21/09/2016

beGOLSSY sierpień 2016 - Na Szpilkach!

Cześć! W ostatniej notce obiecałam pokazać Wam najnowsze pudełko beGLOSSY, tak więc najwyższy czas na nowy post, tym bardziej, że wczoraj odebrałam wrześniowego boxa. Chcecie od razu zobaczyć jego zawartość, czy dopiero końcem miesiąca?


Sierpień to idealny miesiąc by pokazać swoje piękne nogi. Kobieta w szpilkach zawsze wygląda niezwykle atrakcyjnie i ponętnie. Przygotować do tego pomoże Wam się edycja pudełka beGLOSSY „na szpilkach”. Będziecie miały okazje przetestować nie tylko kosmetyki, dzięki którym Wasze nogi w szpilkach będą wyglądały oszałamiająco! W pudełeczku beGLOSSY znajdziecie aż 5 pełnowymiarowych kosmetyków, które z pewnością Was zaskoczą i mogą stać się Waszymi ulubieńcami na długie lata.


W pudełku "Na Szpilkach" znalazłam 5 produktów, tym razem wszystkie kosmetyki były w pełnowymiarowych opakowaniach, nie było ani jednej miniatury, beGLOSSY to zdecydowanie na plus! Evree - Power Fruit Nawilżający olejek do ciała Specjalistyczna kuracja do ciała do wszystkich rodzajów skóry, do tej pory wszystkie produkty marki Evree się u mnie sprawdzały, uwielbiam olejki, więc z pewnością ten dokładnie przetestuję. Schwarzkopf essence ULTÎME - Szampon OMEGA OIL+ REPAIR EXPERT, szampon który leci do moich zapasów, z poprzednich pudełek mam dużo odżywek i szamponów i nie nadążam ich zużywać. COMPEED - Plastry na pęcherze na piętę Holly Fulton. Uwielbiam chodzić w szpilkach, czasami nowe buty mnie obcierają, wtedy z chęcią signę po te plastry, tym bardziej, że zawsze korzystałam z normalnych plastrów opatrynkowych, z chęcią sprawdzę jak działają te. Purederm - Maska nawilżająca na dłonie z ekstraktem z płatków owsianych. Nie lubię używać kremów do rąk, więc ta maska będzie dla mnie idealna! Na pewno wykorzystam ją podczas sobotniego domowego SPA. SheFoot - Sól do kąpieli stóp z minerałami z Morza Martwego. Cały dzień w pracy w butach niekoniecznie sprzyja moim stopom, czas więc zobaczyć, czy kąpiele w solach przyniosą mi ulgę.

Podsumowując spodziewałam się większej ilości produktów w kategorii pielęgnacja nóg i stóp, a w paczce była maska do rąk i szampon. A jakie jest Wasze zdanie na temat tego pudełka? Podoba Wam się jego zawartość? Zamawiacie jakieś boxy?

16/09/2016

Nowości!

Cześć! Dzisiaj szybciutko chcę pokazać Wam co ciekawego wpadło w moje łapki w ostatnim czasie. Pokazuję Wam te najlepsze rzeczy, w międzyczasie wpadło też kilka regularnych zakupów w celu uzupełnienia zapasów kosmetycznych - żele pod prysznic, płyny do demakijażu, itp.

Zawsze najwcześniej pokazuję wszystko na Snapchat: asiablog.pl i tam możecie "na żywo" podglądać moje zakupy i nie tylko.


W ostatnim czasie otrzymałam paczuszkę z Klubu Elfa Pharm. Jest to polski brand na bazie ziół, w skład którego wchodzą takie linie jak Green Pharmacy, Dr. Sante, Fresh Juice, Vis Plantis oraz O'Herbal. W mojej przesyłce znalazłam: Nawilżający balsam do ciała O'Herbal, miniaturę szamponu i odżywki O'Herbal, które już mi towarzyszyły na kilku wyjazdach, Helix Vital Care nawilżający peeling do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka, Helix Vital Care odmładzający krem do rąk i paznokci Vis Plantis oraz Helix Vital Care peeling enzymatyczny do twarzy Vis Plantis.


