Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estee Lauder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Estee Lauder. Pokaż wszystkie posty

22.02.2017

RECENZJA: Estee Lauder Advanced Night Repair serum.

Witajcie! Używacie serum? Jeśli nie to dzisiaj przekonam Was dlaczego warto wprowadzić taki kosmetyk do swojej codziennej pielęgnacji i że świetnym pierwszym produktem tego typu jest właśnie Advanced Night Repair od Estee Lauder.


Legendarne serum odmładzające do twarzy. Odkryj gładszy, bardziej promienny i młodszy wygląd. Dzięki temu serum Twoja skóra staje się piękniejsza z każdym porankiem. Przetestowana i udowodniona skuteczność: serum do twarzy Advanced Night Repair radykalnie zmniejsza widoczność wszystkich kluczowych oznak starzenia się skóry. Serum maksymalnie wykorzystuje zdolność skóry do jej odnowy podczas snu dzięki zastosowaniu naszej wyjątkowej technologii ChronoluxCB™. Linie i zmarszczki zostają znacząco zmniejszone za sprawą stosowania serum. Skóra wygląda młodziej już po 4 tygodniach. Skóra jest gładsza, bardziej nawilżona i mocniejsza. Skóra wygląda młodziej, bardziej promiennie i ma bardziej wyrównany koloryt.

Ponad 25 przyznanych i oczekujących na przyznanie patentów na świecie. Produkt skuteczny niezależnie od koloru skóry.

Cena: 309 zł (30 ml) 440 zł (50 ml)


Jeśli macie ochotę rozpocząć swoją przygodę z marką Estee Lauder warto sięgnąć po Advanced Night Repair serum, a mogę Was zapewnić, że zakochacie się w tym kosmetyku, on uzależnia! Ale od początku, produkt ten znajdziecie w plastikowym opakowaniu w charakterystycznym brązowym kolorze, a aplikator jest w formie pipety, tutaj wszystko ma przypominać lek, który uzdrowi naszą skórę. Zapach jest charakterystyczny, dosyć mocny, nie będzie każdemu pasować. Konsystencja jest wodnista, a samo serum niesamowicie szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnej warstwy na skórze.


Teraz czas na najważniejsze, czyli na rezultaty używania. Co zauważymy zaraz po nałożeniu? Kosmetyk ten świetnie ukoi naszą skórę, stanie się ona wyraźnie gładsza, ukryje suche skórki oraz rozświetli naszą cerę. Można go stosować również w ciągu dnia wklepując delikatnie w skórę, nawet na makijaż! Długofalowe korzyści? Skóra staje się wyraźnie bardziej nawilżona, rozświetlona, jej koloryt się wyrównuje. Twoja skóra się uzależni od tego kosmetyku, tak jak moja. Nie powoduje podrażnień. 

Dla kogo? Dla każdego kto chce wzbogacić swoją pielęgnację o serum. Chcesz szybkie, bardziej długotrwałe efekty? Jesteś zadowolona z konsystencji Twojego kremu, ale chciałabyś aby krem dodatkowo mocniej nawilżył Twoją skórę? Wprowadź do pielęgnacji serum! Twój krem świetnie nawilża, ale chciałabyś, aby Twoja skóra stała się bardziej sprężysta? Wprowadź serum liftingujące, czy modelujące kształt i owal twarzy. O doborze odpowiedniego serum napiszę w osobnym poście.


Serum czy krem? Często pytacie, czy gdy używanie serum możecie zrezygnować z kremu. Nie możecie. Serum działa na głębsze warstwy skóry, nie chroni jej przed czynnikami zewnętrznymi, od tego jest krem, który nakładamy na serum, tworzy on warstwę ochronną.

Inne zastosowania ANR? Oczywiście jest ich wiele!
1. Płynny rozświetlacz - wklep serum w miejsca, które chcesz rozświetlić, dodatkowo możesz nałożyć tradycyjny rozświetlacz w kamieniu, zintensyfikujesz tak jego taflę.
2. Ukojenie dla suchych miejsc - możesz go nakładać na skórki wokół paznokci, suche łokcie, czy inne miejsca, które są w danym miesiącu odwodnione.
3. Rozdwojone końcówki, czy brak odżywki do włosów - ten produkt świetnie się sprawdzi kiedy nie zabrałaś z sobą żadnej odżywki, końcówki będą nawilżone, a włosy rozczeszemy bez większych problemów.

