Dzisiaj niedziela i czas na notkę o maseczce, które leżą sobie w jednym pudełku i czekają na zużycie :) Już jakiś czas temu zaczęłam testować maseczkę DHC, miałam kilka saszetek i mam o niej wyrobione już zdanie, jeśli jesteście ciekawi co sądzę o tej maseczce, to zapraszam do dzisiejszej notki.
Maseczka oczyszczająca do twarzy z zawartością bentonitu, glinki kaolinowej oraz ekstraktu z alg Chlorella, aloesu oraz morwy. Pozostawia skórę odświeżoną, promienną i miękką w dotyku.
Cena: 39$ (ok 125 zł) / 100g (3.5 oz.)
Maseczka zamknięta jest w saszetce (5g), ale również dostaniemy ją w tubce 100g i to jest jej pełnowymiarowe opakowanie. Saszetka wystarcza na dokładne pokrycie całej twarzy. Maseczka ma przyjemny zapach, charakterystyczny dla masek posiadających w składzie glinki. Kolor zielony, konsystencja zwarta, dosyć gęsta, ale aksamitna, dobrze rozprowadza się na twarzy, dosyć szybko zastyga na twarzy dlatego radze trzymać ją na buzi zalecane 5 minut, ponieważ nie powinno się dopuścić do tego, aby taka maska zaschła na buzi - ewentualnie możemy spryskać twarz (po nałożeniu maseczki) wodą termalną, aby opóźnić jej zasychanie.
Jeśli chodzi o działanie to zauważyłam następujące rezultaty: zauważyłam, że zdecydowanie redukuje wszelkie zaczerwienienia, wypryski stają się mniej zaognione i redukuje ich wielkość, nie radzi sobie jednak z wągrami. Nie mam problemów z rozszerzonymi porami, więc nie wiem jak sobie z nimi radzi. Nie powoduje uczucia ściągnięcia cery, nie piecze. Zmiękcza i wygładza cerę.
__________________________________________________________________
Ten produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą DHC jednak nie wpływa to na moją ocenę produktu i przedstawia moje obiektywne zdanie na temat kosmetyku - jednak każdy ma inną skórę więc możecie mieć odmienne zdanie na jego temat.
Bardzo dziękuję firmie DHC za udostępnienie mi tego produktu do testów.
Bardzo dziękuję firmie DHC za udostępnienie mi tego produktu do testów.



podziwim po kilku saszetkach wyrobić sobie opinie i jeszcze napisac recenzję,hehehhe,wiarygodna jak chuj ta recenzja
OdpowiedzUsuńtak, można ponieważ nie jest to krem, a maseczka, która z reguły powinna działać natychmiastowo :)
UsuńPS. Nie życzę sobie wulgaryzmów.
dhc? pierwsze widzę...
OdpowiedzUsuńWysoka ocena,ale ja nie używam kosmetyków w saszetkach...
OdpowiedzUsuńPierwszy raz słyszę o DHC. kojarzy mi się z THC ;P
OdpowiedzUsuńJa póki co mam maseczki, więc na razie na nic się nie skuszę :)
Produkt mi bliżej nieznany, ale jakoś do mnie nie przemawia
OdpowiedzUsuń