8.01.2017

RECENZJA: OLIVOLIO - żel do mycia twarzy.

Kochani! Dobry demakijaż to podstawa pielęgnacji, po dokładnym zmyciu makijażu płynem micelarnym, czy mleczkiem zawsze myję buzię żelem, czasami również od razu makijaż zmywam żelem. Dzisiaj chcę pokazać Wam produkt, który towarzyszył mi codziennie wieczorem podczas toalety, mowa tutaj o żelu do mycia twarzy z Olivolio z ekstraktem z oliwy z oliwek. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, zapraszam Was na post!


Żel do mycia twarzy OLIVOLIO jest łagodnym środkiem myjącym, który dokładnie oczyszcza skórę twarzy. Jest idealny również do demakijażu twarzy oraz oczu.Bogaty w oliwę z oliwek extra virgin wyciąg z liścia oliwki, wyciąg z rumianku, wyciąg z aloesu, wyciąg z oczaru wirginijskiego, wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z szałwii, wyciąg z ogórka oraz kwas mlekowy, glicerynę, alantoinę, pantenol, aminokwasy jedwabiu i pro-witaminą B5.

Testowany dermatologicznie, bez parabenów, bez olei mineralnych, nie testowany na zwierzętach.

INCI: aqua, cocamidopropyl betaine, decyl glucoside, glycerine**, peg-150 distearate, allantoin**, butylene glycol, aloe vera barbadensis*, olea europaea oil*, olea europaea leaf extract*, camelia sinensis leaf extract*, panthenol, chamomilia recutita flower extract*, hamamelis virginiana distillate**, silk amino acids, lactic acid**, cocamide dea, parfum, hexyl cinnamal, linalool, a-isomethylionone, propylene glycol, cucumis sativus extract**, dmdmhydantoin, lalvia officinalis leaf extract*
*Organically Culitvated, **Natural/Vegetable Orgin


Żel znajduje się w butelce o pojemności 250 ml, dozownik w postaci pompki ułatwia aplikację produktu. Szata graficzna opakowania kojarzy się z naturalnością, jest bardzo prosta. Sam żel jest przezroczysty, pachnie delikatnie mydlano-ziołowo. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni, jedna pompka wystarcza na dokładne umycie buzi i szyi. Zdarza mi się zmywać nim makijaż oka, chociaż powinniśmy unikać kontaktu z oczami, nie zauważyłam by mocno podrażniał, jeśli dobrze zmyję pianę wodą to po otwarciu oczu nie czuje dyskomfortu. Nie powoduje uczucia ściągnięcia cery, nie wysusza, nie podrażnia. Pięknie zmywa resztki makijażu jak i cały makijaż. Buzia jest gładka, nawilżona i gotowa na przyjęcie następnych kroków pielęgnacji. Dostępny w drogerie Natura za około 20 zł (250 ml).

6.01.2017

beGLOSSY: Frozen Queen.

Kochani! Jakiś czas temu otrzymałam kolejne pudełko beGLOSSY. Jest to grudniowa edycja o wdzięcznej nazwie Frozen Queen. Co znalazło się w tym secie? Jesteście ciekawi? Zapraszam na dzisiejszy post z prezentacją produktów i moją opinią o zawartości grudniowego beGLOSSY.


W pudełeczku znalazłam pięć pełnowymiarowych produktów oraz trzy próbki. Pierwszym produktem jest mokosh - Serum Ujędrniające Pomarańcza uwielbiam tego typu produkty, kosmetyki do pielęgnacji twarzy zużywam w dosyć sporych ilościach i szczególnie lubuję się w maskach i serach. AUBE - Epidermal Growth Factor RENAISSANCE Wygładzające serum pod oczy trafiło w moje ręce w odpowiednim momencie, gdyż kończę mój obecny kosmetyk pod oko. Staram się odpowiednio dbać o delikatną skórę wokół oczu i jestem ciekawa jak ten produkt się sprawdzi u mnie. got2b - Powder'ful Puder do włosów dodający objętości - nie używam takich produktów, ale może się do nich przekonam, zobaczymy, wg mnie tak samo działa suchy szampon, więc po co przepłacać. Schwarzkopf - Live Pastel Spray w kolorze Candy Cotton, niestety z uwagi na moją pracę nie jest mi pisane wypróbowanie tego produktu, ale na pewno znajdę kogoś kto przygarnie ten spray. PANTENE PRO-V - 1 Minute Wonder Ampoule to ekspresowa maska do włosów, która na pewno pojedzie ze mną na najbliższą delegację lub będzie mi towarzyszyć podczas jakiegoś wieczoru SPA. Czas na miniatury, tym razem w pudełku znalazła się próbka pięknego zapachu MARC JACOBS - DECADENCE DIVINE oraz dwie miniatury od Uriage w słodkim etui BARIÉDERM REGENERUJĄCO-OCHRONNY KREM DO RĄK oraz Roséliane Maska.

