Dzisiaj miała być notka o nowej fryzurze i zmianie pielęgnacji włosów, ale najprawdopodobniej taka notka pojawi się jutro albo w czwartek ponieważ jestem strasznie w tyłach z projektami i nie mam czasu na robienie i obróbkę zdjęć.
Notka troszkę z przymrużeniem oka :) mam nadzieję, że firma Safira zrozumie moją notkę.
W sumie nie będę opisywać jak kosmetyk jest zapakowany itp. bo to się pojawi przy innej okazji - mianowicie przy właściwej recenzji produktu. Powiem tylko tyle, że kosmetyk trafił do mnie we wrześniu i to nie jest dobry czas na testowanie go... Dlaczego? Opowiem Wam moja przygodę z tym żelem :)
Dnia 01.10 wprowadzałam się do akademika. Bieganie na 4te piętro kilkakrotnie z bagażami (chyba 15 kursów zrobiłam) dało mi w kość, następnego dnia miałam niesamowite zakwasy. Gdy po 4 dniach miałam dalej zakwasy postanowiłam posmarować nogi i ręce właśnie tym żelem. Posmarowałam cienką warstwę i położyłam się spać. Po 10 minutach zaczęłam się trząść z zimna! Wyszłam z łóżka, ubrałam spodnie, sweter, przykryłam się kołdrą i 2 kocami a mi dalej zimno było!
W końcu wyszłam i poszłam pod prysznic - niestety tez niewiele to dało :( po godzinie w koncu przestało mi być zimno :)
PODSUMOWUJĄC: żel niesamowicie chłodzi! :P Nie polecam używać jesienią/zimą.
To by było na tyle. Notka od nośnie produktu pojawi się dopiero latem - teraz boję się go tykać :P
Ten produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Safira jednak nie wpływa to na moją ocenę produktu i przedstawia moje
obiektywne zdanie na temat kosmetyku - jednak każdy ma inną skórę więc
możecie mieć odmienne zdanie na jego temat.
Bardzo dziękuję firmie Safira za udostępnienie mi tego produktu do testów.
Bardzo dziękuję firmie Safira za udostępnienie mi tego produktu do testów.

hehe miałam ten sam problem z chłodzącym żelem :P
OdpowiedzUsuńja używałam go latem na stopy - rewelacja! jesienią i zimą bym się nie odważyła :D
OdpowiedzUsuńLatem powinien okazać się być niezastąpionym :)
OdpowiedzUsuńJa latem go używałam na poparzenia od słońca ;)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście chłodzenie wskazane jest latem a nie jesienią i zimą. Najważniejsze jednak, że kosmetyk spełnia główną swoją cechę, czyli chłodzi :)
OdpowiedzUsuńto miałaś przygodę:P ja lubię takie chłodzenie, ale w lato;] tylko, że wtedy to ten efekt mija bardzo szybko, za szybko...
OdpowiedzUsuńHaha, pamiętam tę historię :D niezły numer z tego żelu ^^
OdpowiedzUsuńOddałam go mamie i jest z niego zadowolona.
OdpowiedzUsuńLatem z pewnością byłby niezastąpiony:-)
OdpowiedzUsuńmialam to samo uczucie przy uzywaniu jakiegos serum Eveline. zimno wszedzie, zimno w swetrze, zimno pod kocem, zimno pod koldra. i nic sie z tym nie da zrobic przez jakies pol godziny ;D
OdpowiedzUsuńna obecną porę przydadzą się rozgrzewające smarowidła
OdpowiedzUsuńwspółczuję zimna, nienawidzę marznąć, a prysznic w środku nocy nie jest zbyt przyjemny
pozdrawiam ;)
ja tam takich nie lubie :) zmarzluch jestem wiec wole rozgrzewajace :)
OdpowiedzUsuńJa miałam kiedyś krem rozgrzewający... to dopiero "akcja" :)
OdpowiedzUsuń