11.11.2016

Makijaż rozświetlający z marką Lirene.

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z propozycją makijażu z wykorzystaniem kilku nowości marki Lirene. Jeśli jesteście ciekawe jak wykonać prosty makijaż rozświetlający z elementami konturowania, zostańcie ze mną na blogu.


Do wykonania dzisiejszego makijażu użyłam:


💜 Lirene baza NO REDNESS.
Baza w zielonym kolorze, która ma za zadanie zniwelować czerwoność skóry i bardzo ładnie sobie z tym radzi. Nie pozostawia zielonej warstwy na skórze, za to ładnie tonuje cerę i po nałożeniu podkładu nie mam problemu z czerwieniem się.


💜 Lirene fluid dopasowujący się do koloru cery perfectTONE w odcieniu 110 light.
Podkład o przyzwoitym kryciu i matowym wykończeniu, nie trzeba go pudrować, by dawał pełen mat. Nie wysusza nawet mojej suchej cery. Ładnie radzi sobie z niedoskonałościami. Odcień 110 jest idealny dla mnie, bladzioszka z zółtymi tonami, oprócz tego odcienia posiadam również kolory 102 i 120.


💜 Lirene kryjący korektor punktowy BE PERFECT.
Bardzo przyjemny korektor w gąbeczce, który ładnie przykrył moje cienie pod oczami, jak również niedoskonałości, korektor najczęściej nakłądam również na środek twarzy by ją ładnie wymodelować - tutaj też się dobrze sprawdził. 


💜 Lirene mineralny matujący puder sypki cityMATT.
Bardzo przyjemny puder z gąbeczką, drobno zmielony, nie bieli twarzy i daje piękne matowe wykończenie, jednak nie jest o bardzo mocny, płaski mat. Nadaje się do przypudrowania okolicy pod okiem.


💜  Lirene mineralny bronzer z różem modelujący owal twarzy.
To jeden z produktów, które miałam okazję już testować jakiś czas temu. Powielam Wam więc to co wtedy napisałam "Połączenie bronzera (większa część) i różu to bardzo praktyczne rozwiązanie, większość paletek do konturowania miała zasadniczą wadę - różu było tyle samo co bronzera, tak więc najczęściej róż zostawał niewykorzystany. Tutaj mamy dwa odcienie delikatnie błyszczącego, przyjemnie napigmentowanego bronzera z dwoma odcieniami różu (jeden satynowy, a drugi z delikatnymi drobinkami), który niestety mnie zawiódł, jest słabo napigmentowany i trochę się musimy namachać pędzlem, aby kolorek pojawił się na policzku, dodatkowo róż się pyli. Jednak osoby, które nie czują się pewnie w nakładaniu takiego kosmetyku będą zadowolone, na pewno nie zrobią sobie nim krzywdy".

💜 Lirene mineralny rozświetlacz do twarzy i oczu
Podobnie jak u poprzednika kopiuję Wam moją opinię: "Czas na gwiazdkę wśród nowości marki Lirene - rozświetlacz. Połączenie 4 kolorów satynowego rozświetlacza z bardzo delikatnymi drobinkami. Mamy tutaj biały, różowy, beżowy i blade złoto, po połączeniu tych "kafelków" uzyskujemy przyjemny kolorek, nie jest ani zimny, ani ciepły, a neutralny, wg mnie będzie pasował każdemu. Daje subtelny efekt, nie przemieszcza się na buzi w ciągu dnia, nie niknie. Nałożony na powieki na mokro staje się bardziej perłowy, daje wtedy efekt tafli, nakładany luźnym pędzlem nadaje zdrowego blasku, odświeża".

💜  Czarna kredka
💜  Cienie do brwi
💜  Tusz do rzęs
💜  Błyszczyk

Tak więc czas na szybki makijaż rozświetlający, jednak nie byłabym sobą gdybym nie połączyła strobbingu z konturowaniem.

1. Moja cera pół godziny przed rozpoczęciem makijażu została przygotowana poprzez małożenie kremu do twarzy i kremu pod oko. Po tym czasie na twarz nakładam cienką warstwę bazy NO REDNESS, czekam aż się wchłonie. Następnie moim ulubionym pędzlem w kształcie kulki Zaaplikowałam podkład okrężnymi ruchami, omijam okolice oczu. Na usta nakładam pomadkę ochronną, zdąży się wchłonąć do czasu malowania ust.


