17.01.2017

RECENZJA: Dr Irena Eris SPA Resort HAWAII - Nektarowy krem do rąk.

Kochani! Zima to okres kiedy szczególnie musimy dbać o nasze dłonie, zimno oraz zmiany temperatur dają nam popalić, dodatkowo całoroczne "kobiece obowiązki" nie są sprzymierzeńcem pięknych dłoni, warto zatem mieć sprzymierzeńca jakim jest świetny krem do rąk. Dzisiaj chcę przybliżyć Wam produkt, który obecnie znajdziecie w atrakcyjnej cenie (rabat - 40% do 30.01.2017) w Douglas. Kosmetyki Dr Irena Eris  SPA Resort HAWAII są dostępne wyłącznie w perfumeriach Douglas. TUTAJ znajdziecie ten balsam do dłoni.


Kosmetyk na sklepowej półce znajduje się w kartoniku, który wygląda bardzo zachęcająco, znajdziemy na nim oczywiście wszystkie potrzebne informacje na temat kremu. Opakowanie właściwe to sporej wielkości, 100 ml, butelka w kształcie walca z pompką, typ air less pozwala nam na całkowite wykończenie produktu. Konsystencja jest lekka, zapach delikatny, elegancki, kwiatowy, nie jest nachalny, przyjemny dla nosa. Krem bardzo szybko się wchłania, nie klei się, nie zostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy na dłoniach, idealny do postawienia przy umywalce i używania po każdym myciu rąk, na noc wolę kremy o cięższej konsystencji i dopóki nie miałam tego kremu tylko w łóżku smarowałam dłonie. Jeszcze niedawno moje skórki wołały o pomstę do nieba, obecnie moje dłonie są miękkie, gładkie i zadbane, w końcu nakładam na nie krem więcej niż raz dziennie.

Jakie są Wasze ulubione kremy do dłoni?

PS. Kochani nie wiem, czy wiecie, ale za zakupione produkty marki Dr Irena Eris możecie zbierać punkty i później wymieniać je na nagrody, m.in kosmetyki. Szczegóły TUTAJ

11.01.2017

RECENZJA: Douglas HOME SPA - Harmony of Ayurveda Almond Oil & Sesame Oil - pianka pod prysznic.

Kochani! Myślę, że doskonale wiecie, jak bardzo lubię wszelkiego rodzaju produkty do kąpieli i pod prysznic. Uwielbiam otaczać się pięknymi zapachami, gęstą pianą, gorącą wodą. Do pełni relaksu potrzebuję dodatkowo jedynie kilku świeczek, przygaszonego światła i lampki wina. Często jednak nie mam czasu na długą kąpiel i wtedy wybieram produkt, który zapewnia mi przyjemne doznania podczas szybkiej kąpieli pod prysznicem.


Unikalna pianka od Douglas Home Spa dla delikatnej skóry. Bogata formuła pianki pod prysznic olej Almond Oil & Sesame Oil zawiera składniki czynne od wieków stosowane w medycynie ajurwedyjskiej, migdały i olej sezamowy. Skóra jest intensywnie odżywiona i jedwabiście gładka. Zmysłowy zapach przynosi ciepło i równowagę dla ciało i umysłu. Wolne od parabenów.

Cena: 21,90 zł / 75ml TUTAJ.


O tym produkcie nasłuchałam się dużo pochlebnych opinii w pracy, w końcu zdecydowałam się na wersję mniejszą i muszę Wam powiedzieć, że na pewno przetestuję teraz inne zapachy od razu wybierając większe pojemności. Produkt zamknięty jest w opakowaniu typowym dla pianek i dezodorantów. Kolor opakowania jest bardzo energetyzujący i sprawia, że mam ochotę sięgać po ten kosmetyk. Po wyciśnięciu odrobiny pianki ma ona postać gęstego żelu i podczas rozsmarowywania tworzy się gęsta, aksamitna piana, która otula ciało. Pięknie pachnie, jednak nie jest to mocny, duszący zapach. Dobrze myje ciało, pozostawiając je gładkie, miłe w dotyku. Nie czułam natychmiastowej potrzeby nawilżenia, a nawet mogłam zrezygnować z codziennego balsamowania ciała. Zapach niestety nie pozostaje zbyt długo na ciele, jednak jeśli chcemy go zatrzymać wystarczy wprowadzić produkty z linii uzupełniającej Harmony of Ayurveda.