Kochani jak Wam się podoba zawartość pudełka? Subskrybujecie jakieś? Koniecznie dajcie mi znać!

4.01.2017

NOWOŚCI: grudzień 2016.

Kochani, zapraszam Was na pierwszy kosmetyczny w tym roku post. Tym razem będzie to Wasz ulubiony temat, mianowicie nowości. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się troszkę bardziej oszczędzać, jednak praca w perfumerii nie jest dobrym miejscem by się ograniczać z zakupami. Czas wrócić do Was na stałe. Ktoś się cieszy?


Pierwsza paczuszka to przepiękne pędzle marki Jessup, które zamówiłam na Aliexpres, są mięciutkie, piękne i świetnie sprawdzają się podczas tworzenia makijażu. Na razie nie zauważyłam żeby coś się działo z nimi podczas mycia. Na pewno za niedługo Wam je dokładnie opiszę. Za 15 pędzli zapłaciłam ok 95 zł i to jeden z niewielu zestawów pędzli, gdzie używam każdego pędzelka.


Kolejne dwie rzeczy to mały upominek od mojej Kamili, balsamy do ciała i płyny do demakijażu zużywam regularnie, więc na pewno nic się tutaj nie zmarnuje. Ziaja esencja tropikalnego kokosu w balsamie do ciała to dla mnie totalna nowość, jednak po wstępnych testach produkt jest bardzo przyjemny, a Sopot Spa płyn micelarny miałam ochotę od dłuższego czasu wypróbować, więc grzecznie czeka na swoją kolej.


Piękne małe nowości to najpiękniejszy zapach DKNY, mam na myśli Be Tempted - róża, kwiat pomarańczy, czarna porzeczka oraz wanilia to nuty, które wyczuwam w tym zapachu. Do tego moja ulubiona pomadka Clinique Pop Lacquer Lip Colour + Primer w pięknym odcieniu 06 Petal POP.


Na maski GlamGlow miałam mega ochotę i oczywiście w końcu jedna wylądowała u mnie w łazience. Oczywiście na pierwszy ogień poszła oczyszczająca biała maska - Super-Mud Clearing Treatment.


Odkąd zaczęłam moją przygodę z siecią Sephora zaciekawiły mnie kosmetyki marki Origins, wybrałam miniatury 3 maseczek, każda po 10 ml, wybrałam Clear Improvement Active Charcoal Mask To Clear Pores, Out of Trouble 10 Minute Mask to Rescue Problem Skin oraz Dr. Andrew Weil for Origins Mega Mushroom Skin Relief Face Mask. Kolejnym produktem jest krem pod oko, który czeka na swoją kolej, mianowicie GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff.


Paleta do konturowaia ze Smashbox jest moim odkryciem 2016 roku! Odkąd zaczęłam ją używać nie wracam do innych produktów. Korektor mineralny z MAC czeka zaś na swoją kolej, na razie jestem zadowolona z korektora z Lirene i sukcesywnie przy codziennym makijażu go wykańczam.


O sypkim pudrze z La Mer naczytałam się wiele świetnych opinii. I powiem Wam jedno: warto! Warto go mieć! Chociaż cena zabija :)


Cudowna paleta od Tarte Tartalette to jedna z moich makijażowych zachcianek w minionym roku, udało mi się ją zdobyć. I  powiem Wam, że nie żałuję tego zakupu.


Złota przesyłka od L'Biotica to maska, płatki pod oczy oraz maska do włosów, w styczniu znajdę w końcu dzień na domowe SPA z tymi kosmetykami.


