4.04.2016

NOWOŚCI: marzec 2016.

Cześć! Miniony miesiąc nie obfitował w ogrom nowych kosmetyków. Chcę Wam jednak pokazać co znalazło się w moich kosmetycznych zbiorach. Dajcie koniecznie znać, co u Was pojawiło się nowego w kosmetyczkach. Na bieżąco wszystko możecie zobaczyć na Instagram KLIK i Facebook KLIK.


Pierwsza paczuszka to piękne, długotrwałe pomadki z Born Pretty Store. Dwa kolory znajdziecie TUTAJ a kolejne dwa TUTAJ. Ja jestem nimi zauroczona! Na pewno zobaczycie je za niedługo w poście.


Tym razem znowu pomadki. Moja wizyta w Douglas zakończyła się kupnem NYX Soft Matte Lip Cream w odcieniach Stockholm i Instambuł. Dwa inne kolory mam już w swojej kolekcji. Jk zawsze dobrałam tabletki musujące z żeń-szeniem z I Coloniali, które uwielbiam!


Moje włosy są w trakcie testowania zestawu z Joanna, w kład którego wchodzi odżywka i szampon z serii Tradycyjna Receptura z Żółtkiem. Dodatkowo otrzymałam dermatologiczną emulsję do kąpieli, którą również z chęcią sprawdzę w akcji.


Kolejne zakupy w Douglas. Tym razem oprócz tabletek I Coloniali zakupiłam 2 pędzle, które są nowością w tej perfumerii. Skusiłam się na pędzel do pudru oraz pędzel do zadań specjalnych.


W międzyczasie odebrałam również 2 pudełka beGLOSSY marzec, jutro jedno podaruję mojej Kamili KLIK, i w końcu pokażę Wam zawartość!

28.03.2016

RECENZJA: GlySkinCare HYDRATING EYE CREAM Krem pod oczy (EyePro™ 3X Complex).

Cześć! Skóra pod okiem jest dla mnie najważniejsza w codziennej pielęgnacji. To właśnie tutaj możemy zobaczyć pierwsze oznaki starzenia, jeśli jednak chcemy wyglądać jak najdłużej młodo musimy zadbać o tą okolicę. Jeśli chodzi o formuły żelowe to mam swojego ulubieńca - TUTAJ o nim przeczytacie. Dzisiaj przeczytacie, czy znalazłam ideał jeśli chodzi o bogate formuły.


Krem pod oczy dzięki zawartości EyePro™ 3X Complex poprawia mikrocyrkulację, przez co zmniejsza opuchliznę oraz redukuje cienie pod oczami. Krem powstrzymuje procesy starzenia, poprawiając sprężystość i nawilżenie delikatnej skóry wokół oczu.

Składniki aktywne EyePro™ 3X Complex: 
Saccharomyces ceresvisiae Extract – zwiększa komórkową konsumpcję tlenu. 
Betaine – zapobiega nadmiernemu gromadzeniu się płynów, stymuluje produkcję kolagenu. 
Rhodiola rosea Root Extract, Camelia oleifera Leaf Extract, Rosa canina Fruit Extract – chronią skórę przed wolnymi rodnikami.

Cena: ok 35 zł / 15 ml TUTAJ.


Krem zapakowany jest w kartonik, znajdziemy tam wszystkie informacje na temat produktu. Sam produkt znajduje się w miękkiej zakręcanej tubce, bez większych problemów uda nam się wycisnąć całość produktu, a sam aplikator jest wygodny w użyciu.


Kosmetyk jest koloru białego, delikatnie pachnie, ale nie jest perfumowany. Jego konsystencja jest kremowa, dosyć gęsta, ale krem bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając w okolicy oka żadnego filmu. U mnie sprawdził się również nakładany na powiekę, oczywiście sprawdziłam, czy mnie nie podrażnia. Pamiętajcie jednak o prawidłowej aplikacji kremu pod oko, ponieważ to ona najczęściej odpowiada za "uczulenia", TUTAJ pokazywałam jak używać takich produktów. Nie powodował ważenia się korektora nakładanego w okolicę oka, świetnie przygotował tę wrażliwą okolicę na przyjęcie produktów, które mogą wysuszać, np korektora HD z NYX, dzięki czemu nie martwiłam się o przesuszenie. Bardzo dobrze radził sobie z opuchnięciami, rano budziłam się z wypoczętą okolicą oka, nie pojawiały się cienie.