4.01.2017

NOWOŚCI: grudzień 2016.

Kochani, zapraszam Was na pierwszy kosmetyczny w tym roku post. Tym razem będzie to Wasz ulubiony temat, mianowicie nowości. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się troszkę bardziej oszczędzać, jednak praca w perfumerii nie jest dobrym miejscem by się ograniczać z zakupami. Czas wrócić do Was na stałe. Ktoś się cieszy?


Pierwsza paczuszka to przepiękne pędzle marki Jessup, które zamówiłam na Aliexpres, są mięciutkie, piękne i świetnie sprawdzają się podczas tworzenia makijażu. Na razie nie zauważyłam żeby coś się działo z nimi podczas mycia. Na pewno za niedługo Wam je dokładnie opiszę. Za 15 pędzli zapłaciłam ok 95 zł i to jeden z niewielu zestawów pędzli, gdzie używam każdego pędzelka.


Kolejne dwie rzeczy to mały upominek od mojej Kamili, balsamy do ciała i płyny do demakijażu zużywam regularnie, więc na pewno nic się tutaj nie zmarnuje. Ziaja esencja tropikalnego kokosu w balsamie do ciała to dla mnie totalna nowość, jednak po wstępnych testach produkt jest bardzo przyjemny, a Sopot Spa płyn micelarny miałam ochotę od dłuższego czasu wypróbować, więc grzecznie czeka na swoją kolej.


Piękne małe nowości to najpiękniejszy zapach DKNY, mam na myśli Be Tempted - róża, kwiat pomarańczy, czarna porzeczka oraz wanilia to nuty, które wyczuwam w tym zapachu. Do tego moja ulubiona pomadka Clinique Pop Lacquer Lip Colour + Primer w pięknym odcieniu 06 Petal POP.


Na maski GlamGlow miałam mega ochotę i oczywiście w końcu jedna wylądowała u mnie w łazience. Oczywiście na pierwszy ogień poszła oczyszczająca biała maska - Super-Mud Clearing Treatment.


Odkąd zaczęłam moją przygodę z siecią Sephora zaciekawiły mnie kosmetyki marki Origins, wybrałam miniatury 3 maseczek, każda po 10 ml, wybrałam Clear Improvement Active Charcoal Mask To Clear Pores, Out of Trouble 10 Minute Mask to Rescue Problem Skin oraz Dr. Andrew Weil for Origins Mega Mushroom Skin Relief Face Mask. Kolejnym produktem jest krem pod oko, który czeka na swoją kolej, mianowicie GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff.


Paleta do konturowaia ze Smashbox jest moim odkryciem 2016 roku! Odkąd zaczęłam ją używać nie wracam do innych produktów. Korektor mineralny z MAC czeka zaś na swoją kolej, na razie jestem zadowolona z korektora z Lirene i sukcesywnie przy codziennym makijażu go wykańczam.


O sypkim pudrze z La Mer naczytałam się wiele świetnych opinii. I powiem Wam jedno: warto! Warto go mieć! Chociaż cena zabija :)


Cudowna paleta od Tarte Tartalette to jedna z moich makijażowych zachcianek w minionym roku, udało mi się ją zdobyć. I  powiem Wam, że nie żałuję tego zakupu.


Złota przesyłka od L'Biotica to maska, płatki pod oczy oraz maska do włosów, w styczniu znajdę w końcu dzień na domowe SPA z tymi kosmetykami.


Kosmetyki Bumble and Bumble w końcu uda mi się przetestować, jestem ich bardzo ciekawa, chociaż moje włosy nie są specjalnie wymagające. Maska która ostatnio uratowała moją twarz kiedy była bardzo sucha to Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst od Origins. Moje cudowne Estee Lauder. Zapas ukochanego Advanced Night Repair, kremu Revitalizing Supreme Light oraz uwielbianego tuszu Sumptuous Extreme. Smashbox paleta cieni Full Exposure, pędzel MAC, puder sypki MAC oraz najbardziej popularny rozświetlacz z Bobbi Brown Shimerr Brick w kolorze Pink Quartz to kolejne nowości w mojej toaletce. Czyż nie wyglądają cudnie?


W końcu otarły do mnie dwie palety Morphe Brushes, na które miałam ochotę! Piękna 35OS oraz 35OM. Kolory są cudowne, a pigmentacja bardzo dobra, z czystym sumieniem polecam Wam te palety!