Kosmetyki Bumble and Bumble w końcu uda mi się przetestować, jestem ich bardzo ciekawa, chociaż moje włosy nie są specjalnie wymagające. Maska która ostatnio uratowała moją twarz kiedy była bardzo sucha to Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst od Origins. Moje cudowne Estee Lauder. Zapas ukochanego Advanced Night Repair, kremu Revitalizing Supreme Light oraz uwielbianego tuszu Sumptuous Extreme. Smashbox paleta cieni Full Exposure, pędzel MAC, puder sypki MAC oraz najbardziej popularny rozświetlacz z Bobbi Brown Shimerr Brick w kolorze Pink Quartz to kolejne nowości w mojej toaletce. Czyż nie wyglądają cudnie?


W końcu otarły do mnie dwie palety Morphe Brushes, na które miałam ochotę! Piękna 35OS oraz 35OM. Kolory są cudowne, a pigmentacja bardzo dobra, z czystym sumieniem polecam Wam te palety!


Po świętach ruszyła promocja w Perfumeriach Douglas m.in ma pomadki. Zakupiłam więc 3 szminki w płynie NYX Liquid Suede. TUTAJ pokazuję Wam co warto kupić w związku z tą promocją.


Oczywiście dotarło do mnie również ostatnie w minionym roku pudełko beGLOSSY, o którym będzie następny post.

2.01.2017

Wszystkiego dobrego w 2017 roku!

Kochani! Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną, chcę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia na cały nowy rok:

dużo zdrowia, szczęścia, miłości, spełnienia marzeń, sukcesów zarówno w życiu prywatnym, jak i w zawodowym! Moim blogującym obserwatorom życzę dużo weny, samych owocnych współprac i rozwoju!


27.12.2016

Promocja w Perfumerie Douglas - co kupić?

Cześć! Już dzisiaj ruszyła promocja -30% na wybrane kategorie kosmetyków do makijażu w Perfumeriach Douglas. 30% rabatu obowiązuje na tusze do rzęs, pomadki, cienie do powiek oraz na lakiery do paznokci. Chcę pokazać Wam moich faworytów w tych kategoriach, na których warto zwrócić uwagę podczas zakupów.



1. MAC - Extra Dimension Eye Shadow KLIK cena: 92,00 zł
Cienie z MAC charakteryzują się sporą gamą kolorystyczną, róznymi wykończeniami oraz piekną pigmentacją, każdy z Was na pewno wybierze coś dla siebie.
2. Estee Lauder - Pure Color Envy Sculpting EyeShadow 5-Color Palette KLIK cena: 240,00 zł
Jedne z moich ulubionych palet cieni, kilka wersji kolorystycznych, każda piękna, pigmentacja boska, a kolory dobrane tak, że jedna paleta pozwoli wykonać mam zarówno delikatny makijaż dzienny jak i mocny makijaż wieczorowy.
3. Giorgio Armani - Eye Tint KLIK cena: 159,00 zł
11 odcieni cienia z drobinkami + 6 matowych kolorów. Piękne, łatwe w użyciu - najlepiej nakłada się je palcem, a do tego wodoodporne cienie, które nigdzie się nie ruszą przez cały dzień.
4. Bobbi Brown - Sparkle Eye Shadow KLIK cena: 145,00 zł
Cudowne cienie, które podkreślą każdy makjiaż, delikatne drobinki, kemy nałożyć samodzielnie, jak również na gotowy makijaż oka, aby go urozmaicić.


1. Giorgio Armani - Eyes to Kill KLIK cena: 165,00 zł (10 ml)
Kultowa maskara z tradycyjną szczoteczką. Robi wszystko. Niestety jak wszystkie tusze Armaniego lubi się kruszyć w ciągu dnia. Jednak efekt jaki daje wynagradza jej nawet to.
2. Clinique - High Impact Mascara KLIK cena: 99,00 zł (7 ml)
Moja ulubiona maskara z tradycyjną szczoteczką, która pięknie pogrubia i podkreśla rzęsy bez ich sklejania.
3. Collistar - Infinito KLIK cena: 99,00 zł (11 ml)
Najbardziej znana maskara marki Collistar, wydłuża, pięknie rozdziela, pogrubia każdą rzęsę, do tego intensywna czerń i mamy pięknie podkreślone rzęsy.
4. Estee Lauder - Double Wear Zero-Smudge Lengthening Mascara KLIK cena: 149,00 zł (6 ml)
Tradycyjna szczoteczka, dosyć mała, co jest ratunkiem dla moich małych oczu, pięknie rozdziela, wydłuża i pogrubia rzęsy, a w dodatku jest bardzo trwała, nie muszę martwić się, czy się odbije lub rozmaże, z tym tuszem jestem pewna makijażu rzęs przez cały dzień.