Krzysiek przywiózł mi z USA piękną i cudowną paletę do konturowania z Tom Ford, jest to limitowana edycja Soleil Blanc, za niedługo pokażę Wam ją z bliska, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że nie żałuję tego zakupu!


Kolejne rzeczy to moje dwie wizyty w nieistniejącym już punkcie mobilnym NYX, który mieścił się przy Złotych Tarasach w Warszawie przez całe wakacje - obecnie znajduje się on w Krakowie. Skusiłam się na bazę wypełniającą pory Pore Filler, pigment do mieszania z podkładami by uzyskać inny odcień fluidu - Pro Foundation Mixer w odcianiu Olive, 3 pomadki Lingerie w odcieniach: Embellishment, Baby Doll, Teddy, Soft Matte Lip Cream w odcieniach: Seoul, Vancouver, Intense Butter Gloss w odcieniu Black Cherry Tart oraz pędzelek do pomadki ponieważ mój zaginął w akcji.


Zakupy Inglota w Perfumerie Douglas - dużo dobrego słyszałam o bazie Eye Shadow Keeper, zakupiłam więc tubeczkę, dodatkowo skusiłam się wyprzedażą cieni w kółeczkach - po 8,50 zł za sztukę i skompletowałam swoją paletę, w większości są to odcienie matowe, typowo ślubne, na pewno pokażę Wam je z bliska.


Kolejne zakupy w Douglas to zestaw nawilżający Clinique za 49 zł. Idealnie sprawdził się w podróży, a kosmetyczka dalej mi służy na wyjazdach. W skład zestawu wchodzą miniatury: Moisture Surge Extended Thirst Relief, Moisture Surge Overnight Mask oraz All About Eyes.


Teraz czas na nowości w mojej kosmetyczce z marki dla której pracuję, czy z Estee Lauder. Na pierwszy ogień idzie piękny zapach Modern Muse Le Rouge Gloss, o którym pisałam w poprzednim poście, czyli TUTAJ.


Kolejne rzeczy to kosmetyki kolorowe - nowa pomadka Pure Color Envy Hi-Lustre w odcieniu 210, Pure Color Envy Liquid Lip Potion w kolorze 230, piękny cień pojedynczy Pure Color Envy 14 Magnetic Rose oraz mój ulubiony tusz Sumptuous Knockout.


Moja kolekcja pielęgnacji również się powiększyła! Do rodziny Advanced Night Repair dołączyły Intensive Recovery Ampules, które łączymy z serum Advanced Night Repair. A za niedługo w Perfumerie Douglas odbędzie się premiera najnowszego kremu EL Revitalizing Supreme Plus!


Moja kolekcja pudełek BeGLOSSY również się powiększyła, tym razem o pudełko "Na szpilkach". W następnym poście pokażę Wam jego zawartość.

A jak Wasze nowości? Co ciekawego wpadło w Wasze łapki? Co polecacie żeby przetestować? Z wielką chęcią poznam Wasze typy!

07/09/2016

Najbardziej zmysłowy zapach! Modern Muse Le Rouge Gloss od Estee Lauder.

Szukacie zmysłowego zapachu, który otuli Was swoją wonią i oczaruje każdego mężczyznę? Dzisiaj mam dla Was właśnie takie perfumy. Do grona Modern Muse niedawno dołączył najnowszy Le Rouge Gloss, który jest dostępny wyłącznie w Perfumeriach Douglas. 


Klasyczna butelka Modern Muse tym razem w eleganckiej czerwieni, kusi pięknym zapachem róż, mandarynek i różowego pieprzu. Całość dopełniają ciepłe nuty wanilii i paczuli. Woda perfumowana zapewnia nam długotrwałość zapachu. 

