Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

10.06.2013

RECENZJA: Oriflame Oczyszczająco-nawilżający krem z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu.

Witajcie! Miała być obiecana notka o kolorówce, jednak z powodu tego, że nie zrobiłam jeszcze wszystkich zdjęć potrzebnych do notki o kolorówce, a nie wzięłam aparatu do domu rodzinnego, notka ta pojawi się jak wrócę do Gliwic. A dzisiaj notka ze zdjęciami, które już jakiś czas leżą na dysku i czekają na swoją kolej :) Dzisiaj o drugim produkcie z serii Pure Nature Organic Tea Tree and Rosemary Oil. Wcześniej było o żelu do mycia buzi - TUTAJ możecie przeczytać co o nim sądzę.
__________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________
Pure Nature Organic Tea Tree and Rosemary Oil Purifying Face Cream
Oczyszczająco-nawilżający krem z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu


Lekki, nietłusty krem nawilżający na dzień i na noc z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu. Zmiękcza i pomaga przywrócić równowagę cerze tłustej, przeciwdziała wypryskom. Pozostawia skórę nawilżoną i oczyszczoną o zdrowym wyglądzie. 75 ml
__________________________________________________________________________________________

Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 75 ml - czyli większej niż standardowe kremy. Opakowanie mimo swojej pojemności jest zgrabne i zajmuje mało miejsca. Sam krem ma lekko zieloną barwę, przyjemny zapach olejku herbacianego - jeśli ktoś nie lubi tego zapachu, to może być dla niego problem ponieważ krem dosyć intensywnie pachnie, ale zapach znika po około 5 minutach po aplikacji kremu na buzię. 
__________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________
Sam krem ma bardzo lekką formułę, szybko się wchłania, pozostawia skórę bez żadnego odczuwalnego i widocznego filmu. Wystarczy niewielka ilość kremu, przez co jest niesamowicie wydajny. Buzia jest gładka i przyjemna w dotyku, dodatkowo jest matowa. Nie przesuszył mojej skóry - używałam go na dzień, na noc buzię przecierałam wacikiem nasączonym oliwą z oliwek. Nie podrażnił cery. Pomagał w gojeniu się istniejących wyprysków, jak również hamował powstawanie nowych. Nie poradził sobie z kaszką na czole - ale z tym nic sobie nie radzi.

PODSUMOWUJĄC: Całkiem przyzwoity krem za niewielką w promocji cenę.

Cena: 14,90 zł (promocja), 25,00 zł (regularna cena) / 75 ml
__________________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________________________________

SKŁAD: AQUA, ISONONYL ISONONANOATE, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, DICAPRYLYL ETHER, GLYCERYL STEARATE CITRATE, DISTARCH PHOSPHATE, CYCLOHEXASILOXANE, CARBOMER, CETEARYL ALCOHOL, IMIDAZOLIDINYL UREA, PARFUM, METHYLPARABEN, CAPRYLYL GLYCOL, PROPYLPARABEN, SODIUM HYDROXIDE, MELALEUCA ALTERNIFOLIA LEAF OIL, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF OIL, LIMONENE, PHENOXYETHANOL, ETHYLPARABEN, CI 61570, CI 47005
__________________________________________________________________________________________

Na końcu chciałam pokazać Wam jaką cudowną sukienkę dostałam na spotkaniu blogerek w marcu - Fashion Trends, o którym pisałam TUTAJ. W Paczce od X-MODY dostałam śliczną żółtą (kurczaczkową) sukienkę. Zdjęcia z wczorajszych prymicji. Pierwsze z kuzynem - najlepszym, ulubionym i w ogóle naj! A drugie z rodzicami kuzyna, czyli z ciocią i wujkiem, który jest moim ojcem chrzestnym :)
 __________________________________________________________________________________________

 
__________________________________________________________________________________________

22.05.2013

RECENZJA: Oriflame Pure Colour Nail Polish.

