14.02.2014

Wszystkiego najlepszego! + konkurs

"Dla dzieci miłość to uczucie; dla dorosłych to decyzja. Dzieci czekają, by przekonać się, czy ich miłość jest prawdziwa, patrząc, jak długo trwa; dorośli czynią ją prawdziwą, wykazując się niezłomnością w swym postanowieniu."
Wszystkiego dobrego z okazji Walentynek, dużo miłości, ciepła, zaufania i zrozumienia dla par, oraz szczęścia w poszukiwaniach da osób, które wciąż czekają na swoją drugą połówkę.


2012

fotograf: 
make up: 

Pamiętajcie, że na fan page odbywa się konkurs! TUTAJ możecie się zgłosić, a do wygrania:

13.02.2014

Konkurs!

Konkurs! Trwa 13.02.2014-20.02.2014.

Aby wziąć udział należy:
1) być fanem Mój mały kosmetyczny świat.
2) być publicznym obserwatorem bloga www.asiablog.pl
3) udostępnić publiczne zdjęcie na swojej tablicy.
4) polubić zdjęcie.
5) w komentarzu napisać nick pod jakim obserwujesz blog.

Do wygrania:
Lirene - Regenerująco-nawilżający krem odżywczy na dzień i na noc.
Pharmaceris - REGENERUJĄCY KREM OCHRONNY do rąk LIPO-PROTECT
Joanna -Peeling myjący z truskawką, wygładzający.
Lirene - Balsam Rubin Charm.
Lirene - BODY BB Fluid-balsam do ciała karnacja jasna.
Under Twenty - Anti! Acne Intense termoaktywny peeling wygładzający.
Lirene - Miodowy nektar do mycia ciała
Lirene - Balsam z jabłkiem Nowojorski Hip Hop
L'Biotica Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka, naturalne oleje.
Dermo Minerały - Maseczka odżywczo oczyszczająca.

10.02.2014

RECENZJA: Lirene - Płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit.E

Witajcie! Miniony tydzień został zasypany przez sporą liczbę blogerek zdjęciami cudownych paczek od Pań z Instytutu Dr Irena Eris, w związku z tym postanowiłam pokazać Wam produkt marki Lirene, który obecnie używam, a jest to Płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit.E z serii Youngy20+, czyli właśnie dedykowany do takiej osoby jak ja.
  
Produkt zamknięty jest w poręcznej butelce, która jest typowa do większości kosmetyków marki Lirene. Butelka jest przezroczysta, widzimy ile produktu w niej zostało, a otwór dozujący jest odpowiedniej wielkości - nie musimy się bać, że podczas aplikacji na wacik porozlewamy cały kosmetyk dookoła. Sam płyn jest przezroczysty z mnóstwem kolorowych (pomarańczowych i żółtych) drobinek, które zawierają witaminę E. Kosmetyk pachnie przyjemnie, słodko, zapach nie jest już wyczuwalny podczas aplikacji.

Przed aplikacją należy wstrząsnąć opakowanie, aby wprawić drobinki w ruch i żeby część z nich wylądowała na waciku.
Czas na działanie. Podczas używania kosmetyku kapsułki pękają i witamina E zostaje na skórze. Samo używanie jest przyjemne, przez to, że kosmetyk się nie pieni, szybko się wchłania, raczej nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze - chyba, że użyjemy go na prawdę dużo. Nie pozostawia tłustej warstwy na buzi. Używałam go już po zmyciu buzi żelem, więc dobrze sobie radził z ewentualnymi resztkami makijażu. Nigdy nie był używany do oczu, więc nie mam pojęcia czy je podrażnia. Nie powoduje uczucia ściągnięcia cery, delikatnie nawilża buzię. Świetnie sprawdza się rano, aby odświeżyć buzię. Pozostawia ją przyjemną w dotyku, czystą i świeżą.

Cena: ok 14 zł / 200 ml.
Ten produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Lirene jednak nie wpływa to na moją ocenę produktu i przedstawia moje obiektywne zdanie na temat kosmetyku - jednak każdy ma inną skórę więc możecie mieć odmienne zdanie na jego temat.
Bardzo dziękuję firmie Lirene za udostępnienie mi tego produktu do testów.

9.02.2014

RECENZJA: Oceanic, AA Ciało Wrażliwe Herbaciana Róża, Odżywczo - wygładzający żel do ciała do skóry suchej.