Pięknie nawilżał, nie obciążał skóry. Delikatnie wygładził okolicę oka.

8.03.2016

Najpiękniejsza czerwona pomadka! RECENZJA: L'Oeal Color Riche Exclusive Collection J Lo's Pure Red.

Cześć! W związku z dzisiejszym Dniem Kobiet, chcę pokazać Wam najpiękniejszą i najlepszą pomadkę w odcieniu czerwonym. Koniecznie dajcie znać, czy Wam też się ona podoba, oraz napiszcie jakie są Wasze ulubione pomadki w tym kolorze.


Pomadka znajduje się w eleganckim czarnym, matowym opakowaniu ze złotymi dodatkami. Niestety nie jest dostępna w Polsce, kupiłam ją więc w Czeskim Cieszynie w drogerii DM za 399 koron czeskich (ok 60 zł). Pomadka jest kremowa, przyjemnie sunie po ustach, pokrywa je piękną czerwienią, bez prześwitów. Pachnie jak wszystkie inne szminki L'Oreal. Jej kolor to piękna, głęboka czerwień, która optycznie wybiela nam zęby, wykończenie jest matowe. Co najważniejsze nawet po całym dniu noszenia nie wysusza ust. Ściera się delikatnie podczas jedzenia i picia, no chyba, że jemy coś tłustego, wtedy szybciej schodzi z ust. U mnie spokojnie wytrzymuje cały dzień, z delikatnymi poprawkami po jedzeniu, jednać podczas mówienia nic się z nią nie dzieje, nie odbija się na zębach. Po około 7 godzinach delikatnie może zacząć wychodzić nam poza kontur ust - wtedy wystarczy nałożyć pod nią konturówkę.


Obecnie jest to najczęściej noszona przeze mnie pomadka, w pracy zostałam zapytana, czy mam na ustach Chanel, faktycznie jest bardzo podobny matowy odcień Allure Rouge bodajże nr 46.


Wybaczcie zdjęcia na twarzy, robiłam je po całym dniu w pracy.

4.03.2016

Emanuel Ungaro La Diva

Kilka dni temu w Perfumeriach Douglas pojawił się nowy zapach marki Emanuel Ungaro - La Diva. Pieky owocowo-kwiatowy, słodziutki, jeśli lubicie takie zapachy zapraszam do wąchania w Douglas. Tylko do 14 marca 2016 30 ml tego zapachu możecie zakupić za 139 zł (cena regularna 189 zł).


La Diva to najnowsza woda perfumowana Emanuel Ungaro. Zapach jest idealny dla młodej, pewnej siebie kobiety, podążającej za modą i trendami o silnej osobowości, przyciągająca uwagę i niezwykle magnetyczna. Nie dziewczęco - romantyczna, ale pełna światła optymistycznie nastawiona do życia . Zabawa i rozrywka odgrywa kluczową rolę w jej życiu. Odrobinę narcystyczna co jest częścią jej sposobu bycia. 
Dziedzictwo Ungaro jest celebrowane za pomocą szkła wygrawerowanego w taki sam sposób jak w kultowym zapachu Diva. Typowy dla Ungaro ekstrawagancki styl widać w oryginalnej chustce w grochy, który ubiera flakon. Figlarna, zalotna chusteczka w grochy zdobiąca flakon nawiązuje do stylu modnej, beztroskiej Paryżanki. Złoto-czarny elegancki korek podkreśla wyjątkowy styl. 


Nuty głowy: Zapach uwalnia olśniewającą falę soczystości w nutach głowy dzięki koktajlowi owoców gruszki i maliny . Odrobina różowego pieprzu , zarówno ostro i wyraziście podkreśla swój oryginalny charakter. 
Nuty serca: Serce prezentuje wdzięk wyrafinowanego kwiatowego bukietu . Skąpane w świetle płatki eksponują elegancję i kobiece piękno. Świetlista aura słonecznej pigwy zapewnia atrakcyjny soczysty owocowo kwiatowy aromat. 
Nuty bazy: Boskie pieszczoty miodu i wanilii wnikają w skórę. Smakowita kompozycja wzbogacona jest o wyrafinowane i głębokie nuty paczuli.