1. MAC - Lipstick KLIK cena: 82,00 zł
Mega duży wybór kolorów oraz wykończeń pomadek, ja uwielbiam te matowe. Pomadki MAC charakteryzują się trwałością i pięknym waniliowym zapachem.
2. Estee Lauder - Pure Color Envy KLIK cena: 139,00 zł
Cztery warianty pomadek Envy pozwalają na swobodny wybór odcienia, jak i wykończenia: klasyczne Envy o satynowym wykończeniu, Envy Matte to piękne maty niewysuszające ust i zapewniające długotrwałość koloru, Envy Shine to połączenie pomadki z błyszczykiem, a Envy Hi-Lustre dają piękny połysk, delikatnie perłowy.
3. NYX - Soft Matte Lip Cream KLIK cena: 29,90 zł
Bardzo lubię te pomadki, bardzo duży wybór kolorów, łatwość aplikacji na usta oraz bardzo dobre krycie to największe atuty tych matowych błyszczyków.
4. Clinique - Pop Lacquer Lip Colour + Primer KLIK cena: 99,00 zł
Moje niedawne odkrycie to te pomadki w płynie. Każdy kolor jest piękny, ich krycie i trwałość jest cudowna.

Odpuszczam kategorię lakierów do paznokci gdyż ni używam tradycyjnych lakierów, jak wiecie jakiś czas temu regularnie chodziłam na paznokcie żelowe, obecnie robię hybrydy. Jeśli szukacie kogoś kto ładnie i porządnie robi paznokcie polecam Wam Darię z Douglas w Silesia City Center, której jakiś czas temu zaufałam i jestem mega zadowolona z jej usług.

2.12.2016

RECENZJA: Lirene - STOPY BEZ ZGRUBIEŃ - skarpetki złuszczające.

Cześć! Może wiecie, a może nie, ale od zawsze wiedziałam, że będę mieć problem z piętami, od tak, każdy u mnie w domu ma trudności z doprowadzeniem ich do porządku, więc już bardzo długo o nie porządnie dbam, i jest wszystko w porządku. Dwa razy w roku kuszę się na złuszczanie skarpetami złuszczającymi i w listopadzie kolejny raz "to zrobiłam", a  kusicielem tej czynności były skarpety od Lirene, które otrzymałam w paczce październikowej. Resztę nowości znajdziecie TUTAJ.


Przyjemne dla oka opakowanie przyciągnęło moją uwagę i tego samego dnia, w którym otrzymałam paczuszkę skarpety debiutowały na moich stopach. Jest to raczej produkt dla kobiet, bądź mężczyzn o niezbyt dużych stopach, myślę, że mój K. nie zmieściły swojej nóżki w rozmiarze 43. Rozrywamy górę skarpety i wkładamy nóżki na 60-90 minut w foliowe skarpety, oczywiście zakładamy na to coś cieplutkiego i najlepiej nóżki ogrzać kocem, oraz obejrzeć serial z kubkiem gorącej herbaty ponieważ ciężko się w nich poruszać.

Po odpowiednim czasie zdjęłam skarpety, dobrze umyłam stopy i poszłam spać. Rano skóra na stopach była bardzo ściągnięta i taki stan utrzymywał się przez dwa dni, 5tego dnia skóra zaczęła się łuszczyć, jednak nie było tak jak przy poprzednich aplikacjach tego typu produktu, zeszła tylko skóra z podeszw stóp i górne warstwy na piętach i wszelkiego rodzaju zgrubieniach. Liczyłam na bardziej spektakularny efekt, niestety się zawiodłam, ponieważ najbardziej zależało mi na zgrubieniach na piętach i dużych palcach, a ten produkt nawet ich nie ruszył, a muszę zaznaczyć iż nie mam super wielkiego problemu z suchości pięt ponieważ notorycznie o nie dbam.