Dzisiejsza notka nie będzie należała do przyjemnych. Przynajmniej dla mnie ilość minusów tego produktu zdecydowanie przewyższa ilość plusów. Więc będzie krótko i na temat, bo kosmetyk na szczęście się już skończył (kilka dni temu).
Lubię kosmetyki AA, te do mycia szczególnie. Miałam kilka wersji zapachowych, które sama kupiłam i byłam zachwycona: Tropikalny Koktajl mango i papaja, czy Słodka Morela. Pachniały cudownie.

Nie mogę się przyczepić do opakowania, które jest poręczne, przezroczyste, kontrolujemy dzięki temu poziom zużycia kosmetyku. Szata graficzna przyjemna dla oka, jednak właściwości tego produktu są tragiczne, wpiszę Wam w punktach:

ZAPACH: szare mydło + duszący zapach babcinych różanych perfum. Jak dla mnie tragiczny! Na szczęście nie utrzymywał się na ciele, jednak bardzo przeszkadzał w używaniu produktu.

KONSYSTENCJA: średnio gęsty przezroczysty płyn o pomarańczowym zabarwieniu, który bardzo słabo się pieni, gdy masujemy ciało rękami, w połączeniu z gąbką jest znacznie lepiej.

DZIAŁANIE: przez to, ze się słabo pieni, ciężko u niego z wydajnością oraz z działaniem oczyszczającym. Dodatkowo po zmyciu skóra była lekko ściągnięta, więc nie nawilża, a wręcz wysusza ciało. 

Dla mnie jest to niewypał i na pewno nie wrócę do tego kosmetyku.

8.02.2014

Paczuszka od Pań Erisek.

Witam Was serdecznie, dzisiaj będzie dużo zdjęć, mało tekstu. Powszechnie wiadomo, że Panie z Instytutu Dr Irena Eris rozpieszczają blogerki, z którymi współpracują. Tym razem dotarły do nas paczuszki, które są podziękowaniem za współpracę w minionym roku. Swoją odebrałam dziś i czym prędzej rozpakowałam. Bardzo serdecznie dziękuję Pani Ani i Magdzie za nową porcję kosmetyków do testów! A Wam obiecuję rozdanie - sama nie dam rady zużyć takiej ilości produktów!
Oprócz kosmetyków znalazła się w paczce różowa filcowa torba (która jest dziś tłem do zdjęć) i pelerynka przeciwdeszczowa. A teraz czas na zbliżenie na poszczególne produkty:
Panie z Eris zafundowały mi przede wszystkim dużą dawkę kosmetyków pielęgnacyjnych, zaczynając od kremów przeciwzmarszczkowych 25+, czyli grupa wiekowa się zgadza :) z wielką chęcią wypróbuję te kosmetyki. City Protect pierwszy krem przeciwzmarszczkowy na dzień oraz City Protect pierwszy przeciwzmarszczkowy krem nawilżający na noc.
Lubię duże żele pod prysznic, są one jednak dla mnie kłopotliwe, ponieważ mieszkam w akademiku ze wspólną łazienką (jedną na całe piętro), no nic, będę przelewać żel do mniejszych pustych opakowań :) Miodowy nektar do mycia ciała oraz Migdałowe mleczko do mycia ciała.
Duże balsamy, bo o pojemności 500 ml, nawilżenie u mnie zawsze wskazane, więc na pewno je wykorzystam. Balsam z oliwkami Głębokie Nawilżenie, Balsam z mango Kojąca Regeneracja, Balsam z jabłkiem Zmysłowa Jędrność.
Fluid-Balsam dla jasnej i ciemnej karnacji - ojj tego produktu jestem bardzo ciekawa! Co to za wynalazek? :)
Kremy na noc, które na pewno dostanie ktoś w "spadku" :) Odżywczy krem łagodzący na dzień i na noc oraz Regenerująco-nawilżający krem odżywczy na dzień i na noc.
Fluid rozświetlająco-matujący w dwóch wersjach kolorystycznych. Są to najjaśniejsze odcienie dostępne w ofercie Lirene, oprócz nich są jeszcze 2 inne (ciemniejsze) kolory.
 Piegi i blizny potrądzikowe, czy pomogą produkty wybielające od Lirene? Zobaczymy :) Oczyszczanie 3w1 żel myjący + peeling + maska oraz Tonik 3w1 oczyszczanie + wyrównanie kolorytu + tonizowanie.
Under Twenty już dawno nie jestem, jednak bardzo lubię produkty tej marki i z pewnością je przetestuję, a do wypróbowania dostałam: 2w1 aktywny korektor punktowy o działaniu antybakteryjnym + maskujący fluid punktowy, Płyn micelarny o działaniu antybakteryjnymTermoaktywny peeling wygładzający, o którym notka pojawiła się TUTAJ.
GOLDEN CHARM balsam magia złota na skórze - mam wersję różową, ale jestem ciekawa tego koloru. Myślę, że będzie wyglądał znacznie subtelniej, jednak na szczęście poziom zmielenia brokatu jest świetny i nie musimy się martwić o to, czy będziemy wyglądać jak bombka choinkowa.
Nawilżający KREM zmieniający się w rozświetlający FLUID - kolor 02 naturalny. Jestem bardzo ciekawa jak produkt będzie się zachowywał na skórze, jednak coś mi mówi, że może być podobny do innych drogeryjnych produktów typu BB.
REGENERUJĄCY KREM OCHRONNY do rąk LIPO-PROTECT - ojjj ciężko mi idzie zużywanie kremów do rąk.