Cena: 30 ml - 233 zł / 50 ml - 342 zł / 100 ml - 480 zł


Krwista czerwień ust nie wystarcza? Zadbaj o błysk. Estée Lauder przedstawia Modern Muse Le Rouge Gloss – nowy, pełen wyrazu zapach inspirowany seksowną czerwienią lakierowanego winylu, który prowokuje, ożywia i pobudza zmysły. Zanurzona w połyskującej czerwieni kompozycja Modern Muse Le Rouge Gloss wydobędzie zmysłowość kryjącą się w każdej kobiecie i nada jej blasku. Poznaj nowe, wyzywające wcielenie Nowoczesnej Muzy – kwintesencję śmiałej, głęboko uwodzicielskiej kobiecości.

Wonny ekwiwalent wysokiego połysku czerwonego błyszczyka urzeka niczym podkreślone krwistą czerwienią usta. Wykwintna intensywność soczystej mandarynki i orzeźwiająco owocowa czarna wiśnia wibrują na tle młodych pąków róży stulistnej ujawniając bogatą głębię nektaru. Kuszące nutki marchewki oraz różowego pieprzu stawiają pikantną kropkę nad całością kompozycji.
Ożywiające połączenie nadaje zapachowi nasyconej zmysłowości, która prowokuje i przyciąga uwagę. Luksusowa gładkość absolutu jaśminu pokrywa niczym elegancki lakier warstwę winylu. Pełnię doznania zapewniają zamszowe akordy styraksu i labdanum, które zawdzięczają swą elektryzującą moc gorącemu, pobudzającemu szafranowi. Wanilina organiczna – naturalny wyciąg nadający bogatego, żywicznego wymiaru wanilii zmysłowo obejmuje mroczną tajemniczość paczuli, tworząc urzekający i nieodparty efekt zmysłowości.

19/08/2016

RECENZJA: Muffinka do kąpieli - czekoladowa fantazja od Sweet Bath.

Cześć! Dzisiaj nie będzie posta o super kosmetyku. Szczerze powiedziawszy najczęściej nie opisuję produktów, które się u mnie nie sprawdziły, czasami wspominam o nich w projekcie denko, ale rzadko poświęcam osobny post na bubla. Czas jednak to zmienić i dziś chcę napisać Wam o produkcie, który dla mnie jest totalnym niewypałem, spodziewałam się przyjemnej kuli do kąpieli, a wyszła totalna klapa!


Prześliczna muffinka i świetny opis nastawiły mnie mega pozytywnie do tej kuli. Co znajdziemy na stronie producenta?

Czekoladowa Fantazja
Słodka pokusa?
Zapach ciepłej czekolady, sprawi, że poczujesz się jak w sklepiku z łakociami. Otwórz oczy! To Twoja wymarzona kąpiel! Masło z dojrzałych ziaren kakaowca doda Twojej skórze promiennego wyglądu a olej z migdałów i winogron otuli ją swoją miękkością.
Słodka pokusa! Bez wyrzutów sumienia!
Sposób użycia:
Zanurz muffinkę w ciepłej wodzie. Musujący spód muffinki uwolni bajeczne aromaty, które wypełnią Twoją łazienkę. Krem muffinki z dodatkiem deserowej czekolady posłuży Ci jako peeling otulając Twoje ciało gęstą pianą w towarzystwie szlachetnych maseł i olei.
Główne składniki:
masło kakaowe, masło shea (ecocert), olej migdałowy, olej winogronowy, proteiny mleczne, substancja myjąca pochodzenia naturalnego –koszerna.


Babeczka wygląda cudownie i jest sporych rozmiarów (200g)! Idealnie odwzorowuje smaczne muffinki, które kupujemy w cukierni. Po odpakowaniu pachnie bardzo delikatnie masłem kakaowym. Miałam wielką nadzieję, że po rozpuszczeniu w wodzie otuli mnie piękna woń - tutaj niestety było pierwsze rozczarowanie - moja kula do kąpieli nie pachniała prawie wcale. Woda stała się szaro-bura, kula bardzo brudzi wannę. Jeśli chodzi o krem muffinki, który ma działać jako peeling, niestety nie rozpuszczał się wcale, nie pienił się. Leżał  nawet 10 minut w wodzie i tylko się rozpuszczał "z góry", reszta kremu zawsze była twarda. Nie odczułam żadnego nawilżenia, czy oczyszczenia skóry, po kąpieli sięgnęłam po tradycyjny żel.