Kochani, jakie są Wasze ulubione produkty do kąpieli? Lubicie robić sobie małe SPA, czy nie przykładacie większej uwagi do produktów myjących?

8.01.2017

RECENZJA: OLIVOLIO - żel do mycia twarzy.

Kochani! Dobry demakijaż to podstawa pielęgnacji, po dokładnym zmyciu makijażu płynem micelarnym, czy mleczkiem zawsze myję buzię żelem, czasami również od razu makijaż zmywam żelem. Dzisiaj chcę pokazać Wam produkt, który towarzyszył mi codziennie wieczorem podczas toalety, mowa tutaj o żelu do mycia twarzy z Olivolio z ekstraktem z oliwy z oliwek. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, zapraszam Was na post!


Żel do mycia twarzy OLIVOLIO jest łagodnym środkiem myjącym, który dokładnie oczyszcza skórę twarzy. Jest idealny również do demakijażu twarzy oraz oczu.Bogaty w oliwę z oliwek extra virgin wyciąg z liścia oliwki, wyciąg z rumianku, wyciąg z aloesu, wyciąg z oczaru wirginijskiego, wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z szałwii, wyciąg z ogórka oraz kwas mlekowy, glicerynę, alantoinę, pantenol, aminokwasy jedwabiu i pro-witaminą B5.

Testowany dermatologicznie, bez parabenów, bez olei mineralnych, nie testowany na zwierzętach.

INCI: aqua, cocamidopropyl betaine, decyl glucoside, glycerine**, peg-150 distearate, allantoin**, butylene glycol, aloe vera barbadensis*, olea europaea oil*, olea europaea leaf extract*, camelia sinensis leaf extract*, panthenol, chamomilia recutita flower extract*, hamamelis virginiana distillate**, silk amino acids, lactic acid**, cocamide dea, parfum, hexyl cinnamal, linalool, a-isomethylionone, propylene glycol, cucumis sativus extract**, dmdmhydantoin, lalvia officinalis leaf extract*
*Organically Culitvated, **Natural/Vegetable Orgin


Żel znajduje się w butelce o pojemności 250 ml, dozownik w postaci pompki ułatwia aplikację produktu. Szata graficzna opakowania kojarzy się z naturalnością, jest bardzo prosta. Sam żel jest przezroczysty, pachnie delikatnie mydlano-ziołowo. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni, jedna pompka wystarcza na dokładne umycie buzi i szyi. Zdarza mi się zmywać nim makijaż oka, chociaż powinniśmy unikać kontaktu z oczami, nie zauważyłam by mocno podrażniał, jeśli dobrze zmyję pianę wodą to po otwarciu oczu nie czuje dyskomfortu. Nie powoduje uczucia ściągnięcia cery, nie wysusza, nie podrażnia. Pięknie zmywa resztki makijażu jak i cały makijaż. Buzia jest gładka, nawilżona i gotowa na przyjęcie następnych kroków pielęgnacji. Dostępny w drogerie Natura za około 20 zł (250 ml).

6.01.2017

beGLOSSY: Frozen Queen.

Kochani! Jakiś czas temu otrzymałam kolejne pudełko beGLOSSY. Jest to grudniowa edycja o wdzięcznej nazwie Frozen Queen. Co znalazło się w tym secie? Jesteście ciekawi? Zapraszam na dzisiejszy post z prezentacją produktów i moją opinią o zawartości grudniowego beGLOSSY.


W pudełeczku znalazłam pięć pełnowymiarowych produktów oraz trzy próbki. Pierwszym produktem jest mokosh - Serum Ujędrniające Pomarańcza uwielbiam tego typu produkty, kosmetyki do pielęgnacji twarzy zużywam w dosyć sporych ilościach i szczególnie lubuję się w maskach i serach. AUBE - Epidermal Growth Factor RENAISSANCE Wygładzające serum pod oczy trafiło w moje ręce w odpowiednim momencie, gdyż kończę mój obecny kosmetyk pod oko. Staram się odpowiednio dbać o delikatną skórę wokół oczu i jestem ciekawa jak ten produkt się sprawdzi u mnie. got2b - Powder'ful Puder do włosów dodający objętości - nie używam takich produktów, ale może się do nich przekonam, zobaczymy, wg mnie tak samo działa suchy szampon, więc po co przepłacać. Schwarzkopf - Live Pastel Spray w kolorze Candy Cotton, niestety z uwagi na moją pracę nie jest mi pisane wypróbowanie tego produktu, ale na pewno znajdę kogoś kto przygarnie ten spray. PANTENE PRO-V - 1 Minute Wonder Ampoule to ekspresowa maska do włosów, która na pewno pojedzie ze mną na najbliższą delegację lub będzie mi towarzyszyć podczas jakiegoś wieczoru SPA. Czas na miniatury, tym razem w pudełku znalazła się próbka pięknego zapachu MARC JACOBS - DECADENCE DIVINE oraz dwie miniatury od Uriage w słodkim etui BARIÉDERM REGENERUJĄCO-OCHRONNY KREM DO RĄK oraz Roséliane Maska.