I cała zawartość paczki - część kosmetyczna:
Jeszcze raz serdecznie dziękuję Pani Ani i Magdzie za przesyłkę pełną wspaniałości, a Wy czekajcie na rozdanie :)

2.02.2014

RECENZJA: BeBeauty delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy cera sucha i wrażliwa.

Witajcie! Na Facebookowym profilu bloga pytałam, czy chcecie recenzję brata osławionego żelu micelarnego z Biedronki. Zaproponowałyście żebym zrobiła porównanie. Zdecydowałam, że będzie to forma tabeli, a na końcu przedstawię Wam który produkt według mnie wygrał to starcie. Jednak na początku chciałabym napisać normalną recenzję tego produktu. Na końcu notki znajdziecie wspomnianą wcześniej tabelę oraz podsumowanie.
No to szybciutka recenzja BeBeauty delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy cera sucha i wrażliwa. Żel zamknięty jest w nieprzezroczystej butelce o pojemności 150 ml, butelka wykonana jest z miękkiego, matowego plastiku, dzięki czemu pewnie leży w dłoni. Szata graficzna opakowania jest przyjemna dla oka. Żel stawiamy na zamkniecie typu klik, dzięki czemu całość produktu spływa po ściankach, a samo zamkniecie nie sprawia nam kłopotów.
Żel jest koloru białego i ma kremową konsystencję, którą przyjemnie rozprowadza się na twarzy, czemu towarzyszy wydzielanie się delikatnej, aksamitnej piany. Pachnie bardzo przyjemnie, kremowo z nuta kwiatową. Mi się ten zapach podoba, nie jest nachalny, znika po zmyciu kosmetyku z twarzy. Jeśli chodzi o właściwości myjące to już jedna aplikacja pozwala na zmycie całego makijażu, nie używam kosmetyków wodoodpornych, jedynie kreskę maluję cieniem zmieszanym z Duraline Inglota, i z tym radzi sobie bardzo fajnie ten kosmetyk, jeśli jednak zauważymy, że buzia jest nie domyta to kolejna aplikacja pozwoli nam na całkowite usunięcie makijażu. Gdy myjemy nim buzię już po demakijażu to na pewno poradzi sobie z pozostałościami make up'u. Nie podrażnia oczu, nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągnięcia cery. A koszt to około 5 zł za 150ml produktu, jest wydajny, wystarcza na ponad miesiąc używania. Na pewno do niego wrócę.
 
CECHA
BeBeauty micelarny żel do mycia i demakijażu twarzy i oczu
BeBeauty delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy cera sucha i wrażliwa
Opakowanie
Miękka tuba o pojemności 150 ml, nie widać ile produktu pozostało w opakowaniu, przyjemna dla oka szata graficzna. Poszczególne wersje można rozpoznać po kolorze opakowania.
Niebieskie opakowanie.
Różowe opakowanie.
Konsystencja
Gęsta, delikatnie galaretowata. Przezroczysty.
Średnio gęsty biały krem.
Zapach
Delikatny, nienachalny.
Przyjemny, dosyć intensywny, kremowy z kwiatową nutą. Mi bardzo odpowiada.
Czy się pieni?
Nie.
Niezbyt dobrze używa mi się produktów niepieniących się.
Tak.
I to jest jedna z rzeczy którą bardzo w nim lubię.
Czy powoduje uczucie ściągnięcia cery?
Nie.
Nie.
Czy wysusza?
Nie.
Delikatnie nawilża buzię.
Nie.
Pozostawia buzię w bardzo fajnym stanie.
Czy podrażnia?
Nie.
Ale też nie łagodzi podrażnień.
Nie.
Czy radzi sobie z demakijażem?
Niezbyt dobrze.
Aby dobrze zmyć makijaż należy umyć nim buzię min. 2 razy. Inaczej poranny efekt pandy murowany.
Tak.
Już jedno mycie gwarantuje nam czystą buzię.
Czy nadaje się do demakijażu oczu?
Nie zauważyłam żadnych nieprzyjemnych skutków zmywania tymi produktami makijażu oczu, nie podrażniają ich.