Dzisiaj szybciutka recenzja 2 lakierów do paznokci, które otrzymałam w ramach współpracy z Oriflame. Posiadam kolory: Baby Pink oraz Passionred i to o nich dzisiaj będziecie mogły poczytać oraz zobaczyć jak wyglądają. Zdjęcia wyjątkowo jednego paznokcia ponieważ moje paznokcie przeżywają od jakiegoś czasu kryzys i każdy jest innej długości co nie wygląda zbyt estetycznie.

Zaczynam od buteleczki. Butelka jest w kształcie walca. Mieści 8ml lakieru do paznokci.Podoba mi się design buteleczek, ja jednak lakiery trzymam w kuferku więc jakoś specjalnie nie przywiązuję wagi do opakowań lakierów.

Pędzelki są wąskie, ale wygodne, ja takie lubię, nie lubię gdy pędzelek jest szeroki ponieważ wtedy zalewam sobie bardzo często skórki paznokci jak również wyjeżdżam poza paznokieć. Konsystencja lakierów najeży do tych rzadkich. Pomaga to w nałożeniu cienkiej warstwy lakieru na paznokcie. Teraz wypadałoby się skupić na poszczególnych kolorach lakierów.

Lakier w odcieniu Baby Pink jest lakierem różowym o wykończeniu perłowym. Szczerze powiedziawszy takie lakiery kojarzą mi się z babciami, nie wiem dlaczego, może dlatego, że moja mama tylko takimi kolorami maluje paznokcie (57 lat). Dodatkowo nie lubię perłowych lakierów ponieważ ZAWSZE zostawiają smugi na paznokciach, bardzo ciężko pomalować nimi paznokcie tak, aby kolor był jednolity i tak jest też w wypadku tego lakieru. Nie uzyskamy nim też pełnego krycia płytki paznokcia (miałam 4 warstwy i się to nie udało). Na zdjęciu 2 warstwy lakieru. 

Lakier w odcieniu Passionred to piękne bordo, o wykończeniu kremowym, bez żadnych drobinek. Do pełnego krycia potrzebujemy 2 grubsze warstwy, bądź 3 cienkie. Uwielbiam ten kolor szczególnie na paznokciach u stóp. Lakier delikatnie barwi płytkę paznokcia oraz ciężko go dokładnie zmyć szczególnie z paznokci, które się rozdwajają.

Jeśli chodzi o trwałość lakierów to oba trzymają się ok 3 dni na moich paznokciach, później zaczynają się ścierać i odpryskiwać.

Ten produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Oriflame jednak nie wpływa to na moją ocenę produktu i przedstawia moje obiektywne zdanie na temat kosmetyku - jednak każdy ma inną skórę więc możecie mieć odmienne zdanie na jego temat.
Bardzo dziękuję firmie Oriflame za udostępnienie mi tego produktu do testów.

12.04.2013

RECENZJA: ORIFLAME: Wonder Lash Dramatize Mascara + Migdalowy Krem Uniwersalny Tender Care.

Witam wszystkich! Jak samopoczucie przed weekendem? Ja weekend spędzę z rodzicami - jutro jadę do domku. Dzisiaj zaraz po napisaniu notki biorę się za sprzątanie. A teraz gotuje obiadek :) wieczór spędzę z moim K. ♥♥♥ więc do rzeczy bo chciałabym jak najszybciej znaleźć się w jego ramionach :)