Kochani jak Wam się podoba zawartość pudełka? Subskrybujecie jakieś? Koniecznie dajcie mi znać!

4.01.2017

NOWOŚCI: grudzień 2016.

Kochani, zapraszam Was na pierwszy kosmetyczny w tym roku post. Tym razem będzie to Wasz ulubiony temat, mianowicie nowości. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się troszkę bardziej oszczędzać, jednak praca w perfumerii nie jest dobrym miejscem by się ograniczać z zakupami. Czas wrócić do Was na stałe. Ktoś się cieszy?


Pierwsza paczuszka to przepiękne pędzle marki Jessup, które zamówiłam na Aliexpres, są mięciutkie, piękne i świetnie sprawdzają się podczas tworzenia makijażu. Na razie nie zauważyłam żeby coś się działo z nimi podczas mycia. Na pewno za niedługo Wam je dokładnie opiszę. Za 15 pędzli zapłaciłam ok 95 zł i to jeden z niewielu zestawów pędzli, gdzie używam każdego pędzelka.


Kolejne dwie rzeczy to mały upominek od mojej Kamili, balsamy do ciała i płyny do demakijażu zużywam regularnie, więc na pewno nic się tutaj nie zmarnuje. Ziaja esencja tropikalnego kokosu w balsamie do ciała to dla mnie totalna nowość, jednak po wstępnych testach produkt jest bardzo przyjemny, a Sopot Spa płyn micelarny miałam ochotę od dłuższego czasu wypróbować, więc grzecznie czeka na swoją kolej.


Piękne małe nowości to najpiękniejszy zapach DKNY, mam na myśli Be Tempted - róża, kwiat pomarańczy, czarna porzeczka oraz wanilia to nuty, które wyczuwam w tym zapachu. Do tego moja ulubiona pomadka Clinique Pop Lacquer Lip Colour + Primer w pięknym odcieniu 06 Petal POP.


Na maski GlamGlow miałam mega ochotę i oczywiście w końcu jedna wylądowała u mnie w łazience. Oczywiście na pierwszy ogień poszła oczyszczająca biała maska - Super-Mud Clearing Treatment.


Odkąd zaczęłam moją przygodę z siecią Sephora zaciekawiły mnie kosmetyki marki Origins, wybrałam miniatury 3 maseczek, każda po 10 ml, wybrałam Clear Improvement Active Charcoal Mask To Clear Pores, Out of Trouble 10 Minute Mask to Rescue Problem Skin oraz Dr. Andrew Weil for Origins Mega Mushroom Skin Relief Face Mask. Kolejnym produktem jest krem pod oko, który czeka na swoją kolej, mianowicie GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff.


Paleta do konturowaia ze Smashbox jest moim odkryciem 2016 roku! Odkąd zaczęłam ją używać nie wracam do innych produktów. Korektor mineralny z MAC czeka zaś na swoją kolej, na razie jestem zadowolona z korektora z Lirene i sukcesywnie przy codziennym makijażu go wykańczam.


O sypkim pudrze z La Mer naczytałam się wiele świetnych opinii. I powiem Wam jedno: warto! Warto go mieć! Chociaż cena zabija :)


Cudowna paleta od Tarte Tartalette to jedna z moich makijażowych zachcianek w minionym roku, udało mi się ją zdobyć. I  powiem Wam, że nie żałuję tego zakupu.


Złota przesyłka od L'Biotica to maska, płatki pod oczy oraz maska do włosów, w styczniu znajdę w końcu dzień na domowe SPA z tymi kosmetykami.


