Witajcie Kochane, dzisiaj postanowiłam odnieść się do moich postanowień zeszłorocznych na rok 2012 - jak mi poszło ze spełnianiem postanowień? Szczerze powiedziawszy średnio jestem zadowolona z moich poczynań, a jakie to były postanowienia?:
1. Zapisać się na kurs wizażu - KONIECZNIE, już chciałam wcześniej, ale za dużo nauki w tym roku ;/
NIE UDAŁO SIĘ - nauki z semestru na semestr coraz więcej, coraz więcej projektów, sprawozdań i innych ważniejszych rzeczy na głowie.
2. Zacząć zużywać kolorówkę, nie kupować nic nowego ;) przybyło tego wszystkiego sporo ;)
Tutaj PÓŁ NA PÓŁ - zaczęłam duzo bardziej świadomie kupować kosmetyki kolorowe, dopasowane do mnie - lepsze jakościowo - kosmetyków, które leżały nieużywane się pozbyłam. A nowości w toaletce pojawiały się głównie dzięki współpracom i w zastępstwie zużytych kosmetyków.
3.
Zacząć malować regularnie paznokcie i przestać maltretować swoje palce,
jak się stresuję to zawsze zrobię sobie w nie krzywdę.
TAK - coraz częściej mam lakier na paznokciach, jak nie kolorowy to chociaż odżywkę :) i zaczęłam bardziej dbać o dłonie, chociaż w wielkim stresie zaczynam dalej skubać skórki.
4. Przestać chomikować kosmetyki i kupować na zapas.
TAK - tutaj komentarza nie trzeba. Dopóki nie zużyję kosmetyku nie sięgam po nowy! Sukces!
5. Może niezbyt kosmetyczny, ale cóż...obiecuję sobie to już długo: zrobić sobie w końcu kolczyk w pępku!
TAK TAK TAK! Ostatnio zdałam sobie sprawę, ze napisałam takie postanowienie i w końcu go spełniłam :)
A jak Wasze zeszłoroczne postanowienia? I jakie postanowienia macie na 2013 rok?