A na dzisiaj zaplanowałam notkę 2 produktów, które otrzymałam w ramach współpracy z Dominiką z Oriflame TUTAJ. Także dziś będzie o tuszu do rzęs i o kremie uniwersalnym, a następnym razem będzie o lakierach do paznokci :)
Zacznę od tuszu do rzęs. Jak doskonale wiecie uwielbiam silikonowe szczoteczki w tuszach do rzęs, wg mnie są wygodniejsze, ale co kto lubi :) szczoteczka tego tuszu jest inna niż wszystkie które do tej pory miałam w swoich rękach. Jedna strona szczoteczki ma długie "włosie", a druga króciutkie. Pozwala to na dokładne pokrycie wszystkich rzęs. Mój sposób na malowanie rzęs tym tuszem jest następujący: Najpierw wyczesuję rzęsy dokładnie stroną o krótkich włosach, a później staram się jak najbardziej "wyciągnąć" rzęsy drugą strona szczoteczki. Pierwsza czynność pozwala mi na pokrycie wszystkich rzęs tuszem od samej nasady rzęs co zagęszcza moje rzęsy, a druga pozwala mi wydłużyć rzęsy. Efekt same możecie zobaczyć na zdjęciach (wybaczcie mi proszę nie wyregulowane brwi - za chwilkę się za nie biorę):
Sam tusz ma fajną konsystencję i jest intensywnie czarny. Wydaje mi się, że jest minimalnie rzadszy niż wszystkie tusze z jakimi wcześniej miałam styczność. Dzięki temu nie zasycha szybko i możemy chwilkę więcej poświęcić na tuszowanie rzęs. Nie kruszy się, nie osypuje się, ale moje oczy lubią ostatnio łzawić (to nie jest wina tuszu, czy jakiegokolwiek kosmetyku) więc zdarza mi się wrócić z czarnymi smugami pod oczami. Moja koleżanka (pozdrowienia Iza!) mówiła, ze ciężko ten tusz zmyć jakimkolwiek micelem (poleca tutaj mleczka do demakijażu lub płyny dwufazowe), nie próbowałam. Makijaż zmywam zawsze żelem do mycia buzi i nie zauważyłam problemów ze zmywaniem tego tuszu tym sposobem.

Jeśli chodzi o balsam uniwersalny to tutaj mam mieszane uczucia. Z jednej strony fajny dla oka słoiczek, który zmieści się nawet do najmniejszej torebki/kosmetyczki/kieszeni kurtki, a z drugiej strony aplikacja jest problematyczna, szczególnie dla kobiet o długich paznokciach - mały słoiczek, do którego musimy włożyć palec (jeden, dwa się nie zmieszczą), aby wydobyć krem z opakowania. Krem pięknie pachnie, ale niestety nie smakuje dobrze - jest gorzkawy. Przeszkadza mi to trochę bo używam go głównie do ust, na większe partie ciała jest mi go zwyczajnie szkoda. Z drugiej strony nie mam ochoty na oblizywanie ust, dzięki czemu produkt dłużej zabezpiecza moje usta przed czynnikami zewnętrznymi, które by mogły im zaszkodzić - wiatr, mróz. Jeśli chodzi o samo działanie to jestem mile zaskoczona - fajnie nawilża usta, długo na nich pozostaje. Pozostawia na ustach delikatna warstwę, która wygląda na mokrą - tak jakbyśmy właśnie przed chwilką oblizały usta :) jeśli chodzi o wydajność to wystarczy raz włożyć palec do słoiczka (max. 2 razy) i mamy usta pokryte kosmetykiem. Konsystencja woskowa.
Smarowałam tym kremem również dłonie, krem fajnie się wchłania i po chwili nie mamy żadnej tłustej warstwy na dłoniach. Skóra jest bardzo przyjemna w dotyku, a dłonie pięknie pachną - mam ochotę cały czas je wąchać. Więc krem nadaje się na dzień, ponieważ fajnie się wchłania i możemy od razu brać się do pracy, a nie denerwować się, że długopis ślizga si nam w dłoniach, czy że cała klawiatura komputera/telefonu będzie tłusta. na noc ja jednak wolę oś bardziej nawilżającego.

Dominika, która wysłała do mnie produkty prosiła mnie, abym przekazała Wam, że teraz dla nowych konsultantów wpisowe jest 1 zł TUTAJ. Może warto spróbować? Ja niestety nie mam czasu na zostanie jakąkolwiek konsultantką :( NOWY KATALOG 

Ten produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Oriflame jednak nie wpływa to na moją ocenę produktu i przedstawia moje obiektywne zdanie na temat kosmetyku - jednak każdy ma inną skórę więc możecie mieć odmienne zdanie na jego temat.
Bardzo dziękuję firmie Oriflame
za udostępnienie mi tego produktu do testów.