Po świętach ruszyła promocja w Perfumeriach Douglas m.in ma pomadki. Zakupiłam więc 3 szminki w płynie NYX Liquid Suede. TUTAJ pokazuję Wam co warto kupić w związku z tą promocją.


Oczywiście dotarło do mnie również ostatnie w minionym roku pudełko beGLOSSY, o którym będzie następny post.

16.11.2016

NOWOŚCI: październik 2016.

Jestem ostatnio monotematyczna, jednak dopiero od niedawna odzyskałam moją lampę - stłuczona żarówka w lampie pierścieniowej została wymieniona, czas więc nadrobić zaległości, probić fotki i wrzucać recenzje na bloga. Tymczasem szybciutko obfociłam nowe kosmetyki, żebym mogła zabrać się za ich testowanie.

Pierwsze zakupy to wyprzedaż produktów marki Inglot w Perfumerie Douglas Silesia CIty Center. Rabat 40% skusił mnie na zakup pigmentów - AMC cień do powiek w odcieniach 24 i 82 oraz ozdoby do ciała 65, pomadki matowej w odcieniu nude nr 415 i pędzelka do eyelinera, dodatkowo starsze kolekcje limitowane marki ArtDeco były przecenione o 50% i takim sposobem zostałam posiadaczką 2 lakierów do ust tej firmy - Artdeco Liqud Lipstick long-lasting nr 14 Red Passion oraz 28 Berry Affair.


Rzadko bywam w Drogerie Natura, jednak gdy już tam trafię, zawsze wychodzę z zakupami. Tym razem do mojego koszyczka trafił żel do mycia twarzy i demakijażu z ograniczną oliwą z oliwek Olivolio oraz pomadka KOBO w odcieniu nude - Kobo Matte Lips 407 Naked Stone.


Wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju tabletki do kąpieli, tak więc podczas mojej wizyty (służbowej) w Sephora zakupiłam 4 sztuki, wcześniej nie miałam styczności z tymi umilaczami kąpieli, więc już się nie mogę doczekać na test! Byłam też bardzo ciekawa pędzla wilezadaniowego - Sephora Multitasker complexion 45 i wiem jedno! Uwielbiam go!


Następne nowości to ogromna paczka-niespodzianka od Lidl. Marka Cien to ich rodzima marka, tak samo Dentalux. W wielkiej przesyłce znalazłam ręcznik, szampon odbudowujący z keratyną, odżywkę odbudowującą  keratyną, maskę intensywnie odbudowująca z keratyną i lakier do włosów nadający objętość również z serii keratynowej, nawilżający żel pod prysznic mango i naturalny miód, płyn do kąpieli algi morskie z olejkiem makadamia, zestaw mydełek (białe mydło jaśnim, delikatne mydło kremowe, hipoalergiczne mydło, mydła glicerynowe), nawilżający krem do twarzy Aqua Moisturizing Cream, sól do kąpieli wanilia i pistacja oraz produkty Dentalux do czyszczenia zębów.


Kolejna przesyłka to tabletki Hairvity, mają wspomóc wygląd moich włosów, skóry i paznokci. Zobaczymy jak się sprawdzą. Na razie bardzo zraża mnie ich zapach, jednak czas zatkać nos i zacząć je łykać.


Uzupełniałam też moją kosmetyczkę o produkty marek MAC, Estee Lauder, Clinique oraz Tom Ford. Uwielbiam produkty koncernu dla którego pracuję i nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji, jak również makijażu bez wykorzystania moich perełek kosmetycznych. Z resztą zobaczcie sami jakie cudowne produkty zakupiłam.

Na pierwszy ogień Estee Lauder: piękna pomadka Envy Matte w odcieniu 220, Perfectly Clean Multi-Action Foam Cleanser/Purfying Mask - produkt oczyszczający, który może być stosowany również jako maska oczyszczająca. Róż do policzków Pure Color Envy Sclupting Blush 210. Mój ulubiony produkt myjący do twarzy Advanced Night Repair Night Cleansing Balm - olejek do demakijażu o cudownym zapachu lawendy i rumianku, niestety czeka na swoją kolej w używaniu, a mam wielką ochotę zamoczyć w nim swoje paluszki.