2. Pod oko nałożyłam korektor BE PERFECT, nałożyłam go również wszędzie tam, gdzie potrzebowałam dodatkowego krycia - na powieki i na niedoskonałości. Oraz na środek twarzy - czoło, nos, brodę by uwypuklić te miejsca i zacząć w ten sposób modelować swoją twarz.


3. Przypudrowałam okolicę oka, delikatnie czoło i brodę, resztę twarzy omiotłam pozostałym na pędzlu pudrem.


4. Czarną kredką zagęściłam rzęsy, roztarłam kredkę i wykonałam bardzo delikatne smoky eyes brązową częścią modelatora twarzy. Wytuszowałam rzęsy, podkreśliłam brwi.

5. Zaczęłam konturować twarz poprzez zrobienie "dziubka", dzięki temu widziałam dokładnie gdzie nałożyć bronzer, delikatnie omiotłam również linię włosów i żuchwy. Następnie na szczyt kości policzkowych naniosłam róż. Kolejnym krokiem jest rozświetlenie buzi, zaczęłam od czoła, nosa i brody, następnie nałożyłam rozświetlacz na szczyty kości policzkowych i na łuk kupidyna. Na usta nałożyłam delikatny błyszczyk i małym pędzlem przypudrowałam je różową częścią modelatora, w ten sposób powstało pół-matowe wykończenie ust. 
Wykonturowałam szyję i dekolt. Po bokach szyi nałożyłam bronzer, pod kości obojczyka również. Następnie nałożyłam korektor BE PERFECT na środek szyi i na szczyty kości, te miejsca pokryłam również rozświetlaczem. Nałożony pod niego korektor podbił pigmentację produktu nałożonego na niego.


PS. Ten post bierze udział w konkursie marki Lirene. Dajcie koniecznie znać jak się Wam podobał :)

15.10.2016

PaeseBOX edycja jesienna.

Cześć! Co jakiś czas ukazuje się bardzo ciekawa inicjatywa marki Paese, którą jest pudełeczko kosmetyków w świetnej cenie - 49 zł. Są to same pełnowymiarowe produkty, tym razem 6 produktów. Od momentu ogłoszenia akcji było pewne iż w boxie znajdziemy korektor Clair, kredkę do oczu, lakier do paznokci oraz podkład z serii Lush - kolory wybierane są losowo, ta samo jak kolejne 2 produkty wrzucone do paczuszki. Ciekawe jesteście o dokładnie znalazłam w swoim pudełku?


Pudełko dotarło do mnie porządnie zabezpieczone, po jego rozpakowaniu ukazał mi się minimalistyczny czarny kartonik, w którym znajdowały się moje produkty. Co znalazłam? Puder ryżowy - jest to jeden z bestsellerów tej marki, bardzo się cieszę, że w końcu przetestuję ten matujący i utrwalający kosmetyk. Lush satin witaminowy podkład rozświetlający w odcieniu 30 porcelain o pojemności aż 50ml! Korektor Clair rozświetlający odcień 5 jasny róż - wydaje mi się, że będzie fajnie się sprawdzał w okolicy oka. Kredka do oczu linea automatic eyeliner w czarnym odcieniu - takich kredek nigdy za wiele w kuferku. Błyszczyk do ust art lipgloss nr 416. oraz lakier do paznokci nr 126.


Pudełeczko bardzo przypadło mi do gustu. Dawno nie miałam produktów tej marki, w pamięci miałam jeszcze stare opakowania takie jak TUTAJ. Szata graficzna opakowań zaskoczyła mnie na plus. Na pewno wszystkie te produkty przetestuję. Wartość pudełka? 162,80 zł. MEGA! A jak wasze wrażenia dotyczące pudełka?


Pudełko możecie zamówić TUTAJ.

21.09.2016

beGOLSSY sierpień 2016 - Na Szpilkach!

Cześć! W ostatniej notce obiecałam pokazać Wam najnowsze pudełko beGLOSSY, tak więc najwyższy czas na nowy post, tym bardziej, że wczoraj odebrałam wrześniowego boxa. Chcecie od razu zobaczyć jego zawartość, czy dopiero końcem miesiąca?


Sierpień to idealny miesiąc by pokazać swoje piękne nogi. Kobieta w szpilkach zawsze wygląda niezwykle atrakcyjnie i ponętnie. Przygotować do tego pomoże Wam się edycja pudełka beGLOSSY „na szpilkach”. Będziecie miały okazje przetestować nie tylko kosmetyki, dzięki którym Wasze nogi w szpilkach będą wyglądały oszałamiająco! W pudełeczku beGLOSSY znajdziecie aż 5 pełnowymiarowych kosmetyków, które z pewnością Was zaskoczą i mogą stać się Waszymi ulubieńcami na długie lata.