Posiadacie kosmetyki Oriflame? Lubicie? Co polecacie?

18.03.2013

WSPÓŁPRACA: Oriflame + ZAKUPY Biedronka

Hej, mam dziś zły dzień, bardzo zły, humor poprawi mi jedynie mocny uścisk K. (jeśli przyjedzie), zapomnę wtedy o wszystkich zmartwieniach, chociaż na chwilkę. Więc dziś szybko i na temat.

W zeszłym tygodniu odezwała się do mnie Dominika z propozycją współpracy z firmą Oriflame. Chyba każda z Was zna tą firmę, bo konsultantek jest sporo - sama w akademiku mam kilka. Chcecie zostać konsultantką Oriflame? Nie wiecie jeszcze jakie korzyści to przynosi? Zapraszam do krótkiej lektury TUTAJ.

W paczuszce były bestsellery firmy, czyli:
  • Migdałowy krem uniwersalny. Wielofunkcyjny krem ochronny,
  • Tusz do rzęs Wonder Lash Dramatize Mascara - Intense Black,
  • 2 lakiery do paznokci - Passionred i Baby Pink.
Od dzisiaj obowiązuje nowy katalog firmy - TUTAJ.
Dodatkowo, chciałam Wam pokazać małe zakupy kosmetyczne z Biedronki :) wyprzedaż kosmetyków trwa :)
  • 2 żele pod prysznic Original Source - Lime i Mango & Macadamia (10,99 zł ),
  • Żel pod prysznic Joanna Sweet Fantasy Wanilia (5,99zł)
A na zły dzień tylko to może pomóc: K. i jego nowy kawałek - najlepiej razem i jak najdłużej...

23.06.2012

RECENZJA: ORIFLAME Oczyszczająco-tonizujący żel z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu

Dziś chciałbym przedstawić Wam żel, który bardzo mi się spodobał. W sumie jest to jeden z niewielu kosmetyków Oriflame, które miałam ;)

Na początku co pisze o nim producent:

Żel 2 w 1 z organicznym olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem rozmarynowym. Dobrze się pieni, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Pomaga zwalczać wypryski. 150 ml

26.05.2012

RECENZJA: Oriflame Pomadka do ust Very Me Neon

Cześć Kochane, dawno nie pisałam recenzji kosmetyku kolorowego, więc dziś postanowiłam napisać dla as recenzję pomadki o którą prosiło kilka z Was kiedy wrzucałam już dawno temu propozycje nowych notek. Kilka dni temu zrobiłam jej dokładniejsze zdjęcia - głównie te na ustach ;)

Dziś będzie mowa o:
Pomadce do ust Very Me Neon.
Dlaczego ja kupiłam? Szczerze powiedziawszy zachęciły mnie piękne zdjęcia w katalogu + chciałam zobaczyć jak się będzie zachowywać w światłach UV. Jeśli jesteście ciekawe co o niej sądzę to zapraszam do przeczytania notki ;)

22.03.2012

Pytanie.

Hej hej ;) dziś króciutko ;) mianowicie mam do Was pytanie, używała któraś z Was tych kosmetyków?

Pure Nature Organic Tea Tree & Rosemary Purifying Wash & Tone Gel
Oczyszczająco-tonizujący żel z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu

Żel 2 w 1 z organicznym olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem rozmarynowym. Dobrze się pieni, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Pomaga zwalczać wypryski. 150 ml

Pure Nature Organic Tea Tree and Rosemary Oil Purifying Face Cream
Oczyszczająco-nawilżający krem z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu
Lekki, nietłusty krem nawilżający na dzień i na noc z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynu. Zmiękcza i pomaga przywrócić równowagę cerze tłustej, przeciwdziała wypryskom. Pozostawia skórę nawilżoną i oczyszczoną o zdrowym wyglądzie. 75 ml