Pokazywanie postów oznaczonych etykietą środa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą środa. Pokaż wszystkie posty

25.09.2013

RECENZJA: Vipera Tri Tone nr 134

Witajcie! Wieczorową porą przygotowałam dla Was posta, a po jego publikacji zabieram się za pisanie kolejnych ponieważ czekają mnie bardzo napięte dni i chciałabym mieć napisane notki w zapasie - chociaż do końca miesiąca, później nie wiem jak będzie wyglądała sprawa z internetem, zobaczymy jak admin się upora z wszystkim.

Także według planu zamieszczonego jakiś czas temu zapraszam dzisiaj na posta z kolorówką. Tym razem Was zaskoczę kolejny raz - nie będzie o podkładzie, a o cieniach do powiek, które dostałam na marcowym spotkaniu blogerek Fashion Trends. Jeśli jesteście ciekawi co sądzę o trio z Vipery to zapraszam na dzisiejszy post.
Profesjonalnie opracowane zestawy cieni perłowych, matowych i z drobinkami. Kompakt emocji i elegancji we współczesnym stylu. Kombinacje barw tworzą harmonijny makijaż oczu. Cienie są luksusowo gładkie, idealnie przylegają do powiek. Formuła gwarantuje trwałość makijażu przez wiele godzin.

Cena: ok. 15zł / 3,75g
Produkt zamknięty jest w niewielkiej kasetce z przezroczystym wieczkiem, dołączony jest aplikator w formie pacynki, z tyłu opakowania znajdziemy jedynie informacje o firmie i o zestawie kolorystycznym cieni. W jednej "paletce" znajdziemy 3 cenie - wszystkie w moim produkcie maja perłowe wykończenie. Kolory jakie posiadam to: fiolet, mięta i brzoskwinia. Już nieraz mówiłam, że nie lubię cieni o wykończeniu perłowym.
Jeśli chodzi o aplikację to cienie są słabo napigmentowane, kolory nałożone na powiekę nie różnią się bardzo od siebie kolorem. Ich perłowość nie jest nachalna, nie ma brokatu w ich strukturze. Ciężko nałożyć je równą warstwą, ciężko się je rozciera i łączy z sobą, czy z innymi cieniami. Szybko znikają z powieki, baza pod cienie nie pomaga w tym względzie.

18.09.2013

RECENZJA: Vipera - Correcteur 4U Look Smooth.



Witajcie, dziś nadszedł czas na kolorówkę. W zeszłym tygodniu pokazałam kolejny podkład, a tym razem odbiegnę od fluidów, ale niezbyt daleko - chciałabym przedstawić Wam korektor Vipera - Correcteur 4U Look Smooth. Jeśli jesteście ciekawi jakie jest moje zdanie na temat tego kosmetyku to zapraszam Was do dzisiejszej notki.
Nowy korektor firmy Vipera został opracowany przez francuskich specjalistów.Jego zadaniem jest maskowanie cieni pod oczami, rozświetlenie i wygładzenie skóry okolic oczu, kamuflowanie miejscowych niedoskonałości cery oraz naczynek (wersja zielona). Dzięki zawartości emolientów korektor wtapia się w skórę, nie zostawia smug i zapewnia miękką aplikację, a także pielęgnuje skórę. Witamina E nawilża i działa antyrodnikowo, filtr UV chroni przed szkodliwym działaniem słońca.Korektor jest bardzo trwały, nie zmienia koloru w ciągu dnia bez względu na warunki atmosferyczne i zmiany oświetlenia.
Korektor zamknięty jest w poręcznym opakowaniu, a sam kosmetyk wysuwamy z opakowania. Produkt, który posiadam jest w odcieniu zielonym i ma eliminować wszystkie zaczerwienienia. Jest dosyć twardy, ale kremowy, ciężko mi opisać jego konsystencję. Bardzo łatwo można przesadzić z ilością jaką zaaplikujemy i wtedy będą problemy z jego zakryciem. Radzi sobie całkiem dobrze z zaczerwieniami na płatkach nosa, czy między brwiami, jeśli chodzi o czerwone wypryski to wg mnie nie nadaje się ponieważ do pełnego zakrycia należy dać go sporą ilość i po jakimś czasie kolor "wydostaje" się spod podkładu, co nie wygląda zbyt fajnie.
Korektor nie wysusza cery, ale podkreśla suche skórki, jednak jest delikatnie tłusty, co nie będzie pasować osobom z cerą tłustą, czy mieszaną. Polecam go na zaczerwienienia, czy widoczne naczynka, ponieważ niewielka jego ilość maskuje drobne zaczerwienienia. Przy niewielkiej ilości nie jest widoczny pod podkładem, nie ściera się. Jednak, gdy jest nałożona grubsza warstwa to po pierwsze ciężko go zakryć podkładem, po drugie podkład szybko "znika" z takiego miejsca i przebija się zielony kolor korektora. Korektor nie uczulił, nie podrażnił, nie zapchał. Krycie ma dosyć mocne - łatwo z nim przesadzić, więc należy uważać z aplikacją.
 