Cudowny zapach Tom Ford NOIR Pour Femme EDP. Noir Pour Femme marki Tom Ford to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Są to nowe perfumy, Noir Pour Femme został wydany w 2015 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Sonia Constant. Nutami głowy są bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka i imbir; nutami serca są róża, jaśmin, kwiat pomarańczy i kulfi; nutami bazy są wanilia, ambra, drzewo sandałowe i mastyks.


Jeśli chodzi o markę Clinique wybrałam dwie pomadki, a właściwie płynne pomadki Pop Liquid Matte w odcieniach 01 Cake Pop oraz 07 Boom Pop


Największe zakupy poczyniłam jeśli chodzi o markę MAC, jednak wiem, że wszystkie te produkty się u mnie sprawdzą. Chusteczki do demakijażu, które są genialne, przydadzą się w podróży oraz w kufrze wizażysty. Pomadka matowa Velvet Teddy, korektor Pro Longwear NC20. Świetny płyn do czyszczenia pędzli, mgiełka do twarzy FIX+, miniatury baz Strobe Cream i Oil Control oraz kultowe pędzelki: 137 świetny do rozświetlacza oraz do mocno napigmentowanych róży, 224 najbardziej przydatny do blendowania oka oraz do dokładnego konturowania.


W minionym miesiącu dotarł do mnie również PaeseBox. Pisałam o nim TUTAJ. Po pierwszej przesyłce otrzymałam dodatkowo 2 produkty - puder HD oraz matowy błyszczyk w odcieniu nude.


Paczuszka, która bardzo mnie ciekawi to pielęgnacja włosów Ultraplex od Joanna. Dużo dobrego czytałam o tych produktach i jestem ciekawa jak sprawdzą się u mnie. W skład zestawu wchodzi: serum odżywcze, szampon utrwalający, odżywka utrwalająca oraz system regeneracji włosów.


Kolejna przesyłka to kosmetyki koncernu DAX Cosmetics. W paczce znalazły się zarówno produkty do pielęgnacji twarzy, ciała, jak i kosmetyki do makijażu. Tak więc w najbliższym czasie spodziewajcie się recenzji następujących kosmetyków: Perfecta FenomenC krem do twarzy oraz serum, EpiLady plastry do depilacji ciała oraz krem kompres dla spierzchniętych dłoni, Cashmere korektor rozświetlający, Yoskine Tsubaki Slim Body - serum ujędrniające do ciała i biustu oraz zabieg wyszczuplająco-wygładzający. DAX Sun - peeling i chusteczka samoopalająca. Pomadki Elegance Celia w odcieniach 02 i 11 oraz kremowy błyszczyk do ust Candy Love w odcieniach 02 i 04.


Marka Sensilis i krem do twarzy Hydra Glacier to kolejna współpraca blogowa. Krem zaczęłam już testować, na razie jestem zadowolona, zobaczymy jak będzie po dłuższym czasie stosowania.


Kolejne małe zakupy Estee Lauder, tym razem tonik, który swoją drogą okazał się hitem, ale o tym za niedługo, oraz limitowana paleta Sultry Nudes, dostępna wyłącznie w Douglas, no i w salonach firmowych Estee Lauder.


Na koniec ogromna jak zawsze paczuszka od firmy Dr Irena Eris, tym razem do testów otrzymaliśmy wyłącznie kosmetyki marki Lirene. W boxie znalazłam skarpetki złuszczające, które już użyłam i za niedługo napewno napiszę jak moje wrażenia, rękawiczki regenerujące. Olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci, jak już nie raz wspominałam mam problem z regularnym używaniem kremów do rąk i zawsze mam spory zapas tego typu produktów. Wygładzający balsam pod prysznic Egzotyczna Orchidea, mam wrażenie, że coraz więcej marek wypuszcza tego typu produkty na rynek. Kremy z linii BIO Nawilżenie oraz podkład PerfectTONE. Kolejną część paczuszki od Lirene pokazuję TUTAJ.


Jak Wasze nowości? Mój portfel płacze, ale raz w roku można zaszaleć :)

7.09.2016

Najbardziej zmysłowy zapach! Modern Muse Le Rouge Gloss od Estee Lauder.

Szukacie zmysłowego zapachu, który otuli Was swoją wonią i oczaruje każdego mężczyznę? Dzisiaj mam dla Was właśnie takie perfumy. Do grona Modern Muse niedawno dołączył najnowszy Le Rouge Gloss, który jest dostępny wyłącznie w Perfumeriach Douglas. 