2.03.2016

NOWOŚCI: luty 2016.

Cześć! Moje życie prywatne troszkę się pokomplikowało, na razie nie jestem w stanie powiedzieć ile czasu uda mi się poświęcić na bloga. Zawsze pokazuję wszystko na Instagram KLIK i Facebook KLIK.


Pierwszymi produktami, które do mnie przywędrowały w tym miesiącu, i które obecnie intensywnie testuję to kosmetyki GlySkinCare do testów wybrałam serum z witaminą C oraz nawilżający krem pod oczy. Paczuszkę otrzymałam od firmy Diagnosis, kosmetyki wybierałam sama, co bardzo sobie cenię podczas zawierania współprac, wtedy jestem pewna, że dobrze je przetestuję.


Następnie otrzymałam przedsmak walentynkowej edycji beGLOSSY, w której znalazły się dwa produkty Organique. Zapytałam na Facebooku co jest brakującym krokiem w pachnącym rytuale Organique, w skład którego wchodziło mydło glicerynowe oraz olejek do kąpieli i pod prysznic. Co to było? Dowiecie się za niedługo.


Kolejne nowości to paczka od dziewczyn, które odwiedziły mnie na makijażu. Jedna to dermokonsultantka marki Nuxe, a druga marki Iwostin. Każda z nich przygotowała dla mnie paczuszkę z kosmetykami. Od Sylwii z  Nuxe do testów otrzymałam żel pod prysznic, miniaturę kremu i malutki olejek z drobinkami oraz mnóstwo próbek. Zaś od Marty z Iwostin kosmetyki z serii Purritin oraz filtr SPF 50.


Postanowiłam uzupełnić zapas korektorów, zarówno na moje potrzeby, jak również by mieć coś nowego w kufrze. Zdecydowałam się na korektory NYX HD w odcieniach 02 i 03. Jak zawsze podczas wizyty w Douglasie zaopatrzyłam się w kule do kapieli I Coloniali, tym razem skusiłam się też na wszystkie rodzaje kul z Douglas Home SPA.


Będąc u rodziców wybrałam się z tatą do Czeskiego Cieszyna, aby odwiedzić DM. Zaopatrzyłam się tam w kosmetyki Balea, głównie w żele pod prysznic oraz w olejek pod prysznic - używam go do mycia pędzli. Dorwałam też paletę Maybelline niedostępną w Polsce oraz piękną matową czerwień od J.Lo z L'oreal.


Dotarło do mnie też moje zamówienie z M.A.C. Zakupiłam palety i wkłady do nich, na pomadki, chciałam mieć wszystkie w jednym miejscu. Za niedługo pokażę Wam jak wykonać taką paletę pomadek.

Kolejne pudełko beGLOSSY pokażę Wam w następnym poście. Ogólnie jestem z jego zawartości bardzo zadowolona.


W Douglas znowu była okazja zakupić 1/3 kremu pod oko oraz 1/2 korektora DW od Estee Lauder w bardzo atrakcyjnej cenie. Dodatkowo kulki do kapieli z olejkiem. W Naturze zaś dorwałam 4 pomadki Wet'n'Wild za 24 zł! Muszę Koniecznie pokazać Wam jakie kolorki mam w swojej kolekcji.

22.02.2016

Jestem blondynką! Nowa ja! Farbowanie Cureplex + Joico Lumishine.

Cześć! Kiedy niedawno napisała do mnie Pani Joanna z firmy Cureplex Polska i zaproponowała zabieg odbudowy włosów Cureplex bardzo się ucieszyłam, dawno dawno temu chciałam rozjaśnić włosy, a teraz była ku temu okazja. Marzyło mi się siwe ombre, jednak niestety mam jeszcze resztki farby na włosach i okazało się to niemożliwe do wykonania. Jednak kiedyś na pewno spróbuję!