Jak dla mnie totalny niewypał, gdybym wiedziała, że się nie sprawdzi zostałaby w moich zbiorach kosmetycznych jako dodatek do zdjęć. Bardzo lubię tego typu produkty i długie, gorące kąpiele, niestety ten się u mnie nie sprawdził. A szkoda.

18/08/2016

beGLOSSY: lipiec 2016 - Beauty Festival.

Cześć! Po przerwie wracam do Was pełna energii i pomysłów na kolejne posty. Dzisiejsza notka będzie miła i przyjemna. Chcę pokazać Wam zawartość lipcowego pudełka beGLOSSY. Najwyższa pora przedstawić Wam box Beauty Festival - już dziś możecie spodziewać się dostawy najnowszego pudełka!


Oprócz zawartości boxa otrzymałam muffinkę do kąpieli - czekoladowa fantazja od Sweet Bath. Wygląda obłędnie i jest zarówno kulą do kąpieli (spód babeczki), jak i peelingiem do ciała (krem). Nie mogę się doczekać kiedy ją wypróbuję!


W moim pudełku znalazło się 7 produktów - w tym 3 pełnowymiarowe.

Pierwszy produkt w oryginalnej pojemności to Aussie Suchy szampon do włosów w wersji Festival Fresh. Szczerze powiem, że nie lubię suchych szamponów. Myję włosy codziennie wieczorem, najczęściej kładę się spać w mokrych. Nie potrzebuję ich odświeżenia. Takie przyzwyczajenie - wchodzę do wanny i najpierw spłukuję włosy, myję je, nakładam lekką odżywkę. Tego produktu na pewno nie przetestuję, oddam go w konkursie. Yasumi krem do twarzy z kwasem laktobionowym, to produkt, który najbardziej mnie zaciekawił z całego pudełka, ma nawilżać delikatnie złuszczać i wygładzać skórę. Właśnie kończę krem z Clinique i to będzie krem po którego sięgnę w najbliższym czasie. Catrice lakier do paznokci 18 Bloody Marry To Go. Tutaj kolejny niewypał, nie maluję paznokci od jakiś 2 lat :) teraz odpoczywają po żelach, które w ogóle nie zniszczyły mojej płytki, a wręcz ją wzmocniły, ale za niedługo wracam do paznokci żelowych.  Kolejny produkt to Efektima Masło do ciała shea, bardzo lubię wszelkiego rodzaju mazidła do ciała i zawsze mam balsam w zasięgu ręki, mam nadzieję, że będzie dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał. Clean Hands antybakteryjny żel do rąk z kompleksem nawilżającym - przydatna rzecz w torebce, jak już jakiś mam w niej to zawsze zużywam do końca, tak więc ląduje w mojej codziennej kosmetyczce. Eubos krem do rąk i balsam do stóp. Nie wiem jak Wy ale ja nie mam nawyku smarowania dłoni kremem, wiadomo w pracy po tonie dezynfekcji sięgam po jakikolwiek krem, ale jak nie jestem w pracy nie czuję takiej potrzeby, za to o stopy bardzo mocno dbam.


Podsumowując - puedłko jest ok, większość produktów zużyję, najbardziej jestem ciekawa kremu do twarzy. Zawartość jednak nie jest jakoś super rewelacyjna. Beauty Festival kojarzy mi się bardziej z kosmetykami kolorowymi, czy czymś rozświetlającym do ciała, maseczkach do twarzy, płatkach pod oczy, żeby szybko wyglądać olśniewająco.

A co Wy myślicie o tym pudełku? Subskrybujecie jakieś boxy?

03/07/2016

RECENZJA: Ziaja - liście zielonej oliwki - oliwka do mycia, oczyszczanie skóry olejami (twarz, ciało, dłonie).