11.09.2013

RECENZJA: Astor, Mattitude HD (004 SAND)



Witajcie! Jest środa więc czas na kolorówkę! Postanowiłam napisać o kolejnym podkładzie. Doszło ostatnio sporo nowych, głównie rodzimych wersji kremów BB, które jednak cierpliwie muszą poczekać na swoją kolej do testów. Dzisiaj pora na najciemniejszy z posiadanych przeze mnie podkładów. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdził się u mnie podkład Astor, Mattitude HD w kolorze 004 SAND, to zapraszam do dzisiejszej notki.
Zapewnia nieskazitelny wygląd cery nawet z bardzo bliska. Długotrwale matuje, kryje niedoskonałości, redukuje zmarszczki mimiczne. Niweluje widoczność porów. Nawilża, ale nie pozostawia uczucia tłustej skóry. Zawiera filtr SPF 22. 
Opakowanie to plastikowa buteleczka z pompką, niestety nie widać ile produktu zostało w opakowaniu więc możemy kiedyś zostać bardzo zaskoczone tym, że podkład się skończył, pompka raczej pobiera dosyć spore porcje kosmetyku więc należy na nią uważać. Podkład przyjemnie, ale mocno pachnie, nie każdemu może to odpowiadać. 
Konsystencja gęsta. Kolor wpadający w pomarańczowe i różowe tony - bardziej wpada w róż, czego niestety nie widać na zdjęciach. Dzięki gęstej konsystencji podkład dobrze radzi sobie z tuszowaniem niedoskonałości, jego krycie określiłabym jako średnie w kierunku mocnego, jednak można przesadzić z tym produktem i spowodować efekt maski, więc radziłabym uważać. Posiada filtr UV co jest plusem.
Świetnie ujednolica cerę, staje się aksamitna, matowa, ale nie jest to płaski mat. Na buzi w stanie idealnym po przypudrowaniu oczywiście utrzymuje się około 4h później zaczyna się ścierać w strategicznych miejscach: na płatkach nosa, na brodzie i delikatnie na czole. jednak nie są to jakieś duże ubytki, wystarczy delikatnie przypudrować te miejsca. Upał skraca żywotność podkładu, ale latem nie używam mocno kryjących podkładów, a najchętniej nie maluję się wtedy wcale. Podkład mnie nie zapchał, ani nie uczulił. bardzo go lubię w okresie jesiennym kiedy potrzebuję mocniejszego krycia, a jestem opalona. Na szczęście jednak coraz rzadziej potrzebuję mocnego krycia - obecnie do zakrycia są w większości blizny ,a już nie nowe niedoskonałości.
Skład: Aqua/Water/Eau, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Propylene Glycol, Phenyl Trimethicone, Talc, Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Polyethylene, Dimethicone PEG-10/15 Crosspolymer, Magnesium Sulfate, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Phenoxyethanol, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Lecithin, Lauryl Peg-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Parfum/Fragrance, Silica Dimethyl Silylate, Calcium Aluminum Borosilicate, Methylparaben, Gossypium Herbaceum (Cotton) Powder, Propylparaben, Tocopheryl Acetate, Ethylparaben, Triethoxycaprylylsilane, Silica, Dipropylene Glycol, Tocopherol, Bht, [May Contain/Peut Contenir/+/-:Iron Oxides (CI 77491, Ci 77492, Ci 77499)]. (08.01.2012)

Cena: 46zł / 30ml

Porównanie z innymi podkładani:
1. Rimmel, Lasting Finish 25H Foundation (100 IVORY)
3. Under Twenty, Anti! Acne, Effect Perfect Cover (120 NATURAL MATT)
4. Astor, Mattitude HD (004 SAND)
6. Rimmel, Wake Me Up Make Up Foundation (100 IVORY)
8. Vipera, Satin Look, Lasting Foundation (brak oznaczenia koloru - wg składu jest to ten produkt, jednak na opakowaniu nie ma pełnej nazwy kosmetyku)
10. Rimmel, Stay Matte Foundation (103 TRUE IVORY)