Z polecenia Pani Joanny trafiłam do salony fryzjerskiego Pani Małgorzaty Wieczorek w Bytomiu przy ulicy Mickiewicza 36. Po prawie 7 godzinach moje włosy zmieniły się nie do poznania! Z resztą zobaczcie same:


Pani Gosia uważnie przyjrzała się moim włosom, pytała kiedy i czym były farbowane. Od razu zaznaczyła, że w siwym ombre będzie ciężko (resztki farby na końcach włosów uniemożliwiały zejście do platyny), moją alternatywą było ombre w ciepłych odcieniach. Aby uzyskać efekt ze zdjęcia najpierw dwukrotnie ściągałyśmy kolor, oczywiście z odpowiednią dawką Cureplex. Po zmyciu rozjaśniacza nałożony został 2gi krok Cureplex. Po wysuszeniu włosy były mięciutkie, w ogóle nie zniszczone.

CUREPLEX to innowacyjna, rewolucyjna formuła o podwójnym działaniu. Tworzy nowe wiązania dwusiarczkowe we wnętrzu włosa oraz zabezpiecza już istniejące. Wzmacnia kondycje włosów oraz ich elastyczność. CUREPLEX został stworzony jako uzupełnienie systemu koloryzacji oraz innych zabiegów chemicznych, takich jak rozjaśnianie, trwała ondulacja, chemiczne prostowanie włosów, by skutecznie zapobiegać uszkodzeniom włosów. CUREPLEX chroni włosy przed uszkodzeniami chemicznymi bez zmiany w procesie oraz stopniu koloryzacji, rozjaśniania, trwałej ondulacji oraz innych zabiegów chemicznych. Nie wpływa również na moc oksydantu, sposób aplikacji mieszanek oraz czas procesu.

Następnie od nasady nałożony został Natural Golden Medium Brown 4NG, a na rozjaśnione Natural Golden Blonde 8NG, aby ochłodzić moje rozjaśnione do żółtego koloru włosy. Farba pięknie pachnie a po 30 minutach mogłam cieszyć się pięknym kolorem, połyskiem i ich niesamowitą miękkością

JOICO LUMISHINE to przełom w koloryzacji! Wbudowana technologia ArgiPlex, która łączy siłę i możliwości trzech zaawansowanych formuł gwarantujących w pełni skuteczną odbudowę zniszczonych włosów, wydłużoną trwałość koloru oraz dwukrotnie większy połysk. Tego jeszcze nie było!

Po zabiegu otrzymałam 3ci krok Cureplex - maskę Bond Sustainer - do samodzielnej pielęgnacji włosów w domu. Na pewno za niedługo pokażę Wam moje włosy po zabiegach w domu, a do Pani Małgorzaty na pewno będę wracać na koloryzację.

Zaraz po wymodelowaniu oraz po powrocie do domu, rozwiane przez wiatr.

Zapraszam do lajkowania:
Cureplex Polska
Fan page KLIK
Instagram KLIK

EDIT obiecane zdjęcia :)
 

2.02.2016

DENKO: styczeń 2016.

Cześć! Luty zaczynam postem z pustakami. Nie jest tego dużo, szybko więc biorę się za opis produktów, które zużyłam. Dajcie koniecznie znać jakie są Wasze zużycia stycznia i czy jesteście zadowolone.


Demakijaż twarzy w minionym miesiącu opierała się głównie na marce Eucerin i dobrze się to odbiło na stanie mojej cery, zużyłam butelkę DermoPURIFYER (tonik) oraz DermatoCLEAN (oczyszczający płyn micelarny 3w1), o których pisałam TUTAJ. Zużyłam również kolejne opakowanie olejku migdały i papaja od Alterra, do czego był mi potrzebny? Głównie do olejowania włosów, zdarzało mi się też lać go do wanny podczas kąpieli - TUTAJ o nim pisałam. 

Kolejne produkty o nawilżanie ciała. Pierwszy to pięknie pachnący Cosmepick truskawka i bazylia nawilżające masło do ciała, pokazywałam go TUTAJ. Drugi to Lirene Vital Code skoncentrowany balsam witaminowy z olejkami, który przyjemnie pachniał, przyzwoicie nawilżał, dobrze się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej, ani lepkiej warstwy na ciele. Kremowe mydło pod prysznic Ziaja o zapachu pomarańczy umilało mi codzienne kąpiele. Cudownie pachnie, niestety zapach nie pozostaje na ciele. Nie wysusza, dobrze się pieni i myje.

Korektor pod oko z Bell, wykorzystałam go, jednak nie był to produkt idealny. Niestety ciemniał po nałożeniu i to całkiem mocno. Nie ścierał się w ciągu dnia, zakrywał delikatne zasinienia, nie dawał rady z mocnymi obrzękami. 