Podsumowując: Zdecydowanie wolę wersję różową, czyli delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy cera sucha i wrażliwa. Dlaczego? Za to, że się pieni, dzięki czemu dużo lepiej radzi sobie z demakijażem i to jest jego główna zaleta, którą przewyższa  micelarny żel do mycia i demakijażu twarzy i oczu, bo pod każdym innym względem są do siebie podobne.

1.02.2014

DENKO: Styczeń 2014.

Witajcie serdecznie, zaczął się nowy miesiąc więc czas na podsumowanie zużyć z minionego miesiąca. Jestem  zadowolona z zużyć ponieważ udało mi się dobić dna w kosmetykach, których nie lubiłam, niestety skończyły się też fajne produkty, do których na pewno wrócę, gdy skończą się moje zapasy.

Tak więc zapraszam Was dziś na denko z miesiąca STYCZEŃ 2014.
 
1. BINGO SPA Czekoladowo-brzoskwiniowy nektar do kąpieli i pod prysznic.
Mega wydajny produkt, zużywałam prawie 3 miesiące, ale w końcu miałam litrową butelkę. Pięknie pachnie, zdecydowanie mój ulubiony zapach z żeli pod prysznic z Bingo Spa, które testowałam. Dodatkowo niska cena zachęca do zakupu, szkoda, ze ciężko dostać te kosmetyki stacjonarnie.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE WIEM.

2. NIVEA Supreme Touch wygadzające mleczko do ciała.
Świetny balsam do ciała, który nawilża na długo, bez efektu lepkiej, czy śliskiej skóry. Szybko się wchłania, pozostawiając ciało "mokre". Pięknie pachnie, a jego zapach utrzymuje się na ciele. na prawdę bardzo lubię ten kosmetyk.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? TAK.

3. NIVEA Supreme Touch kremowy żel pod prysznic.
Zdecydowanie wart polecenia produkt, który otula ciało przyjemną, gęstą, aksamitną pianą. Dodatkowo pięknie pachnie, nie wysusza skóry, nie powoduje jej ściągnięcia. Ciało po zmyciu tego produktu jest przyjemne w dotyku, niestety zapach produktu nie utrzymuje się długo na ciele.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? TAK.

4. LIRENE Mineralna emulsja do opalania SPF 50+.
Jest to krem z filtrem sprzed już dosyć sporego okresu czasu, w związku z tym, że minął ponad rok od jego otwarcia, zdecydowałam, że będę go uzywać jako balsamu do ciała i tak g zużyję. Lądowal głównie na łydkach, nie pozostawiał żadnej nieprzyjemnej warstwy, średnio się wchłaniał, ale dobrze nawilżał. Pisałam o nim jako o produkcie do opalania i serdecznie zapraszam Was do notki odnośnie jego działania ochronnego w okresie letnim.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? TAK.

5. FLOS LEK, Kaszmirowy balsam do ciała Mango & Marakuja.
Jeśli ktoś czytał notkę, to wie, że nie pasował mi zapach tej serii Flos Leku, dodatkowo słabe nawilżanie suchej skóry również zdecydowało o tym, ze nie polubiłam się z tym kosmetykiem.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE.

6. FARMONA Pierniczkowy peeling cukrowy do mycia ciała.
Średni zdzierak, za to pachnie cudownie! Dodatkowo pozostawia na ciele po spłukaniu bardzo przyjemną warstwę, a skóra jest aksamitna w dotyku i przez kilka godzin nie potrzebuje dodatkowego nawilżenia - idealny kosmetyk przed wyjściem, gdy nie mamy czasu na wszystkie czynności pielęgnacyjne!
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? TAK.
7. Spirytus salicylowy.
Do czego i dlaczego używam tego produktu zdradzę Wam za niedługo.
Recenzja: brak.
Czy kupię ponownie? TAK.