Zobaczymy jak za tydzień poradzi sobie z moimi stopami Daria, z którą jestem umówiona na pedicure.

23.11.2016

Trzy pudełka beGLOSSY: SLOW LIFE, Be YOUtiful oraz Girl's Night Out.

Cześć! Mam spore zaległości blogowe, jednak ostatnie wydarzenia dały mi sporo powera, czas więc ogarnąć się i nadrobić wszystko. Czas więc pokazać Wam trzy ostatnie pudełka beGLOSSY: SLOW LIFE, Be YOUtiful oraz Girl's Night Out.


No to od początku. Pierwsze pudełko które do mnie dotarło to SLOW LIFE.
Czas zwolnić i zdać sobie sprawę co jest dla nas ważne. Czasem wystarczą bardzo małe rzeczy, aby wywołać uśmiech na naszej twarzy. Przy odrobinie organizacji z pewnością codziennie w ciągu dnia znajdziesz chwilę dla siebie. Z pomocą przyjdzie Ci wrześniowe pudełko beGLOSSY SLOW LIFE, które zawiera wyselekcjonowane kosmetyki. Zacznij już dziś i odetchnij z ulgą!


Moje pudełko po otwarciu zawierało trzy pełnowymiarowe produkty oraz trzy miniatury. Mus do ciała pod prysznic marki Nivea bardzo mnie zaciekawił, lubię produkty nawilżające pod prysznic, na pewno zapakują go do mojej podróżnej kosmetyczki, mam nadzieję, że świetnie sprawdzi się w podróży. ENILOME - Delikatny krem do rąk i paznokci do skóry suchej, niestety nie raz pisałam, że mam problem ze zużywaniem kremów do rąk, może najwyższy czas to zmienić? SEE SEE - Maseczka z czystym błotem z minerałami z morza martwego. Uwielbiam maseczki! Tą również z wielką chęcią przetestuję. jeśli chodzi o miniatury to znalazłam: VICHY Slow Age, URIAGE Xémose Olejek Do Kąpieli oraz Xémose Mleczko Do Ciała.

Kolejne pudełko to BeYOUtiful. 
Bądź piękna gdziekolwiek jesteś! Zajrzyj do pudełka beGLOSSY beYOUtiful i zadbaj kompleksowo o swoje ciało oraz włosy. Specjalnie dla Ciebie przygotowaliśmy produkty, które umilą Ci chłodne wieczory.


Zapach jabłek z cynamonem to zdecydowanie woń jesieni, więc LAMBRE Body Creme Winter Edition w tym zapachu to idealny produkt na tę porę roku. GLOV Quick Treat Limited Color Edition - malutka ściereczka, która ma za zadanie usunąć cały makijaż to świetna opcja na wyjazdy, ja jednak jestem wierna rękawicy na rękę. Garnier - Maska kompres super nawilżenie dla skóry odwodnionej - na pewno pojedzie ze mną na najbliższą delegację, ponieważ po całym dniu w makijażu moja skóra musi odetchnąć. EFEKTIMA Peeling + maska do rąk z pewnością się nie zmarnuje. Wella Luminous Reboost Mask - masek do włosów mam całą masę, jednak miniatury zawsze chętnie przygarniam.


Ostatnie pudełko to najnowsze beGLOSSY Girl's Night Out.
Ta wyjątkowa edycja powstała przy współpracy ze Zmalowaną - Polską Mistrzynią Makijażu. Podaruj sobie chwilę przyjemności podczas testowania nowych produktów wybranych przez ekspertów! Dołącz do beGLOSSY!