Cześć! Ostatni post dotyczył makijażu, więc dzisiejszy pomoże nam go zmyć. Na pewno wiecie jak ważny jest demakijaż w naszej codziennej pielęgnacji, bez odpowiedniego przygotowania skóry do nocnej regeneracji kremy nie będą działały w 100%. Oliwkę używałam jedynie do oczyszczania twarzy.


Produkt znajduje się w butelce o pojemności 200ml, która jest nieprzezroczysta, ale podstawiając opakowanie pod światło widzimy ile olejku pozostało. Otwór dozujący jest malutki, dzięki czemu nie wylejemy zbyt dużo kosmetyku na wacik, czy gąbeczkę. Oliwka jest delikatnie żółta i pachnie bardzo przyjemnie. W kontakcie z wodą zmienia się w białą emulsję. 

Najczęściej oliwkę nalewałam na mokrą gąbeczkę konjac i tak zmywałam makijaż. Jeśli mój makijaż był mocny wylewałam oliwkę na suche dłonie i wmasowywałam ją w twarz, następnie zmywałam ją mokrą gąbeczką. Na opakowaniu produktu jest napisane by omijać okolice oczu, ja jednak zawsze sprawdzam, czy moje oczy dadzą radę i nie będą mnie piekły, tutaj po dokładnym zmyciu twarzy wodą nie było podrażnień oczu, czy zamglonego wzroku. Nie pozostawia na twarzy żadnego filmu, domywa twarz do tego stopnia, że skóra jest bardzo mocno oczyszczenia, wręcz piszczy pod palcami, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.


Oliwka świetnie radzi sobie z podkładem, tuszami, nawet tymi wodoodpornymi, jak również z mocnym makijażem oka, czy ust. Podczas przecierania twarzy tonikiem po jej oczyszczeniu tym produktem wacik był zawsze czysty, nie ważne, czy wcześniej wykonałam demakijaż płynem micelarnym, czy dwufazowym, czy całość makijażu zmywałam oliwką - jak jestem zmęczona nie mam ochoty na 3 kroki oczyszczania twarzy (demakijaż micelem/dwufazówką - mycie żelem/oliwką - tonizowanie).  Buzia jest dokładnie oczyszczona, nie jest ściągnięta. Nie zauważyłam podrażnień po tym produkcie. Niesamowicie wydajny produkt.


Mam ochotę na kolejny olejek do mycia twarzy, a jakie są Wasze ulubione produkty do oczyszczania twarzy?

21/06/2016

RECENZJA: Born Pretty Store - Smudge-free Lip Gloss Long Lasting.

Cześć! Moda na matowe pomadki dalej trwa! Dzisiaj chcę pokazać Wam dwa nietypowe kolorki błyszczyków, które zaskakują swoją jakością, w stosunku do ceny za jaką możecie je nabyć. Często chińskie kosmetyki nie grzeszą jakością, jednak możemy znaleźć wsród nich perełki. Dzisiejszy post będzie poświęcony właśnie moim odkryciem kosmetycznym ze sklepu Born Pretty Store TUTAJ.


Błyszczyki znajdują się w opakowaniach podobnych do fiolek, widzimy jaki kolor otrzymujemy, gdyż są one przezroczyste, napisy szybko się ścierają, a naklejki z numerem odcienia szybko się odklejają (ja już jedną zgubiłam). Aplikator jest dosyć mały, precyzyjny, bez większych problemów rozprowadzimy nim błyszczyk na ustach. 


Posiadam dwa kolory:
#03 piękny fiolet, który delikatnie optycznie wybiela moje zęby. Dwie warstwy bardzo ładnie pokrywają usta.
#04 brąz, bardzo głęboki, z domieszką koloru bordo, piękny kolor! Mocno podkreśla jasność skóry. Tutaj dwie warstwy dają radę, jednak dokładam trzecią dla pełnego krycia.


