Hej! Przed świętami Bożego Narodzenia do Douglasów zawitały kosmetyki do pielęgnacji ciała z serii Fifty Shades of Grey. W związku z tym iż zbliża się premiera filmu na podstawie książki E.L. James "50 twarzy Grey'a" chciałabym przedstawić Wam jeden z kosmetyków tej serii. Może ktoś się skusi na dodatek tematyczny do biletu na premierę, która odbędzie się w Walentynki?
W skład serii wchodzą następujące produkty: balsam do ciała, żel pod prysznic, masło do ciała oraz zmysłowy olejek do masażu. Na szkoleniu otrzymałam balsam do ciała i to własnie o nim będzie dzisiejszy post.
Z kojącym ekstraktem z aloesu. Zawiera wyłącznie naturalne składniki m.in.: limonkę, jaśmin, drzewo sandałowe, fiołek alpejski, czarny pieprz, ambrę oraz piżmo- dodające pikanterii podczas aplikacji.
Tradycyjnie zaczynam od opakowania. Jest to poręczna nieprzezroczysta, plastikowa butelka z pompką. Uwielbiam balsamy do ciała z pompką! Nawet pod światłem nie widać ile produktu pozostało w butelce, a jest go w niej 350 ml. Szata graficzna odpowiada okładce 3 tomu trylogii, jest ciemna, co zachęci również mężczyzn do stosowania tego kosmetyku. Na opakowaniu znajdziemy opis produktu i jego skład. Kosmetyk jest produkowany w Grecji, a jego dystrybutorem w Polsce jest Kadaco.
Balsam pięknie pachnie. Jest to zapach unisex, będzie odpowiadał zarówno mężczyznom, jak i kobietom, może to właśnie taki kosmetyk, który zaproponujesz swojemu facetowi, którego nie mogłaś przekonać do zwykłych balsamów, które wg niego pachną kobieco? Dzisiaj mój mężczyzna zapytał dlaczego się smaruję jego balsamem, więc on uważa, ze jest to kosmetyk typowo męski. U mnie na skórze wybijają się wszystkie słodkie nuty zapachowe, które posiada ten produkt, czyli drzewo sandałowe i fiolek alpejski, u niego pachnie inaczej, bardziej intensywnie, wyczuwalna jest ambra, czarny pieprz, jaśmin i piżmo. Cała seria pachnie jednakowo, jednakże olejek do masażu zdecydowanie słabiej.
Konsystencję ma bardzo lekką, przypomina mi bardziej emulsję do ciała niż balsam, dzięki czemu bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego, czy lepkiego filmu na skórze. Jego zapach utrzymuje się kilka godzin na ciele, otula je, jest bardzo "ciepły". Nie roluje się na skórze, nie podrażnia, nawet po goleniu. Jeśli chodzi o nawilżenie to polecam go osobom, które nie mają problemu z przesuszającą się skórą, z mocno wysuszoną sobie nie poradzi, nie pomoże tutaj nawet aplikacja 2 razy dziennie. Polecam go osobom, które chcą delikatnego nawilżenia i pięknego zapachu na skórze. Masło z tej serii jest zdecydowanie bardziej bogate i ma silniejsze właściwości nawilżające.