Kosmetyki Bumble and Bumble w końcu uda mi się przetestować, jestem ich bardzo ciekawa, chociaż moje włosy nie są specjalnie wymagające. Maska która ostatnio uratowała moją twarz kiedy była bardzo sucha to Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst od Origins. Moje cudowne Estee Lauder. Zapas ukochanego Advanced Night Repair, kremu Revitalizing Supreme Light oraz uwielbianego tuszu Sumptuous Extreme. Smashbox paleta cieni Full Exposure, pędzel MAC, puder sypki MAC oraz najbardziej popularny rozświetlacz z Bobbi Brown Shimerr Brick w kolorze Pink Quartz to kolejne nowości w mojej toaletce. Czyż nie wyglądają cudnie?


W końcu otarły do mnie dwie palety Morphe Brushes, na które miałam ochotę! Piękna 35OS oraz 35OM. Kolory są cudowne, a pigmentacja bardzo dobra, z czystym sumieniem polecam Wam te palety!


Po świętach ruszyła promocja w Perfumeriach Douglas m.in ma pomadki. Zakupiłam więc 3 szminki w płynie NYX Liquid Suede. TUTAJ pokazuję Wam co warto kupić w związku z tą promocją.


Oczywiście dotarło do mnie również ostatnie w minionym roku pudełko beGLOSSY, o którym będzie następny post.

2.01.2017

Wszystkiego dobrego w 2017 roku!

Kochani! Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną, chcę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia na cały nowy rok:

dużo zdrowia, szczęścia, miłości, spełnienia marzeń, sukcesów zarówno w życiu prywatnym, jak i w zawodowym! Moim blogującym obserwatorom życzę dużo weny, samych owocnych współprac i rozwoju!


27.12.2016

Promocja w Perfumerie Douglas - co kupić?

Cześć! Już dzisiaj ruszyła promocja -30% na wybrane kategorie kosmetyków do makijażu w Perfumeriach Douglas. 30% rabatu obowiązuje na tusze do rzęs, pomadki, cienie do powiek oraz na lakiery do paznokci. Chcę pokazać Wam moich faworytów w tych kategoriach, na których warto zwrócić uwagę podczas zakupów.



1. MAC - Extra Dimension Eye Shadow KLIK cena: 92,00 zł
Cienie z MAC charakteryzują się sporą gamą kolorystyczną, róznymi wykończeniami oraz piekną pigmentacją, każdy z Was na pewno wybierze coś dla siebie.
2. Estee Lauder - Pure Color Envy Sculpting EyeShadow 5-Color Palette KLIK cena: 240,00 zł
Jedne z moich ulubionych palet cieni, kilka wersji kolorystycznych, każda piękna, pigmentacja boska, a kolory dobrane tak, że jedna paleta pozwoli wykonać mam zarówno delikatny makijaż dzienny jak i mocny makijaż wieczorowy.
3. Giorgio Armani - Eye Tint KLIK cena: 159,00 zł
11 odcieni cienia z drobinkami + 6 matowych kolorów. Piękne, łatwe w użyciu - najlepiej nakłada się je palcem, a do tego wodoodporne cienie, które nigdzie się nie ruszą przez cały dzień.
4. Bobbi Brown - Sparkle Eye Shadow KLIK cena: 145,00 zł
Cudowne cienie, które podkreślą każdy makjiaż, delikatne drobinki, kemy nałożyć samodzielnie, jak również na gotowy makijaż oka, aby go urozmaicić.


1. Giorgio Armani - Eyes to Kill KLIK cena: 165,00 zł (10 ml)
Kultowa maskara z tradycyjną szczoteczką. Robi wszystko. Niestety jak wszystkie tusze Armaniego lubi się kruszyć w ciągu dnia. Jednak efekt jaki daje wynagradza jej nawet to.
2. Clinique - High Impact Mascara KLIK cena: 99,00 zł (7 ml)
Moja ulubiona maskara z tradycyjną szczoteczką, która pięknie pogrubia i podkreśla rzęsy bez ich sklejania.
3. Collistar - Infinito KLIK cena: 99,00 zł (11 ml)
Najbardziej znana maskara marki Collistar, wydłuża, pięknie rozdziela, pogrubia każdą rzęsę, do tego intensywna czerń i mamy pięknie podkreślone rzęsy.
4. Estee Lauder - Double Wear Zero-Smudge Lengthening Mascara KLIK cena: 149,00 zł (6 ml)
Tradycyjna szczoteczka, dosyć mała, co jest ratunkiem dla moich małych oczu, pięknie rozdziela, wydłuża i pogrubia rzęsy, a w dodatku jest bardzo trwała, nie muszę martwić się, czy się odbije lub rozmaże, z tym tuszem jestem pewna makijażu rzęs przez cały dzień.