8. PHARMACERIS żel kojący zaczerwienienia do mycia twarzy i oczu PURI-CAPILIUM.
Poprawny że do mycia twarzy, ja jednak wolę kosmetyki przeznaczone stricte do cery z problemami trądzikowymi, lub w okresach przesuszonej buzi do cery suchej bądź wręcz atopowej.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE.

9. BIODERMIC Oliwkowy tonik nawilżający - skóra sucha i wrażliwa.
Jak dla mnie poprawny produkt, krzywdy mi nie zrobił. Nie podrażnił, nie spowodował wysypu nowych nieprzyjaciół. Jednak nie lubię używać toników i bardzo rzadko sama z siebie kupuję kosmetyk takiego typu. Obecnie używam bardzo często płynów micelarnych, które radzą sobie znacznie lepiej jeśli chodzi o zmywanie makijażu a dodatkowo mają za zadanie tonizować moją cerę.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE WIEM.

10. SORAYA Antybakteryjny żel 2 w 1 z peelingiem, wygładzający nierówności skóry
Bardzo poprawny peeling do twarzy. Pozwolił poprawić mi stan mojej cery, usuwając suche skórki oraz pomagając przy trądziku, jak również przy bliznach potrądzikowych.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE WIEM.
11. NIVEA Deodorant, Energy Fresh Roll-on.
Skończył się niedawno i bardzo się z tego cieszę, nie dawał rady podczas wzmożonego wysiłku, czy podczas sytuacji stresowych, pomimo, że nie narzekam na nadmierną potliwość. Dodatkowo bardzo długo się wchłania i klei.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE.

12. JOANNA dwufazowa odżywka Argan Oil.
Ile ja się namęczyłam żeby ją zużyć. Dla mnie totalna porażka, o czym z resztą pisałam. Po umyciu włosów sprawiała, że wyglądały jak przed umyciem. Wpadłam więc na pomysł, aby psikać nią wlosy przed ich umyciem, tak więc około 2h przed kąpaniem psikałam nią włosy. Nie zauważyłam poprawy ich stanu, ale w tej wersji również nie spowodowała szkód oraz udało mi się w końcu ją zużyć.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE.

13. GARNIER FRUCTIS Color Resist, Szampon do włosów farbowanych lub z pasemkami.
Bardzo lubię ten szampon, wydajny, ładnie pachnie, dobrze oczyszcza włosy, włosy po nim są miękkie i przyjemne w dotyku. Nie przyspiesza wypłukiwania pigmentu farby z włosów.
Recenzja: brak.
Czy kupię ponownie? TAK.

14. Blend-a-med, 3D White
Moja ulubiona pasta do zębów, miałam różne warianty, nie zmienię na inne - chociaż obecnie używam innej pasty. Tą bardzo lubię za dokładne czyszczenie zębów, delikatny efekt wybielania, bardzo fajnie radzi sobie z przebarwieniami spowodowanymi piciem kawy i herbaty.
Recenzja: brak.
Czy kupię ponownie? TAK.

15. RIMMEL Wake Me Up Make Up Foundation (Podkład rozświetlający).
Wg mnie zdecydowanie nie wart swojej ceny, no chyba, ze ktoś się lubi błyszczeć jak kula dyskotekowa. Podkreśla suche skórki oraz zapycha. Na pewno nie powtórzę przygody z tym produktem.
Recenzja: TUTAJ.
Czy kupię ponownie? NIE.

16. BEBEAUTY zmywacz do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną.
Średniaczek, wolę zmywacz z Lidla, ten średnio sobie radzi z ciemnymi kolorami, trzeba długo trzeć paznokieć, aby lakier z niego zszedł.
Recenzja: brak.
Czy kupię ponownie? NIE WIEM.
17. PALMER'S Oczyszczający ze do twarzy.

18. Opakowanie płatków kosmetcznych - Lidl.

19. SKINCODE Regenerating Night Cream, Krem regenerujący na noc.
Bardzo fajny krem na noc, wyraźnie regenerował naskórek, pomagał w usuwaniu suchych skórek, a przy tym nie zapychał.

Dziewczyny! A jak Wasze zużycia? Koniecznie się pochwalcie! Możecie zostawiać linki w komentarzach - z chęcią zajrzę :)