Klasyczna butelka Modern Muse tym razem w eleganckiej czerwieni, kusi pięknym zapachem róż, mandarynek i różowego pieprzu. Całość dopełniają ciepłe nuty wanilii i paczuli. Woda perfumowana zapewnia nam długotrwałość zapachu. 

Cena: 30 ml - 233 zł / 50 ml - 342 zł / 100 ml - 480 zł


Krwista czerwień ust nie wystarcza? Zadbaj o błysk. Estée Lauder przedstawia Modern Muse Le Rouge Gloss – nowy, pełen wyrazu zapach inspirowany seksowną czerwienią lakierowanego winylu, który prowokuje, ożywia i pobudza zmysły. Zanurzona w połyskującej czerwieni kompozycja Modern Muse Le Rouge Gloss wydobędzie zmysłowość kryjącą się w każdej kobiecie i nada jej blasku. Poznaj nowe, wyzywające wcielenie Nowoczesnej Muzy – kwintesencję śmiałej, głęboko uwodzicielskiej kobiecości.

Wonny ekwiwalent wysokiego połysku czerwonego błyszczyka urzeka niczym podkreślone krwistą czerwienią usta. Wykwintna intensywność soczystej mandarynki i orzeźwiająco owocowa czarna wiśnia wibrują na tle młodych pąków róży stulistnej ujawniając bogatą głębię nektaru. Kuszące nutki marchewki oraz różowego pieprzu stawiają pikantną kropkę nad całością kompozycji.
Ożywiające połączenie nadaje zapachowi nasyconej zmysłowości, która prowokuje i przyciąga uwagę. Luksusowa gładkość absolutu jaśminu pokrywa niczym elegancki lakier warstwę winylu. Pełnię doznania zapewniają zamszowe akordy styraksu i labdanum, które zawdzięczają swą elektryzującą moc gorącemu, pobudzającemu szafranowi. Wanilina organiczna – naturalny wyciąg nadający bogatego, żywicznego wymiaru wanilii zmysłowo obejmuje mroczną tajemniczość paczuli, tworząc urzekający i nieodparty efekt zmysłowości.

13.06.2016

Idealny zapach na lato? Estee Lauder Bronze Goddess.


Latem najbardziej lubię otulać się świeżymi zapachami, jedynym wyjątkiem jest niepowtarzalny Bronze Goddess od Estee Lauder. Jest to urzekająca woń rozgrzanego piasku, morza i kwiecistego ogrodu. Nawet w rozgrzanym słońcem mieście czuję się jak podczas urlopu! Znacie ten zapach? Jeśli nie to koniecznie musicie go poznać! Obecnie w Perfumerie Douglas dostępna jest wersja podróżna - piękna perfumetka + 3 wkłady po 12 ml.


W sercu tego egzotycznego zapachu, który przywodzi na myśl skąpaną w słońcu plażę, znajduje się kremowa, złota ambra, która przeniesie Cię w upalny klimat lata. 
-Zmysłowy dotyk słońca: Promienna woń ambry emanuje subtelną zmysłowością, kremowe mleczko kokosowe, drewno sandałowe i wanilia nadaje zapachowi ciepłego, jedwabistego wyrazu, a egzotyczne połączenie wetiweru z mirrą intensyfikuje seksowny charakter perfum. 
-Jedwabista miękkość rozgrzanego piasku: Jedwabiście gładka ambra i jej ciepła, tajemnicza woń tworzy serce zapachu, otulając jego pozostałe nuty aurą letniej zmysłowości. Żywiołowość jasnych, rześkich akordów wypełnia kompozycję słoneczną lekkością, a połączenie soczystej mandarynki, sycylijskiej bergamotki i pomarańczy doprawiają ją szczyptą smakowitości. 
-Promienna opalenizna: urzekająca woń kwiatów potęguje kremową konsystencję ambry, a upojne połączenie gardenii tahitańskiej i egzotycznego jaśminu z delikatnymi płatkami magnolii łagodzi zapach kwiatowymi nutami. Lśniący, kwiatowy akcent pączków kwiatu pomarańczy przenika kompozycję niczym promienie słoneczne, a świeża lawenda dodaje jej subtelności.

A Wy jakie macie ulubione letnie zapachy?