Obie pomadki zastygają do pięknego matu. Są odporne na pocałunki, napoje, jednak podczas jedzenia delikatnie rozpuszczają się na środku ust i zbierają w grudki, wtedy najlepiej nałożyć je ponownie, niestety nie da się poprawić tylko miejsca ubytku. Nosi się je całkiem przyjemnie, nie ma nadmiernego uczucia ściągnięcia ust. Najlepiej zmywać je płynem dwufazowym. Nie zauważyłam, aby wysuszały usta.

Cena: 1,59 (3,32) $ TUTAJ.

Jak Wam się podobają? Posiadam jeszcze 2 inne pomadki, które z założenia mają być takie same jak te opisywane z poście, jednak sporo się różnią od nich. Za niedługo więc pokażę Wam również je. 

20/06/2016

beGLOSSY: czerwiec 2016 - SKIN FACTORY.

Cześć! Dzisiaj chcę pokazać Wam najnowsze pudełko beGLOSSY. Czerwcowa paczuszka nosi nazwę SKIN FACTORY. Większość produktów to właśnie kosmetyki do pielęgnacji skóry, zarówno twarzy, jak i ciała. W swoim pudełku dodatkowo znalazłam szampon, ale w sumie można to podpiąć pod pielęgnację skóry głowy.


Czas zadbać o skórę. W tej edycji pudełka beGLOSSY SKIN FACTORY przygotowaliśmy dla Was produkty, które wypielęgnują zarówno Wasze ciała, jak i twarze. Niezależnie od wieku warto dbać o skórę. Pamiętajcie jest ona naszą wizytówką każdego dnia. Dzięki produktom z tego pudełka poczujecie się dopieszczone i wydobędziecie swoje prawdziwe piękno. Gdyż nawet najpiękniejszy makijaż nie zastąpi zdrowej, zadbanej i promiennej skóry. Poznajcie kolejną porcję nowych kosmetyków, odkryjcie wśród nich swoich ulubieńców i bądźcie piękne z beGLOSSY!


Co znalazło się w pudełku? Pixie Cosmetics Róż mineralny MY SECRET MINERAL ROUGE POWDER. Z ogromną chęcią wypróbuję ten kosmetyk, szczególnie latem, kiedy nie chcę mocno obciążać buzi makijażem. Otrzymałam kolor  Plum Blossom o wykończeniu satynowym. Synchroline PerkyPearl Rozświetlający krem na dzień SPF 15 - latem bardzo lubię rozświetlenie, więc z pewnością sprawdzę jak ten krem zachowuje się jako baza pod makijaż. YASUMI VITAMIN C - AMPUŁKA Z WITAMINĄ C oraz YASUMI EYE POUCH - AMPUŁKA REDUKUJĄCA OBRZĘKI I CIENIE POD OCZAMI. Uwielbiam takie produkty! Uzależniłam się od serum. Do mojej codziennej pielęgnacji na stałe zagościły tego typu kosmetyki. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi ampułka pod oczy, sprawdzę podczas najbliższej delegacji. AMADERM Krem regenerująco-złuszczający - na pewno sprawdzę jak będzie sobie radził z moimi problematycznymi stopami, niestety rodzinnie wszystkie mamy suche, pękające pięty, chociaż moich nie doprowadziłam jeszcze go tego by pękały, dużo uwagi im poświęcam. Beaver Professional Szampon Anti-Oxidant - szampony mocno oczyszczające używam raz w tygodniu, dlatego, że myje włosy codziennie. Małe opakowanie z pewnością dobrze sprawdzi się podczas wspominanej wcześniej delegacji. Dodatkowo z okazji tego iż moja subskrypcja pudełek beGLOSSY trwa już pół roku otrzymałam, w ramach projektu VIP, LAMBRE Błyszczyk STAR LIPGLOSS w pięknym różowym odcieniu 33.


Olga z zespołu beGLOSSY obdarowała mnie również upominkiem od marki Pixie Cosmetics, gdzie znalazłam 4 odcienie korektora pod oko Reviving Under Eye Concealer oraz próbeczką pudru Mega Matte Kapok Tree Powder.

Subskrybujecie jakieś pudełko? Jak Wam się podoba zawartość mojego boxa?