1. MAC - Lipstick KLIK cena: 82,00 zł
Mega duży wybór kolorów oraz wykończeń pomadek, ja uwielbiam te matowe. Pomadki MAC charakteryzują się trwałością i pięknym waniliowym zapachem.
2. Estee Lauder - Pure Color Envy KLIK cena: 139,00 zł
Cztery warianty pomadek Envy pozwalają na swobodny wybór odcienia, jak i wykończenia: klasyczne Envy o satynowym wykończeniu, Envy Matte to piękne maty niewysuszające ust i zapewniające długotrwałość koloru, Envy Shine to połączenie pomadki z błyszczykiem, a Envy Hi-Lustre dają piękny połysk, delikatnie perłowy.
3. NYX - Soft Matte Lip Cream KLIK cena: 29,90 zł
Bardzo lubię te pomadki, bardzo duży wybór kolorów, łatwość aplikacji na usta oraz bardzo dobre krycie to największe atuty tych matowych błyszczyków.
4. Clinique - Pop Lacquer Lip Colour + Primer KLIK cena: 99,00 zł
Moje niedawne odkrycie to te pomadki w płynie. Każdy kolor jest piękny, ich krycie i trwałość jest cudowna.

Odpuszczam kategorię lakierów do paznokci gdyż ni używam tradycyjnych lakierów, jak wiecie jakiś czas temu regularnie chodziłam na paznokcie żelowe, obecnie robię hybrydy. Jeśli szukacie kogoś kto ładnie i porządnie robi paznokcie polecam Wam Darię z Douglas w Silesia City Center, której jakiś czas temu zaufałam i jestem mega zadowolona z jej usług.

2.12.2016

RECENZJA: Lirene - STOPY BEZ ZGRUBIEŃ - skarpetki złuszczające.

Cześć! Może wiecie, a może nie, ale od zawsze wiedziałam, że będę mieć problem z piętami, od tak, każdy u mnie w domu ma trudności z doprowadzeniem ich do porządku, więc już bardzo długo o nie porządnie dbam, i jest wszystko w porządku. Dwa razy w roku kuszę się na złuszczanie skarpetami złuszczającymi i w listopadzie kolejny raz "to zrobiłam", a  kusicielem tej czynności były skarpety od Lirene, które otrzymałam w paczce październikowej. Resztę nowości znajdziecie TUTAJ.


Przyjemne dla oka opakowanie przyciągnęło moją uwagę i tego samego dnia, w którym otrzymałam paczuszkę skarpety debiutowały na moich stopach. Jest to raczej produkt dla kobiet, bądź mężczyzn o niezbyt dużych stopach, myślę, że mój K. nie zmieściły swojej nóżki w rozmiarze 43. Rozrywamy górę skarpety i wkładamy nóżki na 60-90 minut w foliowe skarpety, oczywiście zakładamy na to coś cieplutkiego i najlepiej nóżki ogrzać kocem, oraz obejrzeć serial z kubkiem gorącej herbaty ponieważ ciężko się w nich poruszać.

Po odpowiednim czasie zdjęłam skarpety, dobrze umyłam stopy i poszłam spać. Rano skóra na stopach była bardzo ściągnięta i taki stan utrzymywał się przez dwa dni, 5tego dnia skóra zaczęła się łuszczyć, jednak nie było tak jak przy poprzednich aplikacjach tego typu produktu, zeszła tylko skóra z podeszw stóp i górne warstwy na piętach i wszelkiego rodzaju zgrubieniach. Liczyłam na bardziej spektakularny efekt, niestety się zawiodłam, ponieważ najbardziej zależało mi na zgrubieniach na piętach i dużych palcach, a ten produkt nawet ich nie ruszył, a muszę zaznaczyć iż nie mam super wielkiego problemu z suchości pięt ponieważ notorycznie o nie dbam.

Zobaczymy jak za tydzień poradzi sobie z moimi stopami Daria, z którą jestem umówiona na pedicure.