informacje o żyworódce przydały mi się i właśnie takiego czegoś szukałem. Pozdrawiam! :)

    ReplyDelete
  3. żyworódka działa cuda, wyleczyła mnie z ŁZS...

    ReplyDelete