A jak Wasze pustaki? :)


31.01.2016

NOWOŚCI: grudzień 2015 i styczeń 2016.

Cześć! Czas na pokazanie nowości, tym razem pokazuję zbiory z dwóch miesięcy, wcześniej jakoś nie mogłam zrobić zdjęć, pędzle były brudne, a jak je wyczyściłam, nie zdążyłam zrobić fotek i znowu były brudne. Zawzięłam się więc w sobie i udało się zrobić wszystkie potrzebne zdjęcia. Zapraszam więc na szybki przegląd produktów na temat których będę pisać w najbliższym czasie! PAmiętajcie, że wszystko na bieżąco pokazuję na Instagram KLIK i Facebook KLIK.


W grudniu przybyło mi troszkę produktów do paznokci. Od Ani KLIK, otrzymałam lampę led, pyłek oraz naklejki na paznokcie, ale to nie wszystko! W styczniu Ania odwiedziła mnie w pracy przynosząc mi 2 kolorki lakierów hybrydowych NeoNail w odcieniach typowych dla okresu zimowego, czyli Purple Decade i Calm Burgundy. Dokupiłam sobie odtłuszczacz z Semilac, bo jego mi brakowało. Doarły też 2 kolorki od Semilac, które wygrałam za to zdjęcie KLIK: Frappe oraz Sexy Red.


Najpiękniejszy prezent urodzinowo-świąteczny sprawił mi Krzysiek. Dostałam od niego wymarzoną torbę Zoeva (Zoe Bag Profesjonalna torba wizażysty) oraz zestaw pędzelków Rose Golden vol. 2. (Rose Golden Vol. 2 Luxury Set zawiera: 8 pędzli: 104, 109, 126, 226, 228, 234, 317, 322 + dużą kosmetyczkę Rose Golden). Całość kupił na Minti Shop. TUTAJ znajdziecie torbę, a TUTAJ pędzle. 


Małe zakupy w Douglas. Uwielbiam wszelkie umilacze kąpieli, tak więc do moich zbiorów wpadła musująca kula Stenders o zapachu grejpfruta! Cudowna! O balsamie do ust EOS pisałam Wam TUTAJ, a szampon do włosów suchych i zniszczonych Collistar czeka na swoją kolej.


W moim zestawie pędzelków brakowało mi pędzla do pudru, zakupiłam więc do kompletu pędzel Zoeva 106 Powder KLIK i teraz tylko te pędzle stoją na toaletce, inne są schowane w etui, czekają na makijaże. Skusiłam się też na paletę Naturally Yours KLIK również Zoeva, wiem już że za niedługo uzupełnię kuferek o palety tej marki! Oczywiście wszystko zakupione na Minti Shop!


Grudniowe pudełeczko beGLOSSY bardzo przypadło mi do gustu, jego zawartość pokazywałam TUTAJ.


Kolejne zakupy to TkMaxx, tutaj mogę się Wam przyznać, że krem Ch. Breton, o którym pisałam TUTAJ, dorwałam za 69,99 zł. Piękny różo-bronzer Ciate by Olivia Palermo zachwycił mnie delikatnym kolorem i pięknym wyglądem. W Douglas zaopatrzyłam się w zapas kul do kąpieli z I Coloniali, które od stycznia są ponownie dostępne! TUTAJ o nich pisałam.


Jeszcze w grudniu otrzymałam pudełko beGLOSSY MEN, o którym napiszę Wam kilka słów na początku lutego! Ale wstępnie mogę powiedzieć, że mój mężczyzna jest zadowolony z zawartości.


Styczniowe pudełko beGLOSSY już niestety nie było takie fajne jak to z grudnia, pokazałam je TUTAJ.


Ostatnie zakupy to jak zawsze coś do kąpieli, tym razem kawior do kąpieli z Starej Mydlarni o zapachu drzewka pomarańczowego,  znowu kulki z I Coloniali (widzicie teraz moją miłość do nich?). Udało mi się też, w końcu, dorwać kółko do konturowania z Kobo! W Naturze oprócz produktu do konturowania zaciekawił mnie tonik z Mincer Pharma, znacie? Ja pierwszy raz widziałam tę markę!

To by było na tyle ;) a jak Wasze nowości?