W moim pudełku znalazłam Manna Kadar - Radiance Split Pan Bronzer and Highlighter Duo, jestem ciekawa tego produktu jednak najprawdopodobniej będę używać go jako cieni do powiek. Golden Rose Sheer Shine Stylo Lipstick - posiadam już jedną pomadkę z tej serii, jestem ciekawa jak ta którą otrzymałam w pudełku. Body Boom Peeling Kawowy w kilku wariantach zapachowych, ja otrzymałam o zapachu kokosa, szczerze powiedziawszy wolę zrobić sobie sama taki kosmetyk niż wydawać na niego pieniążki. Miniatury to YVES ROCHER Łagodzący płyn micelarny 2w1, YVES ROCHER Senitive Végétal Krem nawilżająco-łagodzący oraz CLINIQUE Smart Custom-Repair Eye Treatment

Czy któreś z pudełek Was zainteresowało? Coś się spodobało? A może subskrybujecie jakieś inne pudełka? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu.
PS. Odpowiadam na wszystkie komentarze :)

16.11.2016

NOWOŚCI: październik 2016.

Jestem ostatnio monotematyczna, jednak dopiero od niedawna odzyskałam moją lampę - stłuczona żarówka w lampie pierścieniowej została wymieniona, czas więc nadrobić zaległości, probić fotki i wrzucać recenzje na bloga. Tymczasem szybciutko obfociłam nowe kosmetyki, żebym mogła zabrać się za ich testowanie.

Pierwsze zakupy to wyprzedaż produktów marki Inglot w Perfumerie Douglas Silesia CIty Center. Rabat 40% skusił mnie na zakup pigmentów - AMC cień do powiek w odcieniach 24 i 82 oraz ozdoby do ciała 65, pomadki matowej w odcieniu nude nr 415 i pędzelka do eyelinera, dodatkowo starsze kolekcje limitowane marki ArtDeco były przecenione o 50% i takim sposobem zostałam posiadaczką 2 lakierów do ust tej firmy - Artdeco Liqud Lipstick long-lasting nr 14 Red Passion oraz 28 Berry Affair.


Rzadko bywam w Drogerie Natura, jednak gdy już tam trafię, zawsze wychodzę z zakupami. Tym razem do mojego koszyczka trafił żel do mycia twarzy i demakijażu z ograniczną oliwą z oliwek Olivolio oraz pomadka KOBO w odcieniu nude - Kobo Matte Lips 407 Naked Stone.


Wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju tabletki do kąpieli, tak więc podczas mojej wizyty (służbowej) w Sephora zakupiłam 4 sztuki, wcześniej nie miałam styczności z tymi umilaczami kąpieli, więc już się nie mogę doczekać na test! Byłam też bardzo ciekawa pędzla wilezadaniowego - Sephora Multitasker complexion 45 i wiem jedno! Uwielbiam go!


Następne nowości to ogromna paczka-niespodzianka od Lidl. Marka Cien to ich rodzima marka, tak samo Dentalux. W wielkiej przesyłce znalazłam ręcznik, szampon odbudowujący z keratyną, odżywkę odbudowującą  keratyną, maskę intensywnie odbudowująca z keratyną i lakier do włosów nadający objętość również z serii keratynowej, nawilżający żel pod prysznic mango i naturalny miód, płyn do kąpieli algi morskie z olejkiem makadamia, zestaw mydełek (białe mydło jaśnim, delikatne mydło kremowe, hipoalergiczne mydło, mydła glicerynowe), nawilżający krem do twarzy Aqua Moisturizing Cream, sól do kąpieli wanilia i pistacja oraz produkty Dentalux do czyszczenia zębów.


Kolejna przesyłka to tabletki Hairvity, mają wspomóc wygląd moich włosów, skóry i paznokci. Zobaczymy jak się sprawdzą. Na razie bardzo zraża mnie ich zapach, jednak czas zatkać nos i zacząć je łykać.


Uzupełniałam też moją kosmetyczkę o produkty marek MAC, Estee Lauder, Clinique oraz Tom Ford. Uwielbiam produkty koncernu dla którego pracuję i nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji, jak również makijażu bez wykorzystania moich perełek kosmetycznych. Z resztą zobaczcie sami jakie cudowne produkty zakupiłam.

Na pierwszy ogień Estee Lauder: piękna pomadka Envy Matte w odcieniu 220, Perfectly Clean Multi-Action Foam Cleanser/Purfying Mask - produkt oczyszczający, który może być stosowany również jako maska oczyszczająca. Róż do policzków Pure Color Envy Sclupting Blush 210. Mój ulubiony produkt myjący do twarzy Advanced Night Repair Night Cleansing Balm - olejek do demakijażu o cudownym zapachu lawendy i rumianku, niestety czeka na swoją kolej w używaniu, a mam wielką ochotę zamoczyć w nim swoje paluszki.