W pudełku "Na Szpilkach" znalazłam 5 produktów, tym razem wszystkie kosmetyki były w pełnowymiarowych opakowaniach, nie było ani jednej miniatury, beGLOSSY to zdecydowanie na plus! Evree - Power Fruit Nawilżający olejek do ciała Specjalistyczna kuracja do ciała do wszystkich rodzajów skóry, do tej pory wszystkie produkty marki Evree się u mnie sprawdzały, uwielbiam olejki, więc z pewnością ten dokładnie przetestuję. Schwarzkopf essence ULTÎME - Szampon OMEGA OIL+ REPAIR EXPERT, szampon który leci do moich zapasów, z poprzednich pudełek mam dużo odżywek i szamponów i nie nadążam ich zużywać. COMPEED - Plastry na pęcherze na piętę Holly Fulton. Uwielbiam chodzić w szpilkach, czasami nowe buty mnie obcierają, wtedy z chęcią signę po te plastry, tym bardziej, że zawsze korzystałam z normalnych plastrów opatrynkowych, z chęcią sprawdzę jak działają te. Purederm - Maska nawilżająca na dłonie z ekstraktem z płatków owsianych. Nie lubię używać kremów do rąk, więc ta maska będzie dla mnie idealna! Na pewno wykorzystam ją podczas sobotniego domowego SPA. SheFoot - Sól do kąpieli stóp z minerałami z Morza Martwego. Cały dzień w pracy w butach niekoniecznie sprzyja moim stopom, czas więc zobaczyć, czy kąpiele w solach przyniosą mi ulgę.

Podsumowując spodziewałam się większej ilości produktów w kategorii pielęgnacja nóg i stóp, a w paczce była maska do rąk i szampon. A jakie jest Wasze zdanie na temat tego pudełka? Podoba Wam się jego zawartość? Zamawiacie jakieś boxy?

16.09.2016

Nowości!

Cześć! Dzisiaj szybciutko chcę pokazać Wam co ciekawego wpadło w moje łapki w ostatnim czasie. Pokazuję Wam te najlepsze rzeczy, w międzyczasie wpadło też kilka regularnych zakupów w celu uzupełnienia zapasów kosmetycznych - żele pod prysznic, płyny do demakijażu, itp.

Zawsze najwcześniej pokazuję wszystko na Snapchat: asiablog.pl i tam możecie "na żywo" podglądać moje zakupy i nie tylko.


W ostatnim czasie otrzymałam paczuszkę z Klubu Elfa Pharm. Jest to polski brand na bazie ziół, w skład którego wchodzą takie linie jak Green Pharmacy, Dr. Sante, Fresh Juice, Vis Plantis oraz O'Herbal. W mojej przesyłce znalazłam: Nawilżający balsam do ciała O'Herbal, miniaturę szamponu i odżywki O'Herbal, które już mi towarzyszyły na kilku wyjazdach, Helix Vital Care nawilżający peeling do ciała Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka, Helix Vital Care odmładzający krem do rąk i paznokci Vis Plantis oraz Helix Vital Care peeling enzymatyczny do twarzy Vis Plantis.


Krzysiek przywiózł mi z USA piękną i cudowną paletę do konturowania z Tom Ford, jest to limitowana edycja Soleil Blanc, za niedługo pokażę Wam ją z bliska, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że nie żałuję tego zakupu!


Kolejne rzeczy to moje dwie wizyty w nieistniejącym już punkcie mobilnym NYX, który mieścił się przy Złotych Tarasach w Warszawie przez całe wakacje - obecnie znajduje się on w Krakowie. Skusiłam się na bazę wypełniającą pory Pore Filler, pigment do mieszania z podkładami by uzyskać inny odcień fluidu - Pro Foundation Mixer w odcianiu Olive, 3 pomadki Lingerie w odcieniach: Embellishment, Baby Doll, Teddy, Soft Matte Lip Cream w odcieniach: Seoul, Vancouver, Intense Butter Gloss w odcieniu Black Cherry Tart oraz pędzelek do pomadki ponieważ mój zaginął w akcji.


Zakupy Inglota w Perfumerie Douglas - dużo dobrego słyszałam o bazie Eye Shadow Keeper, zakupiłam więc tubeczkę, dodatkowo skusiłam się wyprzedażą cieni w kółeczkach - po 8,50 zł za sztukę i skompletowałam swoją paletę, w większości są to odcienie matowe, typowo ślubne, na pewno pokażę Wam je z bliska.


Kolejne zakupy w Douglas to zestaw nawilżający Clinique za 49 zł. Idealnie sprawdził się w podróży, a kosmetyczka dalej mi służy na wyjazdach. W skład zestawu wchodzą miniatury: Moisture Surge Extended Thirst Relief, Moisture Surge Overnight Mask oraz All About Eyes.


Teraz czas na nowości w mojej kosmetyczce z marki dla której pracuję, czy z Estee Lauder. Na pierwszy ogień idzie piękny zapach Modern Muse Le Rouge Gloss, o którym pisałam w poprzednim poście, czyli TUTAJ.


Kolejne rzeczy to kosmetyki kolorowe - nowa pomadka Pure Color Envy Hi-Lustre w odcieniu 210, Pure Color Envy Liquid Lip Potion w kolorze 230, piękny cień pojedynczy Pure Color Envy 14 Magnetic Rose oraz mój ulubiony tusz Sumptuous Knockout.


Moja kolekcja pielęgnacji również się powiększyła! Do rodziny Advanced Night Repair dołączyły Intensive Recovery Ampules, które łączymy z serum Advanced Night Repair. A za niedługo w Perfumerie Douglas odbędzie się premiera najnowszego kremu EL Revitalizing Supreme Plus!


Moja kolekcja pudełek BeGLOSSY również się powiększyła, tym razem o pudełko "Na szpilkach". W następnym poście pokażę Wam jego zawartość.

A jak Wasze nowości? Co ciekawego wpadło w Wasze łapki? Co polecacie żeby przetestować? Z wielką chęcią poznam Wasze typy!

7.09.2016

Najbardziej zmysłowy zapach! Modern Muse Le Rouge Gloss od Estee Lauder.

Szukacie zmysłowego zapachu, który otuli Was swoją wonią i oczaruje każdego mężczyznę? Dzisiaj mam dla Was właśnie takie perfumy. Do grona Modern Muse niedawno dołączył najnowszy Le Rouge Gloss, który jest dostępny wyłącznie w Perfumeriach Douglas. 


Klasyczna butelka Modern Muse tym razem w eleganckiej czerwieni, kusi pięknym zapachem róż, mandarynek i różowego pieprzu. Całość dopełniają ciepłe nuty wanilii i paczuli. Woda perfumowana zapewnia nam długotrwałość zapachu. 

Cena: 30 ml - 233 zł / 50 ml - 342 zł / 100 ml - 480 zł


Krwista czerwień ust nie wystarcza? Zadbaj o błysk. Estée Lauder przedstawia Modern Muse Le Rouge Gloss – nowy, pełen wyrazu zapach inspirowany seksowną czerwienią lakierowanego winylu, który prowokuje, ożywia i pobudza zmysły. Zanurzona w połyskującej czerwieni kompozycja Modern Muse Le Rouge Gloss wydobędzie zmysłowość kryjącą się w każdej kobiecie i nada jej blasku. Poznaj nowe, wyzywające wcielenie Nowoczesnej Muzy – kwintesencję śmiałej, głęboko uwodzicielskiej kobiecości.

Wonny ekwiwalent wysokiego połysku czerwonego błyszczyka urzeka niczym podkreślone krwistą czerwienią usta. Wykwintna intensywność soczystej mandarynki i orzeźwiająco owocowa czarna wiśnia wibrują na tle młodych pąków róży stulistnej ujawniając bogatą głębię nektaru. Kuszące nutki marchewki oraz różowego pieprzu stawiają pikantną kropkę nad całością kompozycji.
Ożywiające połączenie nadaje zapachowi nasyconej zmysłowości, która prowokuje i przyciąga uwagę. Luksusowa gładkość absolutu jaśminu pokrywa niczym elegancki lakier warstwę winylu. Pełnię doznania zapewniają zamszowe akordy styraksu i labdanum, które zawdzięczają swą elektryzującą moc gorącemu, pobudzającemu szafranowi. Wanilina organiczna – naturalny wyciąg nadający bogatego, żywicznego wymiaru wanilii zmysłowo obejmuje mroczną tajemniczość paczuli, tworząc urzekający i nieodparty efekt zmysłowości.

19.08.2016

RECENZJA: Muffinka do kąpieli - czekoladowa fantazja od Sweet Bath.

Cześć! Dzisiaj nie będzie posta o super kosmetyku. Szczerze powiedziawszy najczęściej nie opisuję produktów, które się u mnie nie sprawdziły, czasami wspominam o nich w projekcie denko, ale rzadko poświęcam osobny post na bubla. Czas jednak to zmienić i dziś chcę napisać Wam o produkcie, który dla mnie jest totalnym niewypałem, spodziewałam się przyjemnej kuli do kąpieli, a wyszła totalna klapa!


Prześliczna muffinka i świetny opis nastawiły mnie mega pozytywnie do tej kuli. Co znajdziemy na stronie producenta?

Czekoladowa Fantazja
Słodka pokusa?
Zapach ciepłej czekolady, sprawi, że poczujesz się jak w sklepiku z łakociami. Otwórz oczy! To Twoja wymarzona kąpiel! Masło z dojrzałych ziaren kakaowca doda Twojej skórze promiennego wyglądu a olej z migdałów i winogron otuli ją swoją miękkością.
Słodka pokusa! Bez wyrzutów sumienia!
Sposób użycia:
Zanurz muffinkę w ciepłej wodzie. Musujący spód muffinki uwolni bajeczne aromaty, które wypełnią Twoją łazienkę. Krem muffinki z dodatkiem deserowej czekolady posłuży Ci jako peeling otulając Twoje ciało gęstą pianą w towarzystwie szlachetnych maseł i olei.
Główne składniki:
masło kakaowe, masło shea (ecocert), olej migdałowy, olej winogronowy, proteiny mleczne, substancja myjąca pochodzenia naturalnego –koszerna.


Babeczka wygląda cudownie i jest sporych rozmiarów (200g)! Idealnie odwzorowuje smaczne muffinki, które kupujemy w cukierni. Po odpakowaniu pachnie bardzo delikatnie masłem kakaowym. Miałam wielką nadzieję, że po rozpuszczeniu w wodzie otuli mnie piękna woń - tutaj niestety było pierwsze rozczarowanie - moja kula do kąpieli nie pachniała prawie wcale. Woda stała się szaro-bura, kula bardzo brudzi wannę. Jeśli chodzi o krem muffinki, który ma działać jako peeling, niestety nie rozpuszczał się wcale, nie pienił się. Leżał  nawet 10 minut w wodzie i tylko się rozpuszczał "z góry", reszta kremu zawsze była twarda. Nie odczułam żadnego nawilżenia, czy oczyszczenia skóry, po kąpieli sięgnęłam po tradycyjny żel.

Jak dla mnie totalny niewypał, gdybym wiedziała, że się nie sprawdzi zostałaby w moich zbiorach kosmetycznych jako dodatek do zdjęć. Bardzo lubię tego typu produkty i długie, gorące kąpiele, niestety ten się u mnie nie sprawdził. A szkoda.

18.08.2016

beGLOSSY: lipiec 2016 - Beauty Festival.

Cześć! Po przerwie wracam do Was pełna energii i pomysłów na kolejne posty. Dzisiejsza notka będzie miła i przyjemna. Chcę pokazać Wam zawartość lipcowego pudełka beGLOSSY. Najwyższa pora przedstawić Wam box Beauty Festival - już dziś możecie spodziewać się dostawy najnowszego pudełka!


Oprócz zawartości boxa otrzymałam muffinkę do kąpieli - czekoladowa fantazja od Sweet Bath. Wygląda obłędnie i jest zarówno kulą do kąpieli (spód babeczki), jak i peelingiem do ciała (krem). Nie mogę się doczekać kiedy ją wypróbuję!


W moim pudełku znalazło się 7 produktów - w tym 3 pełnowymiarowe.

Pierwszy produkt w oryginalnej pojemności to Aussie Suchy szampon do włosów w wersji Festival Fresh. Szczerze powiem, że nie lubię suchych szamponów. Myję włosy codziennie wieczorem, najczęściej kładę się spać w mokrych. Nie potrzebuję ich odświeżenia. Takie przyzwyczajenie - wchodzę do wanny i najpierw spłukuję włosy, myję je, nakładam lekką odżywkę. Tego produktu na pewno nie przetestuję, oddam go w konkursie. Yasumi krem do twarzy z kwasem laktobionowym, to produkt, który najbardziej mnie zaciekawił z całego pudełka, ma nawilżać delikatnie złuszczać i wygładzać skórę. Właśnie kończę krem z Clinique i to będzie krem po którego sięgnę w najbliższym czasie. Catrice lakier do paznokci 18 Bloody Marry To Go. Tutaj kolejny niewypał, nie maluję paznokci od jakiś 2 lat :) teraz odpoczywają po żelach, które w ogóle nie zniszczyły mojej płytki, a wręcz ją wzmocniły, ale za niedługo wracam do paznokci żelowych.  Kolejny produkt to Efektima Masło do ciała shea, bardzo lubię wszelkiego rodzaju mazidła do ciała i zawsze mam balsam w zasięgu ręki, mam nadzieję, że będzie dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał. Clean Hands antybakteryjny żel do rąk z kompleksem nawilżającym - przydatna rzecz w torebce, jak już jakiś mam w niej to zawsze zużywam do końca, tak więc ląduje w mojej codziennej kosmetyczce. Eubos krem do rąk i balsam do stóp. Nie wiem jak Wy ale ja nie mam nawyku smarowania dłoni kremem, wiadomo w pracy po tonie dezynfekcji sięgam po jakikolwiek krem, ale jak nie jestem w pracy nie czuję takiej potrzeby, za to o stopy bardzo mocno dbam.


Podsumowując - puedłko jest ok, większość produktów zużyję, najbardziej jestem ciekawa kremu do twarzy. Zawartość jednak nie jest jakoś super rewelacyjna. Beauty Festival kojarzy mi się bardziej z kosmetykami kolorowymi, czy czymś rozświetlającym do ciała, maseczkach do twarzy, płatkach pod oczy, żeby szybko wyglądać olśniewająco.

A co Wy myślicie o tym pudełku? Subskrybujecie jakieś boxy?

3.07.2016

RECENZJA: Ziaja - liście zielonej oliwki - oliwka do mycia, oczyszczanie skóry olejami (twarz, ciało, dłonie).

Cześć! Ostatni post dotyczył makijażu, więc dzisiejszy pomoże nam go zmyć. Na pewno wiecie jak ważny jest demakijaż w naszej codziennej pielęgnacji, bez odpowiedniego przygotowania skóry do nocnej regeneracji kremy nie będą działały w 100%. Oliwkę używałam jedynie do oczyszczania twarzy.


Produkt znajduje się w butelce o pojemności 200ml, która jest nieprzezroczysta, ale podstawiając opakowanie pod światło widzimy ile olejku pozostało. Otwór dozujący jest malutki, dzięki czemu nie wylejemy zbyt dużo kosmetyku na wacik, czy gąbeczkę. Oliwka jest delikatnie żółta i pachnie bardzo przyjemnie. W kontakcie z wodą zmienia się w białą emulsję. 

Najczęściej oliwkę nalewałam na mokrą gąbeczkę konjac i tak zmywałam makijaż. Jeśli mój makijaż był mocny wylewałam oliwkę na suche dłonie i wmasowywałam ją w twarz, następnie zmywałam ją mokrą gąbeczką. Na opakowaniu produktu jest napisane by omijać okolice oczu, ja jednak zawsze sprawdzam, czy moje oczy dadzą radę i nie będą mnie piekły, tutaj po dokładnym zmyciu twarzy wodą nie było podrażnień oczu, czy zamglonego wzroku. Nie pozostawia na twarzy żadnego filmu, domywa twarz do tego stopnia, że skóra jest bardzo mocno oczyszczenia, wręcz piszczy pod palcami, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.


Oliwka świetnie radzi sobie z podkładem, tuszami, nawet tymi wodoodpornymi, jak również z mocnym makijażem oka, czy ust. Podczas przecierania twarzy tonikiem po jej oczyszczeniu tym produktem wacik był zawsze czysty, nie ważne, czy wcześniej wykonałam demakijaż płynem micelarnym, czy dwufazowym, czy całość makijażu zmywałam oliwką - jak jestem zmęczona nie mam ochoty na 3 kroki oczyszczania twarzy (demakijaż micelem/dwufazówką - mycie żelem/oliwką - tonizowanie).  Buzia jest dokładnie oczyszczona, nie jest ściągnięta. Nie zauważyłam podrażnień po tym produkcie. Niesamowicie wydajny produkt.


Mam ochotę na kolejny olejek do mycia twarzy, a jakie są Wasze ulubione produkty do oczyszczania twarzy?