Cudowny zapach Tom Ford NOIR Pour Femme EDP. Noir Pour Femme marki Tom Ford to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Są to nowe perfumy, Noir Pour Femme został wydany w 2015 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Sonia Constant. Nutami głowy są bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka i imbir; nutami serca są róża, jaśmin, kwiat pomarańczy i kulfi; nutami bazy są wanilia, ambra, drzewo sandałowe i mastyks.


Jeśli chodzi o markę Clinique wybrałam dwie pomadki, a właściwie płynne pomadki Pop Liquid Matte w odcieniach 01 Cake Pop oraz 07 Boom Pop


Największe zakupy poczyniłam jeśli chodzi o markę MAC, jednak wiem, że wszystkie te produkty się u mnie sprawdzą. Chusteczki do demakijażu, które są genialne, przydadzą się w podróży oraz w kufrze wizażysty. Pomadka matowa Velvet Teddy, korektor Pro Longwear NC20. Świetny płyn do czyszczenia pędzli, mgiełka do twarzy FIX+, miniatury baz Strobe Cream i Oil Control oraz kultowe pędzelki: 137 świetny do rozświetlacza oraz do mocno napigmentowanych róży, 224 najbardziej przydatny do blendowania oka oraz do dokładnego konturowania.


W minionym miesiącu dotarł do mnie również PaeseBox. Pisałam o nim TUTAJ. Po pierwszej przesyłce otrzymałam dodatkowo 2 produkty - puder HD oraz matowy błyszczyk w odcieniu nude.


Paczuszka, która bardzo mnie ciekawi to pielęgnacja włosów Ultraplex od Joanna. Dużo dobrego czytałam o tych produktach i jestem ciekawa jak sprawdzą się u mnie. W skład zestawu wchodzi: serum odżywcze, szampon utrwalający, odżywka utrwalająca oraz system regeneracji włosów.


Kolejna przesyłka to kosmetyki koncernu DAX Cosmetics. W paczce znalazły się zarówno produkty do pielęgnacji twarzy, ciała, jak i kosmetyki do makijażu. Tak więc w najbliższym czasie spodziewajcie się recenzji następujących kosmetyków: Perfecta FenomenC krem do twarzy oraz serum, EpiLady plastry do depilacji ciała oraz krem kompres dla spierzchniętych dłoni, Cashmere korektor rozświetlający, Yoskine Tsubaki Slim Body - serum ujędrniające do ciała i biustu oraz zabieg wyszczuplająco-wygładzający. DAX Sun - peeling i chusteczka samoopalająca. Pomadki Elegance Celia w odcieniach 02 i 11 oraz kremowy błyszczyk do ust Candy Love w odcieniach 02 i 04.


Marka Sensilis i krem do twarzy Hydra Glacier to kolejna współpraca blogowa. Krem zaczęłam już testować, na razie jestem zadowolona, zobaczymy jak będzie po dłuższym czasie stosowania.


Kolejne małe zakupy Estee Lauder, tym razem tonik, który swoją drogą okazał się hitem, ale o tym za niedługo, oraz limitowana paleta Sultry Nudes, dostępna wyłącznie w Douglas, no i w salonach firmowych Estee Lauder.


Na koniec ogromna jak zawsze paczuszka od firmy Dr Irena Eris, tym razem do testów otrzymaliśmy wyłącznie kosmetyki marki Lirene. W boxie znalazłam skarpetki złuszczające, które już użyłam i za niedługo napewno napiszę jak moje wrażenia, rękawiczki regenerujące. Olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci, jak już nie raz wspominałam mam problem z regularnym używaniem kremów do rąk i zawsze mam spory zapas tego typu produktów. Wygładzający balsam pod prysznic Egzotyczna Orchidea, mam wrażenie, że coraz więcej marek wypuszcza tego typu produkty na rynek. Kremy z linii BIO Nawilżenie oraz podkład PerfectTONE. Kolejną część paczuszki od Lirene pokazuję TUTAJ.


Jak Wasze nowości? Mój portfel płacze, ale raz w roku można